21 wrzesień 2019
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 29 marca 2017 | 05:49
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Przewaga geopolityczna i ludzki potencjał to zbyt mało, aby osiągnąć sukces na chińskim rynku

Przewaga geopolityczna i ludzki potencjał to zbyt mało, aby osiągnąć sukces na chińskim rynku
Szanghaj, Chiny. Fot. Joanna Sperczyńska, serwis agencyjny MondayNews™

Nowy Jedwabny Szlak jest dużą szansą dla polskich przedsiębiorców. Ale, według części ekspertów, brakuje ochrony prawnej ich interesów oraz wsparcia w ubezpieczaniu i rozliczaniu transakcji. Co więcej, nie posiadają oni dostatecznej wiedzy na temat potrzeb gospodarki Państwa Środka i specyficznej etykiety biznesowej. 

Dr Wojciech Warski, przewodniczący Konwentu w Business Centre Club, zauważa, że kończą się czasy taniej siły roboczej w Chinach. Obecnie szansą biznesową dla Polaków jest sprzedaż towarów do Państwa Środka, a nie importowanie ich stamtąd. To nowy rynek zbytu, na którym można wypromować wiele produktów żywnościowych, kosmetyków, jak również artykułów niszowych. Powinno się to odbywać również za pośrednictwem lokalnych dystrybutorów. Ekspert doradza też, aby rozważyć wytwarzanie tam wyrobów chemicznych, mechaniki precyzyjnej oraz ceramiki budowlanej.

– Nasi przedsiębiorcy muszą zdawać sobie sprawę z możliwości chińskiego rynku, wymagającego zaangażowania. Niektóre firmy, zainteresowane eksportem do Chin, po przejściu długiej drogi uzyskiwania certyfikatów i pozwoleń, niejednokrotnie przeceniają swoje możliwości produkcyjne i nie są w stanie obsłużyć tak dużego sektora. Chcąc odnieść sukces, należy działać w grupie pod wspólną marką, np. w ramach powołanej w tym celu spółki. Ministerstwo Rozwoju rozmawia z przedsiębiorcami i zachęca ich do tworzenia tego typu modeli współpracy – mówi wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński.

Oswajanie chińskiego smoka

Jak stwierdza Mariusz Sperczyński z inicjatywy 51GoShanghai, polscy przedsiębiorcy nie są jeszcze beneficjentami poważnych zmian, jakie zachodzą w globalnym rozkładzie sił gospodarczych, choć produkują towary o bardzo dobrych wskaźnikach ceny i jakości. W większości przypadków ich potencjał wytwórczy raczej nie był komercjalizowany przez chińską potęgę rynkową. Zdecydowanie brakuje im wiedzy na temat jej potrzeb. Powinni być świadomi tego, że Chińczycy cechują się pragmatycznym podejściem do biznesu i aktualnie koncentrują się na rozwoju w trzech obszarach. Oprócz tradycyjnego nacisku na eksport, w ostatnich latach doszedł import nowych technologii oraz Nowy Jedwabny Szlak.

– Warto przywołać osiągnięcie Krajowej Rady Drobiarskiej, która obecnie jest jedynym europejskim dostawcą drobiu do Chin. Eksport tego mięsa na tamtejszy rynek rośnie co roku o ok. 20%. Naturalnym następstwem rozwoju współpracy było otworzenie przez KRD we wrześniu 2016 roku swojego biura w Szanghaju. Równie obiecujący sukces może wkrótce odnieść konsorcjum Appolonia, eksportujące od tego roku polskie jabłka do Państwa Środka – przewiduje podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju.

Potencjalne szanse i zagrożenia

Jednak, zdaniem Mariusza Sperczyńskiego, polski rząd, podobnie jak władze pozostałych krajów, przez które może przebiegać Nowy Jedwabny Szlak, podchodzi z dużą rezerwą do tego projektu. Idea wymiany handlowej, stymulowanej i kontrolowanej przez nową światową potęgę, zagraża autonomiczności interesów tych państw. Oferta Chińczyków może przynieść nam zarówno korzyści w rozwoju infrastruktury handlu międzynarodowego, jak i potencjalne uzależnienie jej wskaźników ekonomicznych od stanu gospodarki Państwa Środka. To wymaga uważnej analizy Ministerstwa Rozwoju. Zdaniem eksperta, resort powinien przedstawić jednoznaczne stanowisko wobec tego projektu i w przypadku akceptacji, szeroko rozpocząć promowanie go w Polsce, czego obecnie nie doświadczamy.

– To chyba brak wyobraźni rządzących oraz fobie na temat tego, że chiński asortyment, np. odzieżowy, co tydzień przywożony do Polski koleją, będzie konkurować z naszym, poprzez dumping cenowy, czyli sprzedaż art. eksportowanych po cenach niższych, niż krajowe. Tymczasem, Chiny produkują towary, których Europa nie wytwarza. Należą one przede wszystkim do branży elektronicznej. Natomiast, nieliczne kontrprzykłady produktów, które powstają na Starym Kontynencie, i tak są regulowane cłami zaporowymi. Wynika to bezpośrednio z rozporządzeń UE, np. w zakresie paneli fotowoltaicznych – zauważa dr Wojciech Warski.

Stanowisko rządu

Mariusz Sperczyński dodaje, że bez jasnego stanowiska rządu w sprawie Nowego Jedwabnego Szlaku, polski biznes nie potrafi jeszcze określić inwestycji, które stanowiłyby odpowiedź na propozycję Chin. Ale, nawet bez decyzji władz, sektory infrastruktury krytycznej w naszym kraju mogą zostać szybko włączone do tego projektu. Nastąpi to w wyniku spodziewanych przejęć przedsiębiorstw przez kapitał, napływający z Pekinu. Dla krajowych firm to szansa na poważny rozwój, ponieważ stałyby się globalnymi graczami oraz bramą ekspansji chińskiego biznesu w Unii Europejskiej.

– Polska w projekcie Nowego Jedwabnego Szlaku odgrywa szczególną rolę, będąc głównym hubem dla Chin w osi wschód-zachód w drodze do Europy Zachodniej, ale również w osi północ-południe, łącząc państwa Europy Środkowo-Wschodniej z krajami skandynawskimi. Wykorzystując to, będziemy realizować szereg projektów infrastrukturalnych, w Polsce i poza nią. Chcemy zaangażować w nie rodzime firmy budowlane. Obserwujemy wzmożone zainteresowanie naszym krajem ze strony chińskich banków, funduszy inwestycyjnych i ubezpieczeniowych oraz firm i izb handlowych. Widzimy też szansę na rozwój Specjalnych Stref Ekonomicznych, położonych w centralnej oraz północnej części kraju – zapewnia wiceminister rozwoju.

Rozwój stosunków gospodarczych

Natomiast, dr Wojciech Warski uważa, że rząd musi szerzej upowszechnić kampanię informacyjną dla firm tak, aby lepiej poznały możliwości Nowego Jedwabnego Szlaku. Ponadto, ministrowie powinni częściej reprezentować Polskę w Chinach, zawsze w towarzystwie naszego biznesu. Obecność konkretnej osoby lub firmy w składzie delegacji państwowej jest formą jej uwiarygodnienia dla zagranicznych kontrahentów. Barierą są ciągle różnice kulturowe, legislacyjne i administracyjne pomiędzy stylem prowadzenia interesów w Europie i Azji. Brakuje też dobrej ochrony prawnej do rozwijania działalności w Państwie Środka. To kreuje dodatkowe ryzyka, na które nie każdego stać.

– Wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach w listopadzie 2015 roku oraz przyjazd prezydenta Xi Jinpinga do Polski w czerwcu 2016 roku dały nowy impuls do rozwoju polsko-chińskich stosunków gospodarczych. Podczas spotkań prezydenci niejednokrotnie podkreślali chęć współpracy w ramach realizacji tej inicjatywy. W rezultacie podpisano ponad 40 umów gospodarczych, finansowych oraz rządowych. Ustanawiają one nowe mechanizmy współpracy oraz definiują konkretnie poziom zaangażowania obu stron – podkreśla wiceminister rozwoju.

Międzynarodowe porozumienia

Ważnymi dla resortu umowami były porozumienia podpisane z Narodową Komisją Rozwoju i Reform ChRL (National Development Reform Commission) w sprawie Wspólnego Sformułowania Założeń Dwustronnego Planu Współpracy oraz w sprawie ustanowienia Komitetu Sterującego ds. Współpracy Przemysłowej. Pierwsze z nich ma na celu wspólne działanie w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku oraz wzmacnianie współpracy regionalnej. Na mocy tego porozumienia, Polska i Chiny będą współpracować też w dziedzinie handlu, zasobów energetycznych, finansów, transportu i logistyki, standardów i certyfikacji, ochrony środowiska, rolnictwa, wymiany kulturalnej, współpracy informatycznej oraz współpracy think thanków.

– Istotną dla naszego Ministerstwa jest również kwestia powołania Komitetu Sterującego do spraw współpracy przemysłowej, służącego za platformę promocji współpracy pomiędzy przedsiębiorstwami obu krajów. Należy też wspomnieć o dwóch istotnych porozumieniach, które podpisaliśmy z Ministerstwem Handlu ChRL. To znaczy, Memorandum o porozumieniu w sprawie wzmocnienia współpracy inwestycyjnej w zakresie infrastruktury logistycznej oraz Memorandum o porozumieniu w sprawie współpracy w przedmiocie parków przemysłowych. Mają one na celu rozwój handlowych i gospodarczych relacji pomiędzy obydwoma krajami – dodaje wiceminister Kościński.

Struktury bankowe

Przewodniczący Konwentu BCC twierdzi, że delegacje polityków mają sens tylko, gdy są regularnie powtarzane. Dr Warski określa wyjazd Prezydenta Dudy do Chin jako „propagandowy show, a nie profesjonalny lobbing”. Tymczasem, polscy przedsiębiorcy nie mogą wykorzystać najbardziej oczywistej przewagi, wynikającej z usytuowania między Wschodem i Zachodem, a także szerokiego potencjału ludzkiego. Brakuje im bowiem realnego wsparcia, tzn. form ubezpieczania i rozliczania transakcji dla Chin. Jak zaznacza ekspert, muszą korzystać z usług chińskich banków, bo naszych nie ma w Państwie Środka. Powinien być tam oddział państwowego banku PKO BP.

– Polska, będąc partnerem strategicznym Chin oraz największą gospodarką w ramach formuły 16+1, przystąpiła do Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych w maju 2016 roku na warunkach preferencyjnych, jakie uzyskujemy dzięki statusowi państwa założyciela. Udział w strukturze tego banku może pomóc polskim firmom włączyć się w globalne łańcuchy dostaw, związane z realizacją kluczowych dla regionu inwestycji infrastrukturalnych. Przykładem tego może być budowa połączeń drogowych i kolejowych głównie w innych państwach, leżących na szlaku – przekonuje Tadeusz Kościński.

Bezpłatne usługi dla firm

Tymczasem, ekspert 51GoShaghai zwraca uwagę, że Polacy mogą korzystać ze wsparcia Wydziału Promocji i Handlu Ambasad i Konsulatów RP w Pekinie. Świadczy on bezpłatnie usługi, polegające m.in. na doradztwie i organizacji spotkań B2B oraz seminariów. Z kolei, w Szanghaju, na miejsce zlikwidowanego w styczniu br. WPHI, uruchomiono Zagraniczne Biuro Handlowe. Tamtejsi eksperci są odpowiedzialni za udzielanie informacji na temat rynku, współtworzenie sieci kontaktów z lokalnymi podmiotami, organizację szkoleń oraz weryfikację partnerów biznesowych.

– W mojej ocenie, zakres funkcjonalności nowych ZBH, podległych Ministerstwu Rozwoju, jest bardzo ograniczony i konserwatywny. Winny one faktycznie działać operacyjnie i oferować szereg bezpłatnych, bazowych usług dla polskich przedsiębiorców. Ponadto, rząd nie może blokować jakichkolwiek inicjatyw, usprawniających przepływ towarów, a tak się niestety stało. Nie tak dawno decyzją ministra Antoniego Macierewicza, Agencja Mienia Wojskowego odmówiła przekazania w Łodzi umówionej działki pod budowę terminala kolejowego dla Nowego Jedwabnego Szlaku i projekt upadł – przypomina dr Wojciech Warski.

Dostateczne wsparcie?

Wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński zaznacza, że tylko w 2016 roku nadzorowane przez Ministerstwo Rozwoju, a prowadzone przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu, Centrum Współpracy Polsko-Chińskiej organizowało szkolenia dla firm, sesje oraz fora gospodarcze. Uczestniczyło w nich ponad tysiąc osób. Ponadto, co roku dziesiątki polskich firm odwiedza nasze placówki w Szanghaju i Pekinie. Doradzają one rodzimym przedsiębiorcom, organizują spotkania z partnerami chińskimi oraz dają możliwość prezentacji krajowych produktów na targach branżowych.

– Z moich obserwacji wynika, że jak dotąd wsparcie polskiego rządu dla przedsiębiorców było niewystarczające. W kontaktach biznesowych z Chińczykami trzeba przestrzegać specyficznej etykiety, której Polacy z reguły nie znają. Jej istotnym elementem jest np. guanxi. Termin ten można rozumieć jako „wzajemne zaufanie”, decydujące o sukcesie w prowadzeniu interesów. W związku z powyższym, Polacy często nie wiedzą, dlaczego nie odnoszą sukcesów we współpracy z przedstawicielami Państwa Środka, pomimo swoich poważnych starań – wyjaśnia Mariusz Sperczyński.

Czas pokaże, czy polscy przedsiębiorcy oswoją chińskiego smoka i zaczną robić poważne interesy z Chińczykami. Być może wezmą sprawy w swoje ręce i bez oglądania się na wsparcie rządu zaczną właściwie działać. Tymczasem, Tadeusz Kościński zachęca wszystkich przedsiębiorców, którzy poważnie myślą o internacjonalizacji swojej firmy w kierunku Państwa Środka, by zgłaszali się na warsztaty, często organizowane przez PAIH (niegdyś PAIiIZ). W 2017 roku Ministerstwo Rozwoju przewiduje również kilka misji biznesowych do Chin i seminariów, informuje wiceminister rozwoju.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.