×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Podatki Polityka krajowa Polityka zagraniczna Praca i kariera

Rząd w Kijowie sprawdza cierpliwość wierzycieli? Jednak takie działanie może się dla niego źle skończyć

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
Prof. Katarzyna Żukrowska, Szkoła Główna Handlowa. Fot. serwis agencyjny MondayNews™
Zgodnie z przewidywanym przez ekspertów scenariuszem, gdyby Ukraina znów chciała przekazać UkrTransGaz pod skrzydła Ministerstwa Rozwoju Gospodarki i Handlu, mogłaby stracić linię pożyczkową. Co więcej, firma będąca spółką córką Naftohazu prawdopodobnie by zbankrutowała.

Po ostrej krytyce, jaka spadła na władze w Kijowie, ze strony reprezentantów Banku Światowego oraz Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, decyzja o przejęciu kontroli nad UkrTransGazem została cofnięta. Przedstawiciel EBOiR, Anton Usow, był wówczas na Ukrainie i jego słowa mogły wywrzeć szczególny wpływ na rządzących. Eksperci są zgodni, że obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia, aby decyzja o udzieleniu przez Bank Światowy pożyczki kredytowej w wysokości 500 milionów dolarów została wycofana. Nie powinna też zostać zerwana umowa Naftohazu z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju. Według niektórych źródeł przyznał on Ukrainie 300 mln dolarów odnawialnego kredytu na import gazu z Europy Zachodniej.

– Przedstawiciele UE byli mocno zaniepokojeni docierającymi do nich informacjami, że ukraińskie Ministerstwo Rozwoju Gospodarki i Handlu chce przejąć władzę nad UkrTransGazem. Gdyby faktycznie do tego doszło, niewątpliwie oznaczałoby to złamanie zawartych porozumień. 1 stycznia 2016 r. weszła w życie, na zasadach tymczasowego stosowania, umowa o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu Unia Europejska – Ukraina. Przedsiębiorcy europejscy już dziś mogą oczekiwać m.in.: nowych potencjalnych dostawców towarów, usług i możliwości outsourcingu, zwiększonego zapotrzebowania na Ukrainie produktów i usług – mówi warszawski ekonomista, były dyrektor biura zarządu Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, Łukasz Białek.

Działania, które są otwarcie krytykowane, mogą postawić pod znakiem zapytania pomoc finansową ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Niedawno zatwierdził on trzecią transzę kredytu w wysokości miliarda dolarów. Ukraina stara się wprowadzać stosowne regulacje prawne, mające na celu stabilizować jej sytuację społeczno-gospodarczą, co jest związane z szeregiem porozumień zawartych nie tylko z MFW, ale też m.in. Bankiem Światowym. Osłabienie wizerunku i pozycji negocjacyjnej mogłoby ją sporo kosztować. Dlatego, według Łukasza Białka, rząd w Kijowie będzie zmierzał do wyjaśnienia, w sposób dyplomatyczny, całej sytuacji i nie nadużywał więcej zaufania swoich wierzycieli. Nie powinien podejmować żadnych radykalnych kroków, ale konsultować dalsze działania z Komisją Europejską, z którą była negocjowana umowa o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu.

– Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu może znów próbować podporządkować sobie przedsiębiorstwo przesyłowo-gazowe, co wywołałoby zatrzymanie transferów. Jednak na razie nie ma takiego zagrożenia. Christine Lagarde, szefowa MFW, ostatnio pozytywnie oceniła całą sytuację. Rozmawiała też z prezydentem Petrem Poroszenko na temat reform na Ukrainie. Mimo trudnej sytuacji, ich wprowadzanie jest kontynuowane. Tego zawsze Międzynarodowy Fundusz Walutowy domaga się od krajów, które wspiera – mówi serwisowi agencyjnemu MondayNews, prof. Katarzyna Żukrowska ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Zdaniem Łukasza Białka, trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego rząd Ukrainy zdecydował ostatnio przekazać UkrTransGaz pod skrzydła ministerstwa. Przyczyna mogła tkwić w rozgrywkach toczących się pomiędzy grupami wpływów. Można je podzielić na proreformatorskie i takie, którym stary układ i związki z Rosją odpowiadają. Do tych drugich należą oligarchowie i biznesmeni. Ekspert dopuszcza różne możliwe scenariusze na temat tego, kto chciał zyskać na przejęciu kontroli nad UkrTransgazem. Jeden z nich jest taki, że specjalnie dążono do przejęcia kontroli nad firmą, aby osłabić pozycję Ukrainy na arenie międzynarodowej.

– Sprzedaż czy prywatyzacja danej firmy zawsze oznacza stratę lub korzyść określonych grup interesu. Dlatego, Międzynarodowy Fundusz Walutowy woli niezmienną sytuację. Inaczej nie chce inwestować w niestabilne struktury. Gdyby zarząd państwowy objął kontrolę nad UkrTransGazem, wówczas zarządzałby firmą, zgodnie z interesem osób planujących jej dalsze przejęcie na własność. Jednak najprawdopodobniej nieuchronnie doszłoby do bankructwa przedsiębiorstwa, ponieważ zostałoby wycofane wsparcie zagraniczne – wyjaśnia prof. Katarzyna Żukrowska.

Łukasz Białek przypomina, że stale toczące się rozgrywki różnych grup interesu mogą mieć nieprzewidziane konsekwencje. Z jednej strony walka z dużym długiem publicznym odpowiada zarówno społeczeństwu, jak i oligarchom. Jednak batalia z monopolami i starym systemem nie jest już po ich myśli. W nowej rzeczywistości trudno będzie utrzymać wpływy, które były zdobywane albo pieniędzmi, albo siłą, bądź jednym i drugim środkiem. Zatem mogą lobbować i powodować pewne działanie destabilizacyjne w taki sposób, aby utrzymać swój status quo. Gdyby doszło do kolejnej próby przejęcia UkrTransGazu przez państwo, w celu dalszej prywatyzacji, Ukraina straciłaby znacznie więcej, niż linię pożyczkową.

– Jak wynika z wypowiedzi szefa Naftohazu, Andrieja Kobolewa, gdyby UkrTransGaz został jednak objęty kontrolą ministerstwa, wówczas Ukraina straciłaby jakiekolwiek szanse na dochodzenie swoich roszczeń od Gazpromu za naruszenie umowy tranzytowej. Batalia pomiędzy Naftohazem a największym na świecie, wydobywcą gazu ziemnego toczy się obecnie przed sądem arbitrażowym w Sztokholmie. Stawką jest niebagatelna kwota 12 miliardów dolarów. Pozew wzajemny rosyjskiego koncernu ma wartość 6 mln dol. Po utracie kontroli nad UkrTransGazem ukraińskie przedsiębiorstwo straciłoby w tym procesie status strony pozywającej. W obecnej sytuacji gospodarczej Ukrainy, mającej gigantyczny deficyt budżetowy, jej wynik będzie miał kluczowe znaczenie. Zgodnie z obliczeniami, zadłużenie naszego wschodniego sąsiada na koniec 2016 r. może wynosić 1,5 bln hrywien, czyli ok. 61 mld dolarów – podkreśla Łukasz Białek.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry