×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Nie będzie boomu na pojazdy z instalacjami LPG. Opłata emisyjna to za mało, by doprowadzić do przełomu

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
Uchwalona opłata za paliwa ma służyć rozwojowi transportu niskoemisyjnego. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

Uchwalona niedawno opłata za paliwa ma służyć rozwojowi transportu niskoemisyjnego. Oficjalnie nie powinna spowodować wzrostu cen benzyn i oleju napędowego. Jednak eksperci nie są zgodni, czy rzeczywiście tak się stanie. Niezależnie od rozwoju sytuacji, nowa danina nie wywoła wielkiej rewolucji na rynku pojazdów z LPG. Ten od lat stopniowo rośnie, głównie ze względu na obawy przed coraz droższymi tradycyjnymi paliwami na stacjach. Tymczasem po naszych drogach jeździ już ponad 3 mln samochodów wyposażonych w instalacje autogazu. Zwiększa się też zużycie tego produktu. W ubiegłym roku o 7%.

LPG a nowa danina

Przyjęta przez Sejm nowelizacja ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych wprowadza opłatę emisyjną na olej napędowy i benzyny w wysokości 8 groszy za litr netto, czyli 10 groszy brutto. Według Krzysztofa Michrowskiego, głównego analityka z Kancelarii Michrowski Bartosiak Family Office, takie obciążenie może zachęcić Polaków do przechodzenia na pojazdy zasilane autogazem. Trzeba to wziąć pod uwagę, tym bardziej że ceny kontraktów terminowych na ropę Brent w dostawach na sierpień br. na giełdzie paliw w Londynie osiągnęły już poziom niemal 76 dolarów za baryłkę. Zdaniem eksperta, tradycyjnie liczy się ekonomia – czyli relacja kosztów LPG do pozostałych paliw. A ta od lat przemawia na rzecz gazu.

– Podwyżka, spowodowana takim rozwiązaniem, będzie zbyt mała, by dokonać rewolucyjnych zmian w podejściu Polaków do rodzaju napędu samochodów. Nastąpi to niezależnie od tego, czy opłatę wezmą na siebie koncerny paliwowe, czy zostanie ona przerzucona na kierowców. Oszczędni już korzystają z instalacji gazowych i będą to robić dalej. Ale dla większości posiadaczy aut wzrost cen nie jest na tyle drastyczny, by inwestować w takie rozwiązania – uważa dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z portalu e-petrol.pl.

Z kolei Zdzisław Pisiński, redaktor naczelny miesięcznika „Paliwa Płynne”, wydawanego przez Polską Izbę Paliw Płynnych, twierdzi, że teza o wpływie nowej regulacji na gwałtowne zwiększenie sprzedaży pojazdów z LPG to naginanie faktów. Podkreśla też, że opłata paliwowa nie ma nic wspólnego z rosnącą popularnością takiego napędu.

Skarbówka odzyskuje coraz mniej zaległości za abonament RTV. Spadek rdr. wynosi blisko 50 proc.

Polacy nie chcą płacić abonamentu RTV. Nawet fiskusowi coraz słabiej idzie odzyskiwanie należności. Zdaniem ekspertów, to wyraźnie pokazuje, że państwo nie daje sobie rady z tym tematem. System wymaga reformy, bo bez tego pobieranie należności będzie coraz bardziej fikcyjne.

– Jesteśmy liderami w Unii Europejskiej, a tam wyprzedza nas tylko Turcja. Po krajowych drogach jeździ niemal 3,1 mln samochodów z takimi instalacjami, przede wszystkim osobowych. Ale są to także autobusy, pojazdy o ładowności od 1,5 tony oraz ciągniki siodłowe. Inwestycja zwraca się nawet w rok, jeśli miesięcznie pokonujemy ok. 1,5 tys. km. W 2017 r. konsumpcja LPG wzrosła o 7%. Liczymy na utrzymanie tego trendu – mówi Andrzej Olechowski, dyrektor Polskiej Organizacji Gazu Płynnego.

W opinii dr. Boguckiego, zainteresowanie obywateli autogazem spowodowane jest przede wszystkim trendami cenowymi. Statystyki z ostatnich 2-3 lat pokazują marsz kosztów etyliny i oleju napędowego w górę. W ostatnich miesiącach poszybowały do poziomu nawet 5,80 zł za EU 95 i sporadyczne powyżej 6 zł za EU 98. Ten argument przekonuje kierowców. A powszechność o połowę tańszego paliwa jest zjawiskiem pozytywnym.

[NASZ NEWS] Zakaz handlu w niedziele do likwidacji. Jest polityczna deklaracja. Mają być też bonusy dla pracowników

Coraz bliżej zniesienia zakazu handlu w niedziele. Politycy partii rządzącej zapowiadają zdecydowany ruch. Padają też obietnice dla pracowników. Dwa wolne weekendy i podwójna pensja za prace w dni wolne.

Kto zapłaci?

– To oczywiste, że PKN Orlen i Grupa Lotos wezmą na siebie koszty opłaty emisyjnej – przecież i tak muszą wyłożyć poważne środki na budowę infrastruktury dla transportu niskoemisyjnego. Zgodnie z wymogami unijnymi, ich obowiązkiem byłoby zapewnienie m.in. ładowarek dla samochodów elektrycznych, stacji ładowania dla pojazdów napędzanych gazem ziemnym sprężonym i skroplonym, a także zadbanie dla nich o miejsca postojowe. A właśnie te nakłady ma pokryć nowa danina – przekonuje Zdzisław Pisiński.

Dyrektor POGP zaznacza, że ustawowe obciążenie będzie miało wpływ na ceny, nawet jeśli polskie przedsiębiorstwa paliwowe zdecydują się je wziąć na swoje barki. Wskazuje, że w kraju działają też spółki zagraniczne zajmujące się handlem benzynami i ON. Dysponują one także pokaźną częścią sieci detalicznych. I właśnie one mogą się zdecydować na przeniesienie ciężaru opłat na klientów. Natomiast w korzystniejszej sytuacji znajdą się sprzedawcy autogazu, których nowe rozwiązanie nie obowiązuje, jakkolwiek nie dotyczą ich preferencje związane z popieraniem samochodów elektrycznych czy też z CNG i LNG.

– Krajowe koncerny deklarują, że kierowcy nie odczują daniny w portfelach. Jednak argumentem przeciw takim zapewnieniom jest niska marża dystrybutorów w cenie brutto sprzedawanych paliw. Wynosi niewiele ponad 2%. Obok kosztów produktu, liczonych na poziomie 40%, resztę stanowi akcyza, VAT i opłata paliwowa. Ponadto samodzielne ponoszenie opłaty emisyjnej wpłynie negatywnie na wyniki finansowe firm handlujących paliwami. Z tych przyczyn pole manewru jest dość ograniczone. Sądzę, że to czcze obietnice. Zwyczajnie mamy do czynienia z kolejną formą opodatkowania, zwiększającą wpływy do budżetu państwa – podsumowuje Krzysztof Michrowski.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry