×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Sieci handlowe walczą o środki z programu Rodzina 500 plus. W dyskontach brakuje artykułów szkolnych

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij

Przed rozpoczęciem roku szkolnego trwa w sklepach boom sprzedażowy. Według analizy instytutu badawczego ABR SESTA, produktów potrzebnych dzieciom do nauki najlepiej szukać w hipermarketach. Oferują one klientom najszerszy asortyment i najniższe ceny towarów o dobrej jakości.

W sierpniu tak, jak w latach ubiegłych, zostało przeprowadzone badanie pierwszych cen artykułów szkolnych. W stosunku do zeszłego roku, najtańszy plecak okazał się droższy o 100% - w 2015 r. kosztował 4,99 zł, a obecnie - 9,99 zł, natomiast o 77% zdrożała 20-centymetrowa linijka – z 0,39 zł w 2015 r. do 0,69 zł w 2016 r. Tymczasem w innych kategoriach pojawiły się artykuły, które mają niższe ceny, niż najtańsze produkty w ubiegłym roku. Przykładowo, wyjątkowo niedrogie są ołówki (1/5 ceny z zeszłego roku), natomiast klej w sztyfcie i zeszyty 16-kartkowe mają o 30% niższe ceny minimalne, w porównaniu do poprzedniego roku. Należy jednak wyjaśnić, że z powodu dużych braków w asortymencie, z rankingu zostały wykluczone dyskonty. Szybki wykup produktów przeznaczonych dla uczniów, potwierdzony przez pracowników sklepów, mógł wynikać ze wsparcia finansowego programu Rodzina 500 plus.

- Na podstawie badania, nie można wyciągać wniosków na temat wpływu programu Rodzina 500 plus na zakup artykułów szkolnych. Dokonanie takiej oceny będzie możliwe np. w październiku br., po analizach danych z panelu handlu detalicznego firmy Nielsen lub panelu gospodarstw domowych firmy GfK. Możemy jednak zakładać, że będziemy widzieli pozytywny wpływ tego zasiłku na zakup artykułów szkolnych, zarówno pod względem ilości, jak i jakości. W zeszłym roku przeprowadziliśmy badanie na podobnej liście produktów. Jednak tym razem widać, że artykuły, które pozostały na półkach w dyskontach, są raczej w wyższych przedziałach cenowych. To może pokazywać, że tańsze akcesoria zostały już wykupione, mówi Sebastian Starzyński, prezes zarządu instytutu badawczego ABR SESTA.

Przewidując podwyższony popyt na artykuły szkolne w sierpniu, dyskonty powinny były poszerzyć odpowiednio swój asortyment dodatkowy, czyli nienależący do stałej oferty spożywczo-chemicznej. Możliwe jednak, że zwiększyły go, lecz w niewystarczającej ilości dostępnych sztuk w sklepach. Zdaniem Starzyńskiego, dyskonty mogą działać według dwóch strategii. Jedna jest taka, że liczą na więcej zakupów droższych produktów o lepszej jakości, a druga oznacza, że nie doceniły popytu na tańsze artykuły, przez co obecnie wykazują braki w towarze. Niemniej dla klientów lepszym miejscem na zakup przyborów szkolnych jest hipermarket, niż dyskont, który generalnie dysponuje mniejszym wyborem produktów.

Sprzedawców czekają żniwa

W supermarketach różnica cen między najtańszą siecią, Intermarche, gdzie suma wydanych pieniędzy na akcesoria dla uczniów jest równa 66,55 zł, a najdroższą, Piotr i Paweł, w której na takie produkty trzeba wydać 92,91 zł, wynosi aż 26,36 zł. Wynika to z faktu, że sklepy te, podobnie jak dyskonty, nie są docelowymi dla konsumentów artykułów szkolnych. Zatem ich oferta jest tylko uzupełniająca. Z kolei rozbieżność pomiędzy najtańszą badaną siecią, Carrefour, gdzie koszyk wynosi 32,59 zł, a wspomnianą już, najdroższą, Piotr i Paweł (92,91 zł) wynosi aż 60,32 zł. Carrefour mocno stawia na promocję artykułów szkolnych. W poprzednich latach był on liderem pod względem liczby promowanych produktów. Dla tej sieci, jak i generalnie hipermarketów, artykuły szkolne stanowią jedną z ważniejszych kategorii w sierpniu. Natomiast Piotr i Paweł traktuje je tylko jako dodatek do stałej oferty sprzedażowej.

[DANE MF] Podatnicy winni fiskusowi ponad 115 mld złotych. Widać też 2-proc. spadek rdr. w zaległościach

Według danych udostępnionych przez resort finansów, na koniec 2023 roku zaległości podatkowe przekroczyły 115 mld zł. Ponad 81% z ww. kwoty stanowi VAT. Najgorzej sprawa wygląda w województwie mazowieckim i śląskim.

W zeszłym roku najtańszą siecią był Auchan, który ma nadal bardzo konkurencyjne ceny. Większość oferowanych w nim produktów jest najtańsza na rynku (11 z 16 badanych). Jednak w tym roku Carrefour posiadał wyjątkowo korzystaną cenę za piórnik jednokomorowy z wyposażeniem – zaledwie 3 zł. Tymczasem za taki produkt w Auchan trzeba zapłacić 11,51 zł. W Carrefourze można też kupić najtańszy podstawowy plecak, we wspomnianej wyżej cenie 9,99 zł. W Auchan kosztuje on niewiele więcej, bo 10,03 zł. Te dwa produkty, ze względu na cenę pojedynczego towaru, przeważyły o ostatecznej wartości całego koszyka. W Carrefourze wynosi ona 32,59 zł, a w Auchan 33,37 zł. W rzeczywistości jednak piórnik kupujemy jeden, a zeszytów i ołówków wiele, zatem ostatecznie bilans mógłby okazać się zupełnie inny.

- Należy podkreślić, że w Carrefourze i Auchan produkty są w bardzo korzystnych cenach. Analizując bieżące wyniki, można zauważyć, że pomiędzy tymi sieciami panuje mocno napięta walka o cenę. Różnica w wartościach całych koszyków wynosi tylko 0,78 zł. Carrefour i Auchan łączy również podobna liczba posiadanych placówek. Jednak te dwie marki reprezentują zupełnie inne strategie sprzedażowe. Auchan bardzo zabiega o to, by proponować swoim klientom najtańsze produkty, typu tzw. pierwsza cena. Tymczasem Carrefour bardziej dba o różnorodną ofertę promocyjną. W zeszłym roku była ona najszersza na rynku, wyjaśnia specjalista z ABR SESTA.

Hipermarkety miejscem docelowym

Różnica między hipermarketami - Carrefourem, a E.Leclercem, oferującym najdroższy koszyk artykułów szkolnych o wartości 68,25 zł, wynosi aż 35,66 zł. Ale należy zauważyć, że E.Leclerc jest mniejszą siecią, niż Carreforur czy Auchan, i bardziej zdecentralizowaną. Oznacza to, że każdy market ma inną strukturę właścicielską i samodzielnie podejmuje decyzje odnośnie asortymentu oraz cen. Być może badane placówki nie wprowadziły najtańszych produktów. Niemniej E.Leclerc ma bardzo szeroką ofertę promocyjną w swoich gazetkach, ale najniższe ceny towarów są tam wyższe, niż w innych hipermarketach. Natomiast ich jakość może być porównywalna z artykułami eksponowanymi w Auchan czy Carrefourze.

- Hipermarkety dysponują większą powierzchnią magazynową i sprzedażową, niż supermarkety czy dyskonty. Oferują znacznie szerszy asortyment, dlatego są optymalnym miejscem na zakup artykułów szkolnych. Sprzedają je przez cały rok. W związku z tym, posiadają w tej kategorii stałe relacje biznesowe, a ich pozycja negocjacyjna jest znacznie mocniejsza w stosunku do dyskontów, które posiadają asortyment skierowany do uczniów tylko przez 1-2 miesiące w roku. W sierpniu hipermarkety traktują kategorię akcesoriów szkolnych jak magnes do przyciągnięcia klientów, którzy przy okazji zakupią inne produkty. W związku z tym, będą oferować atrakcyjne promocje, tłumaczy Sebastian Starzyński.

W 2023 roku kwota wstrzymanych zasiłków chorobowych poszła w górę o ponad 33 proc. r/r

Jak wynika z danych ZUS-u, w ub.r. przeprowadzono o ponad 7% więcej kontroli osób posiadających zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy niż w 2022 r. Z kolei o przeszło 21% wzrosła rdr. liczba wydanych zaświadczeń o skróceniu zasiłku chorobowego.

Klienci, którzy dotąd nie zakupili artykułów szkolnych, powinni szukać najtańszych produktów w hipermarketach Auchan i Carrefour. Najwięcej promocji, czyli wyższej jakości produktów w obniżonych cenach, powinno być w sieciach Carrefour i E.Leclerc, nieco mniej w Tesco i Auchan. W poprzednich kilku latach najszersza oferta promocyjna była w Carrefourze, dlatego można przypuszczać, że tak też będzie w tym roku. Ale to nie znaczy, że w tej sieci konsumenci znajdą zawsze najtańsze produkty na rynku - w dużej części powinni ich szukać w Auchan. Generalnie w hipermarketach obserwujemy w tym roku mniej promocji artykułów szkolnych, niż w zeszłym roku.

Najlepszy czas na zakupy

W lipcu br. w hipermarketach można było zaobserwować 170 promocji w gazetkach, czyli mniej niż przed rokiem, gdy było ich aż 228. Jednak, zdaniem Sebastiana Starzyńskiego, ilość promowanych produktów wzrośnie w drugiej połowie miesiąca i przewyższy tę z zeszłego roku. Do walki o klientów włączą się jeszcze dyskonty, które zapewne poszerzą swój asortyment. Ze względu na ograniczenia w powierzchni sprzedażowej i magazynowej nie zapewnią one tak bogatej oferty, jak hipermarkety. Ale warto zauważyć, że już na początku tego miesiąca miały tyle promocji, co w całym 2015 r. We wszystkich sieciach promocje będą trwały do początku września, choć wówczas towar może być już mocno przebrany. Im bliżej rozpoczęcia roku szkolnego, tym mniej dobrych promocji zostanie na rynku.

- Tak jak co roku, przed zakończeniem wakacji, hipermarkety czeka boom sprzedażowy, ale tym razem ich utarg może być wyższy ze względu na środki finansowe z programu Rodzina 500 plus, którymi dysponują rodzice. Te sklepy są największymi beneficjentami zakupów szkolnych, a zatem wyższy budżet powinien zostać przez nie skonsumowany. Sklepy oczekują, że konsument przeznaczy wyższą sumę pieniędzy na artykuły szklone, a także zakupi więcej produktów z innych kategorii. Hipermarkety mogą przyciągnąć klientów, którzy zwykle robią zakupy w dyskontach, ale, gdy nie znajdą tam pełnego asortymentu, udadzą się do innych sieci, ocenia Sebastian Starzyński.

Badanie zostało wykonane za pomocą aplikacji TakeTask zarządzanej przez instytut badawczy ABR SESTA. Przeprowadzono je w ośmiu sieciach handlowych (w dwóch sklepach z każdej z nich) w trzech miastach - Warszawie, Gdańsku i Poznaniu. Odbyło się w dniach 04-12.08, czyli wcześniej niż w poprzednim roku (14 do 17 sierpnia). W tym czasie zostały porównane pierwsze ceny szesnastu najtańszych artykułów szkolnych.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry