×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Polacy coraz ostrożniej kupują w sklepach. Blisko co drugi badany deklaruje redukcję wydatków

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
Nastroje konsumenckie są gorsze niż rok temu. Więcej Polaków zamierza zaciskać pasa na zakupach (Fot. serwis agencyjny MondayNews)

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez UCE RESEARCH i Grupę BLIX, przeszło połowa Polaków planuje w pierwszym kwartale br. ograniczyć wydatki zakupowe. Według raportu, takich deklaracji jest o 10 p.p. więcej niż rok temu. Nastroje konsumenckie są więc dużo gorsze. Głównym powodem ograniczeń są wciąż rosnące ceny. Tak stwierdza aż 71% badanych. I co ważniejsze, grupa tych osób wzrosła o ponad 32 p.p. Do tego widać, że najwięcej rodaków zapowiada redukcje średnio o 10-15%. Oszczędzanie obejmie przede wszystkim słodycze i przekąski, napoje alkoholowe oraz kosmetyki.

Zaciskanie pasa

Według najnowszego sondażu, 54,8% respondentów zamierza w pierwszym kwartale br. ograniczyć wydatki zakupowe. Dla porównania, na początku 2021 roku tak deklarowało 44,8% Polaków. Z kolei przeciwnego zdania jest 31,4% (rok wcześniej – 43,7%). Ponadto 9,6% badanych nie ma wyrobionej opinii (8,3%), a nie zwraca na to uwagi 4,2% (poprzednio 3,2%). Badanie zostało przeprowadzone na grupie ponad 1000 dorosłych osób, które we własnych gospodarstwach są odpowiedzialne za robienie zakupów.

– Polacy wiedzą, że nie mogą być pewni, jakie będą ich dochody oraz ceny różnych produktów. Większość gospodarstw domowych nie dysponuje dużymi oszczędnościami. Ta niepewność powoduje, że naturalną opcją jest ograniczenie wydatków. Wzrost z 44,8% do 54,8% jest umiarkowany i świadczy o tym, że jeszcze kolejne osoby mogą zdecydować się na ograniczanie wydatków zakupowych – komentuje prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC i były wiceminister finansów.

Jak zaznacza dr Krzysztof Łuczak, współautor badania z Grupy BLIX, konsumenci żyją w poczuciu niepewności finansowej od wielu miesięcy, co potwierdza wysoki wskaźnik chęci oszczędzania. Ostatni wzrost o 10 p.p. jest wyraźnym sygnałem dla rynku, że decyzje zakupowe Polaków będą się zmieniały. Jednak nie należy oczekiwać drastycznego zmniejszenia konsumpcji. W opinii eksperta, shopperzy będą poszukiwać tych samych towarów co wcześniej, tylko w jak najniższych cenach.

– 10 p.p. w ciągu roku to wyraźna zmiana i może zapowiadać przygaszenie dynamiki konsumpcji. Ale nie musi wynikać z tego jakieś duże przyhamowanie popytu. Kolejne fale koronawirusa powodowały, że nastroje podlegały dość znacznym wahaniom. Jednak wydatki mocno spadły tylko na początku pandemii. Później widać było stopniowe ich odbudowywanie, mimo dalszej fluktuacji nastrojów. W końcu popyt konsumpcyjny wrócił do poziomów wyższych niż przed pandemią, ale ma jeszcze przestrzeń do odbudowania, m.in. ze względu na rosnące dochody oraz nagromadzone „nadmiarowe” oszczędności – mówi Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych w Santander Bank.

Kluczowe czynniki

Z badania wynika, że głównym powodem oszczędzania na codziennych zakupach są wciąż rosnące ceny – 71% (rok temu – 38,7%). Dalej są takie czynniki, jak obawa o pogorszenie się sytuacji gospodarczej – 32,4% (17,5%), a także brak odłożonych oszczędności – 16,3% (19,3%).

Fiskus robi coraz mniej kontroli podatkowych. Spadek rok do roku jest aż 29-procentowy [DANE MF]

Według danych pochodzących z resortu finansów, w ub.r. wszczęto ponad 12 tys. kontroli podatkowych, czyli o prawie 29% mniej niż rok wcześniej. Blisko 98 proc. z nich kończy stwierdzeniem nieprawidłowości. Patrząc na zestawienia dotyczące 2023 roku, widzimy, że uszczuplenia wyniosły prawie 2 mld zł.

– Te wyniki nie mogą dziwić. Dynamika cen dóbr i usług konsumpcyjnych wyniosła na koniec ubiegłego roku 8.6% rdr. i była najwyższa od 2000 roku. Co istotne, wzrost cen nie jest ograniczony do pewnej, małej grupy produktów, a dotyka praktycznie wszystkich kategorii zakupowych. Konsumenci na pewno to dostrzegają i odczuwają w swoich kieszeniach. Interesujący jest rosnący wynik drugiego z czynników. Sugeruje on, że znacząca grupa osób boi się scenariusza stagflacyjnego, w którym wysokiej inflacji towarzyszyć będzie niska aktywność gospodarcza i potencjalny spadek zatrudnienia – zaznacza Marcin Kujawski, ekonomista Banku BNP Paribas.

Kolejne miejsce w tym zestawieniu zajmują inne powody niż wymienione przez autorów badania – 7,6% (4,9%). Dalej są obawy o utratę pracy lub zajęcia zawodowego – 5,6% (10%), własne zachorowanie – 3,7% (4,7%) i chorobę bliskich – 3,7% (3,8%). Natomiast trudno określić przyczynę oszczędzania 3,7% respondentom (poprzednio – 1,3%).

– Widać, że rok do roku o prawie połowę zmniejszył się odsetek rodaków odczuwających lęk przed bezrobociem. To wynik stosunkowo dobrej sytuacji na rynku pracy. Polska gospodarka i rynek pracy okazały się stosunkowo odporne na wpływ pandemii – dodaje współautor badania z Grupy BLIX.

Zakupy po nowemu

Z sondażu wiemy też więcej o planach Polaków nastawionych na oszczędzanie. Ograniczenie miesięcznych wydatków o 10-15% wskazuje 23,9% respondentów (rok temu – 29%). Z kolei poziom redukcji o 5-10% wybiera 18,3% ankietowanych (26,8%). Natomiast 17,9% badanym trudno to określić. Rok temu ta grupa liczyła 5,1% odpowiadających. Zdaniem dr. Łuczaka, przedział 10-15% pozwala konsumentom zachować styl życia, do jakiego są przyzwyczajeni. Mogą oni rezygnować z drobnych rzeczy, których najmniej potrzebują. Jak zaznacza ekspert, ten poziom oszczędności wskazuje mniej osób niż rok temu, bo Polacy już wcześniej je wprowadzili. Kolejna redukcja mogłaby być zbyt trudna do zrealizowania.

[DANE MF] Podatnicy winni fiskusowi ponad 115 mld złotych. Widać też 2-proc. spadek rdr. w zaległościach

Według danych udostępnionych przez resort finansów, na koniec 2023 roku zaległości podatkowe przekroczyły 115 mld zł. Ponad 81% z ww. kwoty stanowi VAT. Najgorzej sprawa wygląda w województwie mazowieckim i śląskim.

– Skala przewidywanej przez respondentów redukcji wydatków jest zapewne zależna od ich oczekiwań co do własnych dochodów. Widać wysoki odsetek ankietowanych, którzy nie precyzują, jakiego ograniczenia wydatków się spodziewają. To może wynikać z faktu, iż nie mają jeszcze jasności co do poziomu swoich zarobków w tym roku. Nie jest wykluczone, że są właśnie w trakcie negocjacji płacowych. Brak pewności co do dynamiki cen również może odgrywać tu znaczącą rolę – dodaje ekonomista Banku BNP Paribas.

Polacy zamierzają najbardziej ograniczyć wydatki na słodycze i przekąski – 65,4% (na początku 2021 roku – 43,1%). Jako następne są wymieniane przez respondentów napoje alkoholowe – 41,1% (37%), a także kosmetyki – 40,3% (23%).

– To nie są produkty niezbędne zwykłemu Kowalskiemu. Przykładowo, kosmetyki mogą mieć drugorzędne znaczenie. Jednocześnie kupowanie niektórych towarów szkodzi ludziom. Ograniczanie wydatków niekoniecznie więc będzie szkodą dla gospodarstw domowych. Pewne oszczędności mogą pozytywnie wpłynąć na zdrowie konsumentów – zaznacza prof. Gomułka.

Na kolejnych miejscach znalazły się art. odzieżowe – 39,7% (rok temu – 38,9%), art. spożywcze – 30,7% (19,5%), art. RTV-AGD – 27,3% (23,5%), a także art. obuwnicze – 24,2% (rok temu nie było ich w zestawieniu). Dalej są napoje bezalkoholowe – 23,4% (10,6%) i papierosy – 20,8% (22,8%). Natomiast spośród konkretnych produktów najmniej wskazań mają takie używki, jak kawa i herbata – 9% (7,3%). Do tego należy dodać artykuły budowlane lub remontowe – 18,6% (16,2%), jak również chemię gospodarczą – 19,2% (4,7%).

– Nieco zaskakujący jest wzrost dotyczący artykułów spożywczych, bo to jednak są towary pierwszej potrzeby. Jednak trudno spodziewać się, że Polacy nagle zaczną sporo mniej jeść. Musimy przecież się żywić. Prawdopodobnie chodzi o to, żeby przenosić popyt z droższych na tańsze produkty. Przypuszczam, że coraz więcej osób będzie tak robić. Mamy przecież sytuację, w której niektóre towary bardzo podrożały – podsumowuje ekspert z Santander Banku.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry