×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Dino zaczyna narzucać tempo portugalskiemu gigantowi. Biedronka może mieć kłopot w mniejszych gminach

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
Dino ma realne szanse dogonić Biedronkę. Zaostrza się walka o lokalny rynek (Fot. serwis agencyjny MondayNews)

Jak wynika z danych zebranych w blisko 300 gminach, Biedronka i Dino często konkurują ze sobą na lokalnych rynkach. Średnio ponad 58% mieszkańców tych obszarów robi zakupy w portugalskiej sieci, a niecałe 33% – w polskiej. Lider ma też lojalniejszych klientów i ponad 4 razy większy udział w łącznym ruchu w sklepach. Jednak według komentujących wyniki badania ekspertów, rodzimy retailer, który posiada o prawie połowę mniej punktów, może w przyszłości dogonić konkurenta. Powinien skoncentrować się na otwieraniu swoich placówek w gminach, do których nie dotarła jeszcze Biedronka. Może też walczyć bezpośrednio, zakładając więcej nowych sklepów tam, gdzie sieć należąca do Jeronimo Martins jest już obecna.

Na przestrzeni II i III kwartału br. firma technologiczna Proxi.cloud oraz platforma analityczno-badawcza UCE RESEARCH przeprowadziły badanie wśród ponad 762 tys. klientów, którzy łącznie odbyli 8,3 mln wizyt w 501 placówkach sieci DINO i 1150 sklepach Biedronki, zlokalizowanych w 299 gminach. Analiza wyników wykazała, że 58,2% mieszkańców badanych obszarów w wieku 18-65 lat robi zakupy w Biedronce, a 32,9% – w sieci Dino.

– Tu już zauważamy przewagę dyskontu nad średniej wielkości supermarketem. Żyrardów, Przysucha oraz Trzebnica znalazły się wśród gmin, w których najwięcej mieszkańców robi zakupy w Biedronce. Z kolei patrząc na tego typu dane dotyczące Dino, w czołówce widzimy Krotoszyn, Świerklaniec oraz Lipiany – mówi Mateusz Chołuj z Proxi.cloud.

Warto zwrócić uwagę na łączny footfall (tj. wizyty) mieszkańców gmin w obu sieciach. Biedronka ma tu wynik 80,2%, czyli ponad 4 razy większy niż Dino. Zdaniem analityków z UCE RESEARCH, to pokazuje, że na większości badanych obszarów to właśnie sklepy należące do Jeronimo Martins mają pierwszeństwo wyboru wśród miejscowych klientów.

– Dino, mimo dynamicznego rozwoju, wciąż ma mniejszy udział w wizytach niż Biedronka. Wniosek ten może zmotywować polską sieć do działania w dwojaki sposób. Pierwsza możliwość to skupienie się na otwieraniu sklepów w gminach, w których Biedronka obecnie nie ma placówek. Druga opcja to bezpośrednia walka, a więc uruchamianie większej liczby nowych punktów na obszarach, w których Jeronimo Martins posiada już swoje sklepy – podkreśla Chołuj.

ANALIZA: Ruch w galeriach i centrach handlowych wciąż na minusie, ale widać też, że sytuacja wyraźnie się poprawia

W ub.r. ruch w galeriach i centrach handlowych spadł w ujęciu rocznym o 1,5%. To kolejny gorszy rok, ale już bez dwucyfrowych spadków. Choć jest lepiej, to nadal jednak trudno mówić o całkowitym odbiciu.

Ponad 34% kupujących w Biedronce odwiedziło w badanym okresie sklepy Dino. Natomiast przeszło 84% klientów tej ostatniej sieci przybyło do dyskontów należących do Jeronimo Martins. Według ekspertów, może to oznaczać, że głównym miejscem robienia zakupów jest Biedronka, a Dino daje możliwość uzupełniania koszyków. Wyniki te pokazują również, że klienci ww. dyskontu są bardziej lojalni wobec sieci niż kupujący w Dino.

– Średnia liczba wizyt przypadająca na klienta w sklepach Biedronka wynosi 3,04. Dla Dino to wynik 2,09. To oznacza, że osoby odwiedzające placówki portugalskiej sieci są nastawione na częstsze robienie zakupów – komentuje Adam Grochowski z Proxi.cloud.

Zbadano również, jak duże odległości przemierzają mieszkańcy do swojego sklepu. Dla obu sieci największy odsetek stanowią klienci mieszkający w promieniu 5 kilometrów od punktu sprzedaży. W przypadku Biedronki stanowią 82%, a Dino – prawie 62%.

[NASZ NEWS] Zakaz handlu w niedziele do likwidacji. Jest polityczna deklaracja. Mają być też bonusy dla pracowników

Coraz bliżej zniesienia zakazu handlu w niedziele. Politycy partii rządzącej zapowiadają zdecydowany ruch. Padają też obietnice dla pracowników. Dwa wolne weekendy i podwójna pensja za prace w dni wolne.

– Do sieci Biedronka uczęszcza najmniej shopperów, którzy muszą pokonać ponad 10 km. Prawdopodobnie to efekt gęstości rozmieszczenia tych sklepów. Większość mieszkańców ma taką placówkę w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Natomiast analizując dane dotyczące Dino, można zauważyć, że odsetek osób mających do punktu sprzedaży 5-10 km oraz tych, którzy potrzebują pokonać więcej niż 10 km, jest podobny – zwraca uwagę Mateusz Chołuj.

Ponadto analiza wykazała, że Dino i Biedronka często konkurują ze sobą na lokalnych rynkach. W ocenie Weroniki Piekarskiej z Proxi.cloud, polska sieć może w przyszłości dogonić konkurenta, bo skupia się wyłącznie na jednym rynku. Ekspert dodaje, że tylko w pierwszej połowie 2021 roku powstały 84 nowe placówki Dino. Z kolei Biedronka planuje w tym roku otwarcie 100 sklepów. To pokazuje, że tempo rozwoju rodzimej sieci jest znacznie większe. Jej sklepy notują również wyższą dynamikę wzrostu sprzedaży. W pierwszej połowie br. wyniosła ona 24,3% rok do roku. W przypadku Biedronki był to skok o 9,8% w relacji rocznej.

– Portugalski gigant nadal ma duży potencjał do rozwoju w Polsce, zarówno wchodząc w nowe kategorie, czego przykładem jest strategiczna współpraca Auchan i BP, jak i rozwijając sieć swoich dyskontów. W długoterminowej perspektywie kluczowe znaczenie będzie miała ekspansja zagraniczna firmy. Ostatnio sporo mówiło się o planach Biedronki wejścia na rynek rumuński. Możliwe, że przez przesunięcie ich z powodu pandemii, będzie chciała nadrobić stracony czas i więcej tam zainwestować. Wtedy siłą rzeczy mniej zasobów ulokowałaby w Polsce. To mogłoby być szansą dla jej konkurentów, w tym sieci Dino – uważa Mateusz Chołuj.

Choć w ostatnich latach Biedronka narzucała tempo rozwoju, to patrząc na ambitne plany Dino czy Netto, sytuacja najpewniej się odwróci, jak zaznacza Adam Grochowski. I dodaje, że dowodem tego jest zwiększenie wartości programu emisji obligacji z 500 mln zł do 1 miliarda zł oraz chęć uplasowania kolejnej serii długu w celu rozwoju Dino w Polsce. Krajowy handel detaliczny czeka w ciągu najbliższych 5 lat bardzo dynamiczny rozwój, zarówno w obrębach obecnych konceptów, jak i zupełnie nowych, np. sklepów bezobsługowych.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry