×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Eksperci: Sytuacja w Rosji powinna bardziej połączyć gospodarkę Polski i krajów nadbałtyckich

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
Dr Małgorzata Bonikowska, Prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

W opinii dr Małgorzaty Bonikowskiej, zacieśniając relacje gospodarcze i polityczne z Litwą, Łotwą i Estonią, mamy szansę wzmocnić nasz region w ramach Unii Europejskiej. Do najważniejszych obszarów współpracy z tymi państwami powinien należeć rozwój infrastruktury oraz technologii informatycznych i komunikacyjnych. Z kolei ekonomista Łukasz Białek podkreśla, że dbanie o dobre relacje z nimi może nam przynieść unowocześnienie w zakresie funkcjonowania administracji publicznej. Dodatkowo wesprze naszą przewagę negocjacyjną, m.in. w Brukseli. Niemniej, to krajom nadbałtyckim powinno bardziej zależeć na tym układzie, bo są zdecydowanie mniejsze od nas.

Jak stwierdza prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych, państwa bałtyckie i Polska, z rosnącym niepokojem patrzą na rozwój sytuacji na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego. To one także strzegą wschodniej granicy Unii Europejskiej. Litwa, Łotwa i Estonia były republikami ZSRR, więc obecna asertywna polityka Rosji, a zwłaszcza sytuacja na Ukrainie, budzą tam spore obawy, których część Europy Zachodniej nie podziela. Wzmocnienie współpracy politycznej, szczególnie w obszarze bezpieczeństwa, istotnie wsparłoby nasz wspólny głos wewnątrz UE. Pomogłoby nam to również wpływać na stanowisko pozostałych państw członkowskich w kluczowych kwestiach bezpieczeństwa, na przykład w sprawie sankcji wobec Rosji.

– Będąc w UE, musimy szukać sojuszników, chcąc realizować swoje cele. A nic tak nie łączy, jak silne powiązania ekonomiczne i dobre relacje polityczne między krajami. Oczywiście zacieśnianie współpracy oznacza pośrednie lub bezpośrednie korzyści dla wszystkich zaangażowanych państw. Jeśli np. chcemy zablokować budowę Nord Stream 2, to nie osiągniemy tego, tworząc konflikty na różnych frontach i nie mając sprzymierzeńców. Gdy polski rząd będzie lobbować za naszymi interesami, to z większą łatwością wygra, mając za sobą Litwę, Łotwę i Estonię. Zamiast jednego kraju, wspólnym głosem będzie mówiło kilka – twierdzi ekonomista i analityk gospodarczy Łukasz Białek.

Eksperci zaskoczeni danymi nt. mobbingu. Do PIP-u wpływa coraz mniej skarg. Spadek rok do roku jest blisko 21-proc.

Jak wynika z danych GIP PIP, w I kwartale 2024 roku wpłynęło 255 skarg na działania mobbingowe. To o 20,8% mniej niż rok wcześniej. Eksperci mówią, że dane nie obrazują faktycznej skali zjawiska mobbingu. Zauważają też, że pracownicy wciąż boją się oficjalnie zgłaszać tego typu zachowania.

Tego samego zdania jest dr Bonikowska, która uważa, że ważnym „spoiwem” współpracy politycznej są intensywne relacje gospodarcze. Ponad 75% naszego handlu odbywa się w ramach UE. Dla małych państw bałtyckich, nastawionych na rozwój eksportu, technologii informacyjnych i komunikacyjnych, Polska stanowi istotny i bliski geograficznie rynek, największy w regionie. Dzięki swojemu położeniu, korzystnym warunkom do prowadzenia biznesu i dobrze wykształconej kadrze, staje się gospodarczym i usługowym hubem Europy Środkowo-Wschodniej. Z kolei, licząca 1,5 mln mieszkańców, Estonia może być dla nas wzorem wdrażania innowacji w sektorze prywatnym i publicznym. Polska ich dziś bardzo potrzebuje.

– Litwa i Estonia mają bardzo dobrze scyfryzowaną infrastrukturę społeczno-administracyjną. Wiele spraw, między urzędnikiem a obywatelem czy urzędem i firmą, można tam załatwić bez wychodzenia z domu. Pogłębienie współpracy z tymi krajami mogłoby poskutkować unowocześnieniem pracy naszych instytucji, oczywiście nie od razu i przy odpowiednim podejściu władz. Jednak trzeba pamiętać, że to Polska jest bardziej atrakcyjnym partnerem do współpracy dla tamtych państw, niż odwrotnie. Blisko 38-milionowa skala naszych zasobów ludzkich i ekonomicznych jest niewspółmiernie większa. Litwini, Estończycy i Łotysze liczą łącznie 6,2 milionów. Oferowanie im usług nie przyniesie nam olbrzymich sukcesów, zauważalnych we wskaźnikach makroekonomicznych – zaznacza Łukasz Białek.

[OPINIE] Znani ekonomiści uspokajają. Ukraińska ustawa mobilizacyjna nie pogrąży naszego rynku pracy

Ukraińska ustawa mobilizacyjna nie wpłynie znacząco na sytuację na naszym rynku pracy. Co prawda Polskę może opuścić część z nich, ale nie będzie to zbyt duży odpływ. Do tego eksperci uspokajają, że nawet gdyby Ukraińcy masowo opuszczali nasz kraj, to i tak sobie z tym poradzimy.

Według dr Bonikowskiej, inną ważną osią współpracy Polski i państw bałtyckich mogą być projekty infrastrukturalne, zgłaszane np. w ramach inicjatywy Trójmorza. Jej elementem ma być wyrównanie, w ramach Unii Europejskiej, potencjału osi wschód-zachód poprzez wzmocnienie osi północ-południe. Mają temu służyć m.in. korytarze transportowe – drogowe, kolejowe i lotnicze. Pomogłoby to także w zacieśnieniu współpracy gospodarczej regionu, w środku którego znajduje się Polska. 12 państw Trójmorza to razem prawie 100 milionów ludzi, czyli całkiem spory rynek.

– Jednak trzeba pamiętać o tym, że idea jednolitego rynku jeszcze nie jest klarowana. Przy planowaniu wszelkich projektów należy wziąć pod uwagę aspekt społeczny. Otóż Estonia, Litwa i Łotwa są multikulturowe. Mieszkają tam potomkowie Rosjan, mówiący w języku przodków i kultywujący ich tradycje. Spotkamy też rodowitych Finów. W Estonii widoczne są wpływy szwedzkie i duńskie. To bezpośrednio przekłada się na sposób funkcjonowania gospodarczego. Stworzenie czegoś jednolitego nie jest proste i zwykle zabiera bardzo dużo czasu – zwraca uwagę Łukasz Białek.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry