12 sierpień 2020
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 30 lipca 2020 | 05:51
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Dane z MF: W 4 miesiące fiskus rozłożył na raty 1,2 mld zł podatków. To blisko 2 razy więcej niż rok temu

Dane z MF: W 4 miesiące fiskus rozłożył na raty 1,2 mld zł podatków. To blisko 2 razy więcej niż rok temu
W czasie pandemii odroczenie terminu płatności podatków ponad 10 razy większe niż rok temu (Fot. serwis agencyjny MondayNews)

Blisko 59 tys. wniosków ws. rozłożenia podatków na raty zostało złożonych od marca do czerwca br. Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, to o ponad 2,6 tys. więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Wtedy łączna kwota z decyzji rozłożenia na raty wyniosła przeszło 603 mln zł. Ostatnio była ona prawie 2 razy wyższa. Największy udział w niej miał VAT – ponad 732 mln zł, rok wcześniej – przeszło 340 mln zł. Natomiast najczęściej wnioskowano ws. podatku dochodowego od osób fizycznych – po 31 tysięcy razy w analizowanych okresach.

Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, od marca do czerwca br. liczba złożonych wniosków ws. rozłożenia podatków na raty wyniosła 58 860. Natomiast w analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 56 248. Z kolei większe wzrosty odnotowano w przypadku wniosków o umorzenie podatków – z 11 541 do 22 560, a także o odroczenie terminu płatności podatków – z 5 685 do 60 622.

– Dane raczej nie są zaskakujące. Świadczą o wyjątkowej zapobiegliwości polskich przedsiębiorców. Przeważająca część nowych wniosków dotyczyła bowiem odroczenia terminu płatności podatku, a o to należy się ubiegać, zanim jeszcze upłynie termin zapłaty. Podatnicy spodziewali się kłopotów finansowych wywołanych epidemią. Zatem wnioskowali o odroczenie terminów płatności – komentuje Marek Niczyporuk, doradca podatkowy i radca prawny z Kancelarii Ars AEQUI.

Jak zaznacza Anna Pęczyk-Tofel, doradca podatkowy i radca prawny, partner w Crido, rozłożenie na raty następuje zazwyczaj na okres dwunastu miesięcy. Pandemia nie zmieniła w sposób znaczący liczby wniosków w tej kwestii. Natomiast podatnicy byli bardziej zainteresowani odroczeniem terminu płatności. To może świadczyć o tym, że z uwagi na niepewność co do ich zdolności płatniczych wywołanych przez COVID-19, preferowali odroczyć termin płatności całej kwoty podatku. Woleli to niż zobowiązywać się do rat, które musieliby regulować na bieżąco w mniejszej wysokości. Z kolei przy skrajnie niekorzystnych sytuacjach starano się o umorzenie.

– Epidemia spowodowała ogólny wzrost liczby składanych wniosków o ulgi w spłacie zobowiązań. Rozwiązania te były wręcz promowane przez rząd, chociażby na portalach informujących o instrumentach kolejnych tarcz antykryzysowych. Co więcej, na początku kryzysu organy znacznie obniżyły wymagania formalne, związane ze składanymi wnioskami. Przy ubieganiu się o odroczenie terminu czy rozłożenie na raty wystarczyło złożyć prosty wniosek z oświadczeniem o trudnej sytuacji finansowej, wywołanej pandemią – dodaje radca Niczyporuk.

Z danych resortu finansów wynika, że w od marca do czerwca br. kwota z decyzji rozłożenia na raty wyniosła 1 164 723 644 zł. To blisko 2 razy więcej niż w analogicznym okresie 2019 roku, kiedy mowa była o 603 039 611 zł. Jednak wówczas sytuacja w gospodarce była zupełnie inna, co podkreśla Anna Pęczyk-Tofel. Ekspert zaznacza, że w tym roku wielu przedsiębiorców straciło z dnia na dzień źródło dochodów przy jednoczesnym braku wolnych środków pozwalających na regulowanie zobowiązań podatkowych. To sprawiło, że statystycznie starano się o większe kwoty, a spora część wniosków o raty była składana przez dużych lub średnich przedsiębiorców, których zobowiązania podatkowe często stanowią istotne kwoty. Ponadto Tarcza 1.0 wprowadziła możliwość bezkosztowego przesuwania terminu płatności w ramach rozłożenia zapłaty podatku na  raty, czy też odroczenia terminu płatności w związku z wprowadzonym zwolnieniem z opłaty prolongacyjnej.

– W firmach pojawiły się większe zatory płatnicze, a także ograniczono zakup towarów i usług w ramach oszczędności. Wielu przedsiębiorców oficjalnie komunikowało kontrahentom, że wstrzymują się z zapłatą. Jednak takie działania nie mogły być podejmowane w relacji do organów skarbowych, które miały prawo rozpocząć działania egzekucyjne. Stąd pojawiła się konieczność składania wniosków o ulgi w spłacie zobowiązań podatkowych. A z uwagi na uproszczoną procedurę korzystały z tego też podmioty, które w normalnych warunkach nie zdecydowałyby się na to. W ten sposób uzyskiwały większe środki obrotowe do inwestowania – mówi Marek Niczyporuk.

Patrząc na analizowany okres 2020 roku, można zauważyć, że największy udział w kwocie z decyzji rozłożenia na raty miał podatek od towarów i usług – ponad 732 mln zł (przeszło 340 mln w ub.r.). Dalej znalazł się podatek dochodowy od osób fizycznych – 321 mln zł (224 mln zł), a za nim – podatek dochodowy od osób prawnych – 110 mln zł (37 mln zł). Potem były pozostałe daniny – 27 tys. zł (8 tys. zł). Z kolei analizując liczbę wniosków ws. rozłożenia na raty, widać, że najwięcej z nich dotyczyło PIT – 31 486 (wcześniej 31 070). Następne były VAT – 25 919 (23 756), CIT – 1 399 (1 354) oraz pozostałe – 56 (68).

– Mamy wielu płatników podatku dochodowego od osób fizycznych. W tej grupie może być np. fryzjer, właściciel małej knajpki czy kawiarni. Często w przypadku takich przedsiębiorców kwota podatku do uregulowania nie jest duża. Z kolei gdy duża firma złoży wniosek ws. rozłożenia na raty całego VAT-u, to sprawa może dotyczyć setek tysięcy złotych. Mnie te statystyki nie dziwią – informuje radca Pęczyk-Tofel.

Wpływy z VAT-u stanowią największy udział w przychodach budżetowych państwa. W 2018 roku stanowiły ok. 50% wszystkich dochodów podatkowych, co podkreśla ekspert z Kancelarii Ars AEQUI. I dodaje, że VAT jest konstrukcją, która najgorzej reaguje na zatory płatnicze. Obowiązek jego rozliczenia wiąże się bowiem najczęściej z faktem wykonania usługi bądź dostarczenia towaru, a nie z otrzymaniem zapłaty. Podstawowa stawka jest również stosunkowo najwyższa.

– Z pewnością sytuacja gospodarcza wpłynie na to, czy liczba wniosków o rozłożenie podatków na raty będzie jeszcze wzrastać. Już w marcu część firm była zmuszonych do takiego działania. W tej grupie znalazły się m.in. centra handlowe, hotele czy restauracje. Stopniowo znoszone są kolejne obostrzenia. Ale do niektórych przedsiębiorstw dopiero zaczynają docierać skutki pandemii. Natomiast nie wiadomo, jak w najbliższych miesiącach będzie wyglądała sytuacja z koronawirusem – zaznacza ekspert z Crido.

Według Marka Niczyporuka, liczba wniosków o rozłożenie podatków na raty będzie spadać. Urzędy skarbowe są coraz mniej skłonne do udzielania ulg w spłatach zobowiązań podatkowych. Zdaniem eksperta, organy wracają do praktyki sprzed marca 2020 roku, kiedy złożenie poprawnego wniosku wiązało się dla podatników ze znacznym nakładem pracy. Należało bowiem zebrać i przedłożyć szereg dokumentów obrazujących sytuację majątkową. Zdarzało się również, że wymagano sporządzenia sprawozdania finansowego czy dokonania spisu wierzycieli i dłużników. Sprawę utrudniała również różna praktyka urzędów w poszczególnych regionach, a nawet miastach.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.