×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Analiza: Przez ostatnie 2 lata jajka mocno zdrożały. Eksperci ostrzegają, to nie koniec wzrostu cen

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
Eksperci nie mają dobrych wieści dla konsumentów. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

Z analizy ekspertów firmy Hiper-com i Instytutu Badawczego ABR SESTA wynika, że w ciągu 24 miesięcy średnie ceny jaj promowanych w gazetkach zwiększyły się o ponad 2 zł za 10 szt. W badanym okresie najtaniej było w maju 2016 roku – 4,07 zł, a najdrożej – w listopadzie ub. roku – 8,14 zł. W marcu br. odnotowano 6,57 zł. Było to o 2,50 zł więcej w porównaniu do ww. kwoty minimalnej i o 1,03 zł drożej, niż dokładnie rok wcześniej. Koszty zakupu wciąż pozostają wysokie. Wpływa na nie m.in. zapotrzebowanie na rynkach zagranicznych i rosnące zainteresowanie klientów kategoriami ekologicznymi oraz z wolnego wybiegu. W długoterminowej perspektywie istotne znaczenie może mieć też obserwowany od jakiegoś czasu fakt odchodzenia dużych odbiorców od zakupu jaj klatkowych.

Przyczyny wzrostu

– Według naszych szacunków, ceny detaliczne w marcu tego roku były o około 25% wyższe, niż rok temu. W ujęciu długoterminowym na ich wysokość wpływa przede wszystkim duża produkcja. Sądzimy, że sięga ona nawet 150% zapotrzebowania krajowego, podczas gdy europejska przeciętna wynosi 103-104%. Dlatego ok. jedna trzecia musi być eksportowana. Istotne znaczenie ma też popyt generowany przez przetwórców. Zależy on m.in. od relacji cenowych produktów jajecznych na świecie, a także od zmiany zawartości jaj w artykułach spożywczych, stosowania substytutów i decyzji inwestycyjnych producentów – komentuje Mariusz Szymyślik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Średnie ceny promocyjne w badanym okresie także wykazują trend wzrostowy – o ponad 2 zł więcej w ciągu analizowanych 24 miesięcy. Sebastian Starzyński, prezes Instytutu Badawczego ABR SESTA, jako powód wskazuje większe zapotrzebowanie importowe. Z kolei podwyżki w okresach okołoświątecznych mają związek ze zwiększonym popytem na produkt wykorzystywany do przygotowania okolicznościowych dań i deserów. Ekspert przytacza informację resortu rolnictwa o tym, że ceny jaj pod koniec listopada 2017 roku były wyższe o kilkadziesiąt procent, niż 12 miesięcy wcześniej (w przypadku klasy L – dużych – o 53%).

– Koszty zakupu w całej UE rosną ze względu na ograniczoną podaż na rynku europejskim. Złożyło się na to kilka czynników. Wśród nich należy wymienić m.in. wykrycie fipronilu na kurzych fermach w kilku krajach należących do wspólnoty, ptasią grypę we Włoszech, a także sezonowy spadek produkcji na całym kontynencie – twierdzi Katarzyna Grochowska z Hiper-com Poland.

Rozbieżności między formatami

Najtańsze jajka w gazetkowych promocjach oferowały supermarkety – średnia cena wyniosła 5,46 zł za 10 sztuk. Za nimi uplasowały się hipermarkety 5,64 zł, a trzecie miejsce zajęły dyskonty 5,91 zł. Najdrożej sprzedaż wyglądała w sklepach typu convenience 6,07 zł. Z drugiej strony, rozpiętość cenowa między najtańszymi i najdroższymi ofertami wszystkich formatów wyniosła jedynie 0,61 zł.

– Różnica w średnich cenach jaj w hipermarketach i supermarketach jest bardzo nieznaczna i w okresie badania wyniosła niewiele ponad 3%. Trudno jednoznacznie wskazać, iż przez cały ten czas jeden format ma produkty droższe, niż drugi. Szczegółowe dane pokazują, że w poszczególnych miesiącach ceny były wyższe lub niższe w poszczególnych sieciach. Może to być efektem prowadzonych przez dane sklepy bardzo agresywnych promocji – uważa Sebastian Starzyński.

W dyskontach najlepsze oferty pojawiły się we wrześniu 2016 roku – średnia z tego miesiąca to 3,11 zł. Najdrożej było w październiku 2017 roku 10,82 zł, czyli niemal 3,5 razy więcej. Mogło to być wynikiem m.in. głębokich promocji, które kształtują wizerunek cenowy sklepów w tym segmencie. Po ich zakończeniu postrzegano ten produkt jako drożejący. W takiej sytuacji rabaty tracą na znaczeniu. Poza tym, niektóre sieci wprowadzają do gazetek jajka ekologiczne o wyższej cenie.

– Trudno o pełną analizę w tym przypadku. W dyskontach oferty z października 2016 roku obejmowały jaja ściółkowe i klatkowe, a te z września 2017 roku – ekologiczne i z wolnego wybiegu. To zupełnie różne klasy produktów. Warto się zastanowić, dlaczego wzrasta ilość promocji na jaja powszechnie uważane za najlepsze. Odpowiedzią jest obecna moda na żywność typu bio i eko, świadome odżywianie oraz humanitarne traktowanie zwierząt, a także szeroko pojęty, zdrowy tryb życia. Cały rynek dostosowuje się do tych trendów, więc nic dziwnego, że dotyczy to również jednego z najbardziej podstawowych artykułów spożywczych – tłumaczy Katarzyna Grochowska.

W hipermarketach koszt 10 sztuk w maju 2016 roku wyniósł średnio 3,83 zł, a w styczniu 2018 roku – już 7,95 zł. Podobne rozbieżności odnotowano w sieciach supermarketów. Lipiec 2016 roku przyniósł minimum o wartości 3,97 zł. Maksimum pojawiło się w listopadzie 2017 roku – 8,08 zł, czyli dwukrotnie więcej. To spore różnice, ale mniej zauważalne, niż w dyskontach.

W 2023 roku aktywni płatnicy zalegali ZUS-owi 19,4 mld złotych. To wzrost rok do roku o blisko 12 proc.

Na koniec 2023 r. niemal 628 tys. aktywnych płatników składek miało zadłużenie względem ZUS-u. Z tego wynika, że problem faktycznie dotyka ponad 20 proc. z nich. Do tego łączny dług płatników wyniósł 19,4 mld złotych, co stanowi wzrost o blisko 12% rdr.

– Mniejsze rozbieżności w hipermarketach wynikają z polityki cenowej i kontrolowania poziomu rabatów w porównaniu do konkurencji. Kupując produkty marek narodowych, klient ma lepsze możliwości analizowania cen, co wpływa na regulację kwot. To samo zjawisko ma miejsce w supermarketach z rozbudowanym asortymentem. Natomiast dyskonty stawiają na artykuły marek własnych, które trudniej jest ze sobą zestawiać. Poza tym mniej agresywnie promują produkty z wyższych półek, czyli jajka ekologiczne i z wolnego wybiegu – wyjaśnia prezes Starzyński.

W sieciach typu convenience różnica między najniższymi a najwyższymi rabatami była prawie trzykrotna. Jeśli w maju 2016 roku w gazetkach średnia cena promocyjna za 10 szt. wyniosła 4,33 zł, to w listopadzie 2017 roku sięgnęła już 11,85 zł. Propozycje były więc mniej atrakcyjne, niż w pozostałych kanałach sprzedaży.

Różne klasy jakościowe

Najdroższe na rynku są jaja ekologiczne. Ale w całym badanym okresie najniższe średnie ceny oferowały supermarkety 7,39 zł i sklepy convenience 7,53 zł. Droższe były hipermarkety – 8,00 zł, a dyskonty liczyły sobie 12,23 zł. Nieco inaczej było w przypadku jaj z wolnego wybiegu. Najkosztowniejsze promowały małe sklepy – 6,89 zł, a najtańsze supermarkety – 6,27 zł. W dyskontach zanotowano 6,60 zł, a w hipermarketach – 6,42 zł. Ale rozrzut cen nie był wysoki.

– Można zauważyć, że szerokość tego typu asortymentu ekologicznego w dyskontach jest bardzo mała. Te sklepy oferują jajka marek własnych i ewentualnie pojedyncze produkty z kategorii eko. Z powodu ich ograniczonego wyboru, ceny niekoniecznie muszą być bardzo atrakcyjne. Natomiast jaja z wolnego wybiegu stają się coraz bardziej popularne i jednocześnie promowane, jako artykuł o pozytywnym wizerunku – mówi ekspert z Hiper-com Poland.

Dwie ekonomiczne klasy produktów to jaja ściółkowe i klatkowe. Pierwsze w ciągu 24 miesięcy najtaniej oferowały supermarkety – średnia to 5,06 zł, a najdrożej sieci convenience – 5,90 zł. Wartość 5,28 zł proponowały hipermarkety, a 5,48 zł – dyskonty. Te z kolei miały najniższe ceny jaj klatkowych – 4,22 zł. Klienci supermarketów kupowali je za 4,35 zł, a hipermarketów – za 4,56 zł. W małych sklepach średnia cena wyniosła 4,76 zł.

– To podstawowe produkty o niewielkich różnicach cen we wszystkich rodzajach sklepów. Najmocniej odstają sieci convenience, ale taka jest ich natura. Tego typu placówki z reguły są usytuowane blisko domów klientów, często na osiedlach mieszkaniowych. Takie usytuowanie daje konsumentom dużą wygodę, która musi odpowiednio kosztować – dodaje Sebastian Starzyński.

Najtańsze sieci

W badanym okresie wśród hipermarketów najtańszy okazał się E.Leclerc HM – 5,14 zł, a najdroższy – Auchan – 6,80 zł. W dyskontach liderem został Aldi – 5,34 zł. Więcej żądały Lidl – 6,36 zł i Biedronka – 5,78 zł. Według Katarzyny Grochowskiej, to wynika z tego, że te dwie sieci promują jajka ekologiczne.

– Sieci uznają różne produkty za te, które mogą najlepiej wpłynąć na ich wizerunek cenowy. To oczywiście kwestia polityki, czyli przyzwolenia na mniejszą marżę w zamian za większą sprzedaż ilościową i lepszy wizerunek cenowy, ale też np. jakość produktu – informuje prezes ABR SESTA.

Polacy coraz chętniej korzystają ze zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych [DANE ZUS]

Polacy podupadają na zdrowiu psychicznym. Częściej chodzą do lekarzy po zwolnienia z tego tytułu. Dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie pozostawiają złudzeń. Ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne stają się coraz większymi problemami społecznymi.

W przypadku supermarketów palmę pierwszeństwa dzierży Arhelan – 3,76 zł. Na drugim końcu rankingu znalazł się Simply Market. W tych sklepach średnia cena promocyjna wyniosła 6,87 zł. To prawie dwa razy więcej w porównaniu z najtańszą ofertą.

– Duża przepaść cenowa może wynikać z tego, że ww. sieci stosują odmienne strategie promocji i mają różne modele dostaw. Mogą np. współpracować z innymi dostawcami. Jednak należałoby porównać ze sobą marki jaj sprzedawanych w Arhelan i Simply Market, aby to ustalić – zaznacza Katarzyna Grochowska.

Istotne różnice pojawiły się także w sieciach typu convenience. W tym przypadku najmniej za 10 sztuk promowanego produktu żądano w sklepach Chaty Polskiej – 3,64 zł. Natomiast najwięcej płacili klienci placówek Odido – aż 7,51 zł.

– W tym kanale rozpiętość cenowa wynika głównie z tego, że promowane są jajka różnej klasy. Ponadto placówki Odido, podobnie jak Żabki, mogą być postrzegane jako sklepy nagłej potrzeby, gdzie klienci są w stanie zapłacić więcej za możliwość nabycia towaru. To pozwala niektórym placówkom na optymalne dla nich ustawianie cen poszczególnych produktów. Dodatkowo, spotkamy je na osiedlach, również tych zamkniętych, gdzie z założenia jest drożej – stwierdza Sebastian Starzyński.

Prognozy na przyszłość

Zdaniem eksperta z Hiper-com Poland, we wszystkich typach badanych sklepów widać wyraźnie podwyżki cen w analizowanych 24 miesiącach. Oprócz różnic w planach promocyjnych i ich terminach w poszczególnych formatach, tendencja jest mocno wzrostowa. Jeśli dojdzie do zdarzeń obserwowanych w przeszłości, jak np. ptasia grypa czy problemy producentów unijnych, może być jeszcze drożej. Długoterminowy wpływ będzie miało też deklarowane przez dużych odbiorców odchodzenie od zakupów jaj klatkowych.

– W najbliższej przyszłości możemy być świadkami pewnego paradoksu. Sądzimy, że mogą wzrosnąć kwoty uzyskiwane przez producentów jaj przy jednoczesnym niewielkim spadku cen detalicznych. Te są obecnie na bardzo wysokim poziomie i niemal nie zmieniły się od listopada zeszłego roku. W tym czasie bardzo istotnie spadły monitorowane przez nas ceny wytwórcy. Obecnie znajdują się na poziomach, które każą w ciągu kilkunastu tygodni spodziewać się podwyżek. Jednak liczba czynników, wpływająca na sytuację na rynku, jest duża. Niektóre z nich działają w sposób sobie przeciwny – podkreśla Mariusz Szymyślik.

Jak podsumowuje Sebastian Starzyński, w ostatnich kilku miesiącach ceny w sklepach maleją, bo odpowiadają tym, jakie są płacone producentom. Jednak podwyżki są jak najbardziej realne, lecz mniej prawdopodobne, niż w ub. roku. Prezes ABR SESTA zakłada, że zeszłoroczny wzrost zachęcił nowych wytwórców do wejścia na rynek, a obecnych – do rozbudowy ich biznesów. Większa konkurencja działa na korzyść konsumentów. Jednak należy stale monitorować sytuację, bo jak widać jest dość dynamiczna i rozwojowa.

Analiza została wykonana za okres ostatnich 24 miesięcy, tj. od kwietnia 2016 roku do kwietnia br. Badanie objęło wszystkie gazetki promocyjne, wydawane w tym czasie przez 4 dyskonty, 6 hipermarketów, 17 supermarketów i 14 sklepów typu convenience. Łącznie przeanalizowano 41 sieci handlowych.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry