×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Kolejny miesiąc z rzędu spada dynamika wzrostu cen. Jednak w sklepach nie widać, żeby było taniej [ANALIZA]

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
Dwucyfrowe podwyżki wciąż się utrzymują w sklepach. W sierpniu rdr. było drożej o ponad 12 proc. / Fot. serwis agencyjny MondayNews

Polacy wciąż nie mogą liczyć na tańsze zakupy. Co prawda kolejny raz z rzędu spada dynamika wzrostu cen, ale to nie oznacza, że w sklepach jest taniej. Jak wynika z najnowszej analizy blisko 80 tys. cen detalicznych, w sierpniu zakupy zdrożały średnio o 12,4% rdr. Dla porównania, miesiąc wcześniej ten wskaźnik wyniósł 15,5%, a w czerwcu – 18,1% rdr. Ostatnio spośród siedemnastu kategorii uwzględnionych w raporcie największy wzrost cen odnotowała chemia gospodarcza, bo o ponad 26% rdr. Na podium znalazły się też dodatki spożywcze i warzywa, które podrożały odpowiednio o przeszło 24% i 21% rdr. W pierwszej piątce widać też art. dla dzieci i pieczywo. Natomiast potaniały produkty tłuszczowe – o ponad 24%, a także art. sypkie – o blisko 8%.  

Ceny wciąż rosną, ale wolniej niż rok temu

Cykliczny raport pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH i Uczelni WSB Merito, pokazuje, że w sierpniu zakupy były droższe średnio o 12,4% niż w analogicznym okresie ub.r. Według tej samej metodologii, w lipcu wzrost wyniósł 15,5%, a w czerwcu – 18,1% rdr. Najnowsza analiza uwzględnia 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Do wyliczeń posłużyło blisko 80 tys. cen detalicznych z ponad 35 tys. sklepów.

– Spadek dynamiki wzrostu cen był prognozowany już od kilku miesięcy, a jednocześnie oczekiwano obniżenia inflacji na koniec roku do poziomu ok. 10%. W gospodarce występują pewne cykliczne tendencje. Niemniej jednak wskaźnik wzrostu pozostaje nadal na poziomie dwucyfrowym. Dla przeciętnego konsumenta codzienne zakupy stają się coraz droższe i kosztowne, co prowadzi do częstszych rezygnacji z nabycia niektórych produktów – komentuje dr Anna Semmerling z Uniwersytetu WSB Merito.

Jak podkreśla dr Andrzej Maria Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHiD-u, spadek dynamiki wzrostu cen nie jest żadną niespodzianką. Zdaniem eksperta, widać efekt sezonowy, gdy szczególnie produkty świeże tanieją lub wolniej drożeją, tym bardziej że złoty słabnie i niektóre owoce importowane znowu drożeją.

– Oczekiwałem spadku dynamiki wzrostu cen. Teraz spodziewam się, że niedługo osiągnie on jednocyfrowy poziom. Możliwe jest, że nastąpi to już we wrześniu. Niższej presji na wzrost cen sprzyja wygasanie szoków z 2022 roku oraz słabszy wzrost gospodarczy notowany na przełomie tego i ubiegłego roku – mówi Marcin Luziński, ekonomista z Santander Bank Polska.

[Dane MS] W sądach zapada coraz mniej wyroków na alimenciarzy. Spadek rok do roku jest na poziomie ponad 10 proc.

W 2024 roku 26,4 tys. osób zostało skazanych za niepłacenie alimentów. Oznacza to spadek w ujęciu rocznym o 10,3%. Eksperci z dużą ostrożnością odnoszą się do tych danych. Twierdzą, że nie ma co się cieszyć, ponieważ skala problemu wcale się nie zmniejsza.

Chemia gosp. nowym „liderem drożyzny”

Z raportu wynika, że w sierpniu rdr. najbardziej wzrosły ceny chemii gospodarczej, bo o ponad 26%. W obrębie tej kategorii widzimy, że np. płyn do płukania tkanin podrożał o ponad 67% rdr. Ceny kapsułek do prania rdr. poszły w górę o prawie 42%, a proszku do prania – o blisko 41% rdr. Jak przekonuje dr Artur Fiks z Uczelni WSB Merito, za wzrostem cen chemii gospodarczej stoją przede wszystkim wysokie koszty produkcji. Sytuacja ta utrzymuje się od dłuższego czasu i niestety nie widać symptomów wskazujących na to, by nastąpiła zmiana. Dynamika wzrostu cen może się tutaj wahać w zależności od zmian na rynkach energii, paliw i półproduktów niezbędnych do produkcji.

– Chemia domowa nie podlega sezonowemu potanieniu, tak jak produkty roślinne, głównie warzywa. Ponadto, jest to kategoria silnie zależna od importu, a złoty nurkuje, szczególnie ostatnio. Poza tym niepewność nie sprzyja korzystnym warunkom finansowania produkcji. Ceny więc wystrzeliły i raczej szybko się nie obniżą, bo pieniądz będzie słaby. Dynamika wzrostu inflacji też nie spadnie, po chwilowej uldze dla oprocentowania kredytów – dodaje dr Faliński.

Na drugim miejscu w zestawieniu najbardziej drożejących kategorii widzimy dodatki spożywcze ze średnim wzrostem o ponad 24% rdr. Niższą pozycję zajmują warzywa z podwyżką o przeszło 21% rdr. W lipcu i czerwcu otwierały rankingi drożyzny. Obecnie następne na liście jest pieczywo – prawie 21% rdr. Dalej są artykuły dla dzieci – ponad 19% rdr.

– Za relatywnie niższy wzrost cen warzyw w sierpniu w porównaniu z poprzednimi miesiącami odpowiada coraz większy wolumen lokalnej produkcji. Niemniej, zbiory w tym roku były poniżej oczekiwań rolników, z zaledwie 3% wzrostem w porównaniu z dość słabym 2022 rokiem. Dalszego spadku cen możemy spodziewać się w najbliższych miesiącach w wyniku oddziaływania czynników sezonowych i pojawienia się warzyw ze szczytu zbiorów we wrześniu. Ceny jednak miały wysoki poziom otwarcia przy pojawieniu się nowalijek, więc ich spadek nie jest aż tak widoczny w porównaniu z ubiegłymi latami – analizuje Jakub Jakubczak, analityk sektora Food & Agri w Banku BNP Paribas.

Stomatologia. W I kw. br. NFZ wydał na wykonanie świadczeń ponad 800 mln zł. Wzrost r/r wynosi blisko 39 proc.

Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza coraz więcej na świadczenia stomatologiczne. W I kw. 2024 roku wydał na wykonanie świadczeń ponad 800 mln zł. Wzrost r/r wynosi blisko 39 proc. Jednak eksperci studzą emocje. Twierdzą, że wzrost jest iluzoryczny.

Tłuszcze i art. sypkie przestały „straszyć”

Ponadto z raportu wynika, że ceny piętnastu z siedemnastu analizowanych kategorii poszły w górę rdr. Natomiast potaniały produkty tłuszczowe – o ponad 24% rdr. Przy tym należy wskazać, że masło i olej odnotowały największe spadki spośród wszystkich analizowanych produktów – o przeszło 31%. Z kolei produkty sypkie były o 7,8% tańsze w sklepach niż rok wcześniej. Na ten wynik wpłynęło głównie zmniejszenie cen soli oraz mąki – odpowiednio o blisko 25% i o ponad 22% rdr.

– Produkty tłuszczowe znacząco podrożały w ciągu ostatniego roku. Średnia cena oleju wzrosła o 100% i wydaje się, że osiągnęła pewien punkt akceptacji konsumentów. Dodatkowo rzepak na rynkach międzynarodowych tanieje. W ujęciu globalnym zwiększono obszary jego zasiewu, a sezon letni to czas zbiorów – zaznacza dr Anna Semmerling.

Z kolei Marcin Luziński uważa, że ceny olejów roślinnych obniżają się dzięki wyraźnemu wzrostowi ich podaży w tym roku. Ekspert mówi, że nie zdziwiłby się, gdyby doszło do dalszych przecen. W przyszłym roku nie wykluczałby też odwrócenia tej tendencji. Mocny spadek cen może zniechęcić producentów, co odbije się na podaży. Natomiast uwzględniając tylko kategorie, które w bieżącym raporcie odnotowały wzrost, należy wskazać, że najniższy wynik należy do nabiału – nieco ponad 7% rdr. Przed nim widać mięso i ryby – odpowiednio niecałe 9% rdr.

– Analizując koszty produkcji mlecznej, możemy zauważyć, iż zwykle spadają one w okresie letnim. Wynika to z łatwiejszego dostępu do paszy i spadku energochłonności produkcji w wielu gospodarstwach rolnych. Wzrost cen mięsa i wędlin może wiązać się z tym, iż latem chętniej sięgamy po produkty sezonowe i nimi zastępujemy białko zwierzęce w naszej diecie. Sprzedawcy i producenci, chcąc uniknąć radykalnych spadków popytu, muszą to uwzględniać w swojej polityce cenowej – podsumowuje dr Artur Fiks z Uczelni WSB Merito.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry