×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

W czasie pandemii Polacy masowo uciekali na zwolnienia lekarskie. Najbardziej w dniu zamknięcia szkół

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
W czasie pandemii nastąpił wysyp zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy (Fot. serwis agencyjny MondayNews)

Przeszło 3,3 mln wyniosła w marcu br. liczba zarejestrowanych zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy. Jak wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w porównaniu z miesiącem wcześniejszym nastąpił wzrost o 36%. Z kolei w okresie od 1 kwietnia do 25 maja wypisano ponad 3 mln takich dokumentów. Ponad 323 tys. zwolnień miało datę wystawienia 16 marca, a od tego dnia zamknięto wszystkie szkoły w Polsce. Zdaniem ekspertów, skala nieprawidłowości mogła być naprawdę duża, ponieważ zdobycie ww. zaświadczenia nie stanowi problemu. Jednak wątpliwe jest, żeby ZUS zajmował się ewentualnymi nadużyciami.

W marcu br. zarejestrowano ponad 3,323 mln zwolnień lekarskich o czasowej niezdolności do pracy. Przeszło 3 mln z nich było z tytułu własnej choroby, 271 tys. – opieki nad dzieckiem oraz 48 tysięcy – opieki nad innym członkiem rodziny. Jak mówi Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS, w porównaniu z lutym zanotowano wzrost o 36%. Z kolei w kwietniu liczba zaświadczeń wyniosła ponad 1,922 mln, a w maju (dane do 25. dnia miesiąca) – 1,138 mln. Od marca, przez niespełna 3 miesiące, to przeszło 6,384 mln takich dokumentów, w tym 5,927 mln z tytułu własnej choroby.

– Od stycznia do czerwca 2018 roku wystawiono ponad 7,5 mln zaświadczeń lekarskich o chorobie własnej, co daje średnią 1,25 mln miesięcznie. Poziom ponad 3 mln w marcu jest bardzo wysoki i ma zapewne bezpośredni związek z koronawirusem. Wiele osób w ten sposób zabezpieczyło siebie i swoje rodziny przed konsekwencjami sytuacji epidemicznej dla rynku pracy. Tak zrobili głównie samozatrudnieni przedsiębiorcy, rzadziej pracownicy etatowi – komentuje dr Stanisław Maksymowicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, ekspert ds. zdrowia Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego i Nowej Konfederacji.

Natomiast Wojciech Bociański, ekspert BCC ds. służby zdrowia, zwraca uwagę na początek pandemii. Wtedy rząd apelował, żeby nie obciążać placówek medycznych. Sugerowano, żeby załatwiać jak najwięcej spraw drogą telefoniczną. Ludzie więc dzwonili z różnych powodów, niekiedy błahych. Jednak lekarzom było trudno zweryfikować prawdziwe przyczyny, dla których trzeba wydać zwolnienie. Jak podkreśla Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, w marcu panowała atmosfera strachu. Docierały dramatyczne informacje o sytuacji m.in. we Włoszech. To sprzyjało stanom lękowym czy depresji. Osoby mniej odporne emocjonalnie potrzebowały wsparcia częściej niż zwykle.

W 2023 roku aktywni płatnicy zalegali ZUS-owi 19,4 mld złotych. To wzrost rok do roku o blisko 12 proc.

Na koniec 2023 r. niemal 628 tys. aktywnych płatników składek miało zadłużenie względem ZUS-u. Z tego wynika, że problem faktycznie dotyka ponad 20 proc. z nich. Do tego łączny dług płatników wyniósł 19,4 mld złotych, co stanowi wzrost o blisko 12% rdr.

– Na początku epidemii nie było jeszcze tzw. tarczy antykryzysowej. Zamknięto natomiast instytucje opiekuńcze dla dzieci, rozpoczęło się też zamrażanie gospodarki. Zwolnienia mogły być więc formą tymczasowej kompensacji kosztów zatrudnienia, czasem wręcz korzystną dla pracowników, mających wybór pomiędzy zaświadczeniem albo darmowym urlopem lub zawieszeniem działalności. W kwietniu nastąpił już istotny spadek nowych zwolnień. To zapewne miało związek z rozwiązaniami antykryzysowymi, m.in. z zasiłkami opiekuńczymi dla rodziców czy wprowadzeniem tzw. postojowego – mówi dr Maksymowicz.

Analizując wszystkie zaświadczenia z marca, to ponad 323 tysiące z nich miało datę wystawienia 16. dnia tego miesiąca. Ponad 293 tysiące dokumentów wypisano z tytułu choroby własnej, 24 tysiące – opieki nad dzieckiem, a 5 tysięcy – opieki nad innym członkiem rodziny. Jak stwierdza Wojciech Bociański, fizycznie jest nierealne, żeby wystawić tyle zwolnień jednego dnia. Prawdopodobnie ludzie dzwonili też 17. czy 18. marca, a otrzymywali zaświadczenia rozpoczynające się właśnie od 16. Lekarz ma prawo wystawić taki dokument do trzech dni wstecz.

– Trudno się dziwić, że tzw. wysyp zwolnień nastąpił w tym okresie. Od 16 marca, decyzją administracyjną, zamknięto wszystkie szkoły w Polsce. W takiej sytuacji rodzice musieli zadbać o bezpieczeństwo swoich dzieci. Jeżeli nie mieli innej możliwości, to oczywiście korzystali z zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy – stwierdza prezes Federacji Pacjentów Polskich.

Według dr. Maksymowicza, możliwe jest, że pracodawcy wywierali presję na pracownikach, by uzyskali zwolnienie lekarskie. Dotyczy to ewentualnie małych firm, w których od pierwszego dnia to ZUS płaci tzw. chorobowe. Ekspert podkreśla, że uzyskanie zaświadczenia nie zawsze jest poparte istotnymi zdrowotnymi przesłankami. I choć proceder ten zdarza się coraz rzadziej, to zdobycie takiego dokumentu nie jest zbyt trudne. To niewątpliwie poważne źródło nadużyć. Jednak wątpliwe jest, by ZUS sięgał do dokumentów z okresu epidemii, mimo dużej skali ewentualnych nieprawidłowości.

[DANE MF] Podatnicy winni fiskusowi ponad 115 mld złotych. Widać też 2-proc. spadek rdr. w zaległościach

Według danych udostępnionych przez resort finansów, na koniec 2023 roku zaległości podatkowe przekroczyły 115 mld zł. Ponad 81% z ww. kwoty stanowi VAT. Najgorzej sprawa wygląda w województwie mazowieckim i śląskim.

– Myślę, że ZUS może kontrolować zaświadczenia, ale bardziej dla własnej wiedzy. W okresie pandemii i przy tych zaleceniach jakie były, to nie wyobrażam sobie, żeby wyciągano konsekwencje ws. ewentualnych nadużyć. Ból brzucha czy objawy przeziębienia mogły być przecież początkiem choroby wirusowej – dodaje ekspert BCC ds. służby zdrowia.

Natomiast Stanisław Maćkowiak podkreśla, że początkowo wiedza o wirusie była dość ograniczona. Jeśli pojawiały się znamiona mogące świadczyć o COVID-19, to lepiej było izolować danego człowieka niż narażać na zarażenie większą grupę ludzi. Gdyby postępowano swobodniej w takich przypadkach, to mogłoby się okazać, że służba zdrowia nie poradziłaby sobie z natłokiem chorych. I to byłby dramat dla wielu pacjentów.

– Prawdopodobnie wielu lekarzy wydawało zaświadczenie o niezdolności do pracy na tydzień, a później je przedłużało. To powinno być związane z wykonaniem określonych badań czy wizytą kontrolną. W warunkach pandemii mogło dochodzić do nadużyć, tzn. pominięcia pewnych standardowych czynności. Dziś bardzo ważną kwestią jest to, ile krótkotrwałych zwolnień przerodzi się w długotrwałe. Za nie już musi płacić ZUS, a nie wiemy, ile na tym straci – podsumowuje Wojciech Bociański.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry