×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Przybywa stacji ładowania. Branża: Mogłoby iść szybciej, ale brakuje impulsu od państwa

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
W Polsce obecnie funkcjonuje 175 punktów ładowania, które spełniają standardy ogólnodostępności. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

Rozwój rynku elektromobilności w Polsce jest przyhamowany. Z danych szacunkowych wynika, że funkcjonuje 175 punktów ładowania, które spełniają standardy ogólnodostępności. To wciąż niewiele, ale kolejne czekają na odbiór. Jednak Urząd Dozoru Technicznego nie może dopuścić ich do użytku z powodu braku podstawy prawnej. Plany zakładają rozbudowę infrastruktury w najbliższych latach, zarówno w dużych aglomeracjach, jak i poza nimi. Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad wytypował 169 odpowiednich lokalizacji. Ponadto, koncerny paliwowe dostrzegają potencjał w tej sytuacji i rozszerzają swoją ofertę. W krajach zachodnich największą popularnością cieszy się ładowanie w miejscu noclegu. To rozwiązanie najkorzystniejsze dla baterii, portfela użytkownika oraz sieci energetycznej. Rynek może się rozwijać, ale potrzebne są dodatkowe regulacje i inwestycje.

Problem z odbiorem

6400 punktów ładowania energią elektryczną, a także 70 punktów tankowania CNG – tak do końca 2020 roku ma wyglądać sieć bazowa infrastruktury dla paliw alternatywnych. Powstaną one w aglomeracjach miejskich, na obszarach gęsto zaludnionych oraz wzdłuż dróg należących do transeuropejskich korytarzy transportowych. Koncepcja została przedstawiona w projekcie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, przyjętym pod koniec ubiegłego roku. Wcześniej, bo w 2016 roku, Ministerstwo Energii opublikowało szczegółowy plan rozwoju. Jednym z jego założeń jest milion aut elektrycznych na krajowych drogach do 2025 roku.

– Za odbiór ogólnodostępnego punktu ładowania odpowiada Urząd Dozoru Technicznego. Przepis, który o tym stanowi, obowiązuje od 22 lutego tego roku, ale nie weszły w życie rozporządzenia wykonawcze. Są więc wybudowane punkty, które czekają na dopuszczenie do użytku. Rynek chciałby się rozwijać, a w praktyce jest przyhamowany. Ta sytuacja, na szczęście, w najbliższych tygodniach ulegnie zmianie. W lipcu prezydent podpisał nowelizację ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, która ten problem czasowo rozwiązuje. Z naszych szacunków wynika, że w Polsce jest 175 punktów funkcjonujących, tj. spełniających standardy dostępności. To zdecydowanie za mało. Przypomnę, że obecnie w kraju mamy zarejestrowanych około dwóch tysięcy samochodów elektrycznych – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Wkrótce sieć może znacznie się rozrosnąć. Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad został zobowiązany do opracowania planu lokalizacji ogólnodostępnych stacji ładowania energii elektrycznej oraz gazu ziemnego wzdłuż dróg sieci bazowej TEN-T, w korytarzach transeuropejskiej sieci transportowej. Dotyczy to obszarów zarządzanych przez GDDKiA, a wynika z ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Przygotowana już lista obejmuje 169 tzw. Miejsc Obsługi Podróżnych (MOP). Część z nich znajduje się przy autostradach A1, A2, A4, A6, a także przy drogach ekspresowych S7 i S8.

– Naszym zadaniem było wskazanie potencjalnych miejsc, gdzie takie stacje ładowania, gazu i punkty tankowania wodoru mogłyby stanąć. GDDKiA nie będzie budowała, lecz jedynie udostępniała zainteresowanym teren MOP-ów. Co będzie dalej, to zależy od zakończonych konsultacji. Operatorzy systemów dystrybucyjnych elektroenergetycznych, gazowych i wodoru zostali poproszeni o przesyłanie stanowisk do projektu planu do 16 lipca 2018 roku – informuje Jan Krynicki, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

[Dane Ministerstwa Cyfryzacji] W 2025 r. ponad 7,5 miliona obywateli zastrzegło swój numer PESEL

Na koniec ub.r. zastrzeżonych było ponad 7,5 mln numerów PESEL. Oznacza to, że 25,4 mln dorosłych Polaków jeszcze nie zabezpieczyło się w tej kwestii. Widać też, że ciągu roku liczba zastrzeżeń zwiększyła się o ponad 2 mln.

Rozbudowa sieci

W rozwój elektromobilności intensywnie angażują się koncerny paliwowe. W ramach inwestycji w ładowanie pojazdów elektrycznych, PKN Orlen wytypował łącznie 150 swoich stacji paliw, o czym informuje Katarzyna Sobótka-Demianowska, kierownik Zespołu Przygotowania Projektów Energetycznych w tym przedsiębiorstwie. Do końca przyszłego roku kierowcy pojazdów elektrycznych będą mieli możliwość przejechania całej Polski głównym szlakami komunikacyjnymi, korzystając z ładowania na stacjach koncernu. Znajdują się one zarówno w miastach, jak i przy trasach tranzytowych.

– Lotos jeszcze w tym roku planuje uruchomić 12 punktów ładowania pojazdów elektrycznych na trasie Trójmiasto-Warszawa oraz przy autostradach A1 i A2. Sześć z nich będzie budowanych na stacjach typu MOP. Punkty ładowania samochodów elektrycznych obsłużą trzy międzynarodowe standardy. To CHAdeMO dedykowany markom japońskim i koreańskim, CCS dla europejskich marek, a także Type 2 z dodatkową przejściówką dla marki Tesla. Posiadanie tych rozwiązań umożliwi pełne pokrycie rynku e-mobility – dodaje Krzysztof Kopeć, koordynator Biura Komunikacji z Grupy Lotos S.A.

W ramach sieci GreenWay Polska działa 37 stacji ładowania, w tym 4 partnerskie. Ponad 20 oczekuje na odbiór przez Urząd Dozoru Technicznego. Do maja 2020 roku plany zakładają zainstalowanie około dwustu urządzeń. Edyta Szczęśniak, manager PR i marketingu spółki, informuje, że stacje powstawać będą co 85-100 km wzdłuż głównych korytarzy transportowych oraz w największych polskich miastach. Do dyspozycji kierowców, w ramach realizowanych projektów unijnych będzie 135 ładowarek szybkich (100-150 kW), 10 ultraszybkich (350 kW) oraz 50 półszybkich (22 kW). Te ostatnie znajdą się w węzłach przesiadkowych w dużych ośrodkach miejskich. Dodatkowo firma zamierza zainstalować 10 magazynów energii ułatwiających ładowanie na stacjach o największym zapotrzebowaniu. Jest to zupełnie nowa technologia, do tej pory niestosowana w Polsce przy tego typu infrastrukturze.

– Punkty powinny powstawać tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Na rynkach wysoko rozwiniętych ok. 80 procent stanowią ładowania przydomowe, czyli znajdujące się w pobliżu miejsca zamieszkania użytkownika. Bateria jest uzupełniana w spokojny sposób przez kilka godzin. Portfel użytkownika też na tym zyskuje, bo nocna taryfa jest dużo tańsza. A sieć energetyczna nie jest wówczas nadmiernie obciążona. Nie należy jednak zapominać, że w Polsce duży odsetek społeczeństwa mieszka w budynkach wielorodzinnych. Dlatego myśląc o rozwoju rynku należy również wziąć pod uwagę stacje paliw zlokalizowane w ramach aglomeracji. Równolegle należy rozwijać punkty ładowania znajdujące się wzdłuż najważniejszych tras przelotowych. Konieczne jest umożliwienie użytkownikowi komfortowego przejechania np. z Warszawy do Krakowa – analizuje dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Czas na ruch państwa

Ustawa o elektromobilności zniosła sporo ograniczeń związanych z budową stacji ładowania. Jednak brakuje jeszcze rozporządzeń wykonawczych, które uszczegóławiają wiele kwestii technicznych. Zdaniem ekspertów, błędy wręcz hamują rozwój tej infrastruktury. Sytuacja ulegnie poprawie, kiedy wejdzie w życie zmiana ustawy o biopaliwach. Zawiera ona część postulatów zgłoszonych przez branżę budującą stacje ładowania samochodów elektrycznych.

– Ciągle brakuje zmian w zakresie sposobu kształtowania taryf na dystrybucję energii elektrycznej, wprowadzonych na okres przejściowy, kiedy rynek dopiero powstaje. W tej chwili operatorzy stacji ponoszą bardzo wysokie, stałe opłaty. W przypadku punktów o mocy 150 kW to comiesięczny wydatek rzędu nawet 2 tysięcy złotych, niezależnie od tego, w jakim stopniu dana stacja jest użytkowana przez kierowców samochodów elektrycznych. To duża bariera finansowa dla firm zamierzających rozwijać taką infrastrukturę w sytuacji, gdy popyt na usługi jest jeszcze niewielki – stwierdza Edyta Szczęśniak.

GDDKiA nie wprowadziła do ogłaszanych nowych przetargów na MOP-y wymogu budowy punktów dystrybucji paliw alternatywnych. Jednak stale monitoruje sytuację i wprowadzi wymóg, jeśli pojawi się taka konieczność. Będzie to uwarunkowane m.in. wynikami konsultacji, ale również skalą wzrostu liczby użytkowników, korzystających z pojazdów zasilanych paliwami alternatywnymi, formułą realizowanych podróży, zwyczajami użytkowników dróg etc.

– W 2017 roku zarejestrowano ponad tysiąc samochodów elektrycznych w całym kraju, a ponad 216 tysięcy w Europie. Niestety, pogłębia się dysproporcja między Polską a UE, zwłaszcza tzw. starą piętnastką. Rynek prężnie rozwija się w Niemczech, Wielkiej Brytanii, we Francji, oraz w Norwegii. Nie należy również zapominać, iż absolutnym liderem ilościowym są Chiny. Wszędzie tam, gdzie rynek elektromobilności został pobudzony przez państwo, rozwija się on bardzo dynamicznie. W Polsce ten proces dopiero się zaczyna. Wszystkie plany, również ten dotyczący miliona aut do 2025 roku, są realne, lecz tylko wtedy, gdy nie pozostaną pustymi deklaracjami. W ślad za ambitnymi projektami muszą pójść konkretne regulacje − i co najważniejsze − inwestycje. Dla Polaków tego typu pojazdy wciąż pozostają dużo droższe od konwencjonalnych, co z pewnością ma znaczący wpływ na decyzje zakupowe. Sukcesem będzie, jeśli za 7 lat polskimi drogami będzie jeździło 500 tys. e-samochodów. Na to będziemy musieli jednak bardzo mocno popracować – podsumowuje dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry