21 październik 2021
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 09 sierpnia 2016 | 05:00
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Trend zwyżkowy na GPW jest ograniczony przez planowane reformy w sektorze kapitałowym i bankowym

Dr Piotr Sieradzan, Everest Investments S.A. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

W ocenie ekspertów, warszawska giełda, w odróżnieniu od większości giełd światowych, jest w tym roku mało stabilna i nie odnotowuje długotrwałych wzrostów. Aby to się zmieniło, muszą na nią powrócić inwestorzy. Jednak bez odpowiedniego impulsu, będzie to mało prawdopodobne.

Ostatnio na warszawskiej giełdzie panują pozytywne nastroje w związku ze wzrostem indeksów. Część maklerów uważa, że to dobry znak i sugeruje, że taki stan może się utrzymać przez dłuższy czas. Jednak dr Piotr Sieradzan z Everest Investments S.A. nie jest tak optymistycznie nastawiony. Uważa, że ich wzrost jest ograniczony, dopóki na sytuację na giełdzie wpływają czynniki polityczno-społeczne, takie jak projektowana reforma OFE, ustawa frankowa czy zmiany w ustawie emerytalnej.

– Istotne jest zapewnienie dopływu kapitału na giełdę i zainicjowanie wzrostów. Obecnie inwestorzy zagraniczni nie będą zbyt chętnie inwestować na warszawskiej giełdzie z uwagi na to, że lokują kapitał głównie w duże spółki, w szczególności z indeksu WIG20. W tym segmencie ogromny udział ma sektor finansowy. Ta branża została obciążona podatkiem od aktywów, powszechnie zwanym podatkiem bankowym, co negatywnie wpłynie na wyniki finansowe. Bardziej istotne jest jednak to, że oczekuje ona na ostateczne rozwiązania dotyczące ustawy frankowej. Bez względu na jej przyszły kształt, wywrze negatywny wpływ na wyniki banków. Nikt jednak do końca nie wie, w jakim dokładnie stopniu, mówi dr Piotr Sieradzan.

Jak zauważa ekspert, istnieją również obawy związane m.in. ze zmianami czy też demontażem systemu OFE, a także przewidywaną repolonizacją banków. Z kolei pozytywnym czynnikiem, choć w dużej mierze również niewiadomym, wydaje się zapowiadany program mający zachęcić obywateli do oszczędzania. Dopóki nie powstaną konkretne regulacje, na rynku, będzie się utrzymywać niepewność. W braku dużego napływu kapitału zagranicznego, kluczowi wydają się mniejsi inwestorzy, czyli detaliczni i krajowe fundusze inwestycyjne. Te ostatnie są w dużej mierze uzależnione od swoich klientów i ich decyzji alokacyjnych odnośnie kategorii funduszy, w jakie lokują aktywa. Stosunkowo rzadko ci inwestorzy rozpoczynali hossę, choć oczywiście nie można tego wykluczyć.

– Nie sądzę, aby obecnie światowe rynki wywierały duży wpływ na polską giełdę, dlatego że one już są w fazie wzrostu. Nadeszła więc pewna dekorelacja i do tej pory nie nastąpiło takie przełożenie. Wyjątkiem mogłaby być sytuacja, w której nagle doszłoby do globalnego lub regionalnego załamania gospodarczego bądź politycznego. Miejmy jednak nadzieję, że nic takiego się nie wydarzy. Tego typu zawirowania byłyby zdecydowanie mocno odczuwalne na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, podsumowuje w rozmowie z serwisem agencyjnym MondayNews, dr Piotr Sieradzan.

Według specjalisty z Everest Investments S.A., wiele spółek giełdowych, a w szczególności duże przedsiębiorstwa, muszą zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. W gospodarce realnej sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej, a wiele firm, zwłaszcza mniejszych radzi sobie bardzo dobrze. Polski rynek powinien w dalszym ciągu się rozwijać, podobnie jak rodzime firmy o ugruntowanej pozycji. W związku z tym, w dłuższym terminie można przewidywać wzrosty. Natomiast, to, jak zachowa się polska giełda w najbliższych miesiącach, zależeć będzie od szeregu czynników regulacyjnych i politycznych, w tym od ostatecznego kształtu m.in. ustawy frankowej czy emerytalnej. Kiedy te okoliczności będą już znane, a sytuacja okaże się lepsza od oczekiwań, czy obaw inwestorów, może na giełdzie nastąpić dłuższa tendencja zwyżkowa.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.