×
Biznes i gospodarka separator
Budownictwo Energetyka Handel Infrastruktura Motoryzacja Nieruchomość Przemysł Rolnictwo Telekomunikacja Transport Turystyka Ubezpieczenia
Bankowość i finanse separator
Banki Fundusze Giełda Inwestycje Kredyty Lokaty Waluty
Nowe technologie separator
Audio-Wideo Fotografia Internet Komputery Oprogramowanie Telefony
Społeczeństwo separator
Konsument Podatki Praca i kariera Prawo Problemy społeczne Samorząd
Edukacja separator
Dziecko Nauka Szkolnictwo
Media separator
Internet Public Relations Reklama i marketing Telewizja, radio, prasa
Zdrowie i uroda separator
Choroby Kosmetyki Leczenie Leki i preparaty Medycyna Porady lekarza Profilaktyka Żywienie
Kultura separator
Film Literatura Muzyka Sztuka Teatr
Lifestyle separator
Dom i ogród Gwiazdy Kulinaria Moda Podróże Styl życia Wnętrza Zakupy
Opinie i komentarze separator
Bankowość Finanse Gospodarka Handel Marketing Materiał eksperta Nowe Technologie Podatki Praca i kariera

Zaskakujące dane z rejestrów długów. W 2021 roku spadło rok do roku średnie zadłużenie Polaków

Udostępnij na Facebook'uPolecamy Udostępnij na Twitter'zeTweetnij Udostępnij na LinkedIn'ie Udostępnij
Widać lekkie odbicie po pandemii. Polacy mają mniej długów (Fot. serwis agencyjny MondayNews)

W zależności od rejestru, widać, że na koniec ub.r. średni dług w Polsce zmalał o 5,5% lub 6% bądź zwiększył się o blisko 0,5 albo o 3,7% rdr. W porównaniu do 2019 r. zarejestrowano spadki o 2% i 5,3%. Z kolei dwa źródła podają wzrosty o blisko 0,5%. Wg trzech wykazów, ostatnio najwięcej dłużników było w woj. śląskim. Tylko jeden rejestr wskazuje, że największą liczbę zadłużonych na 1 tys. mieszkańców odnotowano w lubuskim. Z różnych zestawień wynika, że najwyższy średni dług mają Polacy w wieku 45-55 lat. Natomiast jeden rejestr informuje, że dot. to seniorów. Z kolei najmniej zadłużone są osoby mające 18-25 lat. W przypadku podziału na płeć tabele przedstawiają mocno zróżnicowane dane.

Ogólne wyniki

Z danych pochodzących z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK wynika, że na koniec ub.r. średni dług wyniósł 27,2 tys. zł. To mniej niż w 2020 r. i 2019 r. – o 6% i 2%. Natomiast średnie zadłużenie osoby fizycznej, wpisanej do KRD, ostatnio było bliskie 18,5 tys. zł. Było to o 5,5% mniej rdr. i o niespełna 0,5% więcej niż dwa lata temu. W ERIF przeciętny dług (niealimentacyjny) z końcem 2021 r. był na poziomie 5,3 tys. zł. W porównaniu do 2020 r. i 2019 r. nastąpił identyczny wzrost – o blisko 0,5%. Wg CRIF, ub.r. skończył się ze średnim zadłużeniem w wysokości 6,9 tys. zł. To ok. 3,7% więcej rdr. i o 5,3% mniej niż w 2019 r.

– Widoczna w części rejestrów tendencja spadkowa nie oznacza poprawy sytuacji finansowej Polaków. W zasadzie można powiedzieć, że spada zdolność kredytowa rodaków. Zaciągają więc pożyczki w instytucjach pozabankowych, które często nie rejestrują zadłużenia. I takie zobowiązania charakteryzuje najgorsza możliwa stopa oprocentowania – mówi Piotr Bijański, prezes sieci kancelarii Twój Prawnik 24.

Jak zauważa Andrzej Głowacki, prezes zarządu DGA Kancelaria Restrukturyzacji i Upadłości, zróżnicowanie informacji w poszczególnych rejestrach wynika ze źródeł ich pozyskania. Wg eksperta, BIK gromadzi dane o wszelkich kredytach, w tym hipotecznych. Dlatego przedstawia najwyższy średni dług. Natomiast odnotowane spadki są efektem spłaty zadłużeń, możliwej dzięki zmniejszonej konsumpcji w czasie pandemii. Z kolei Łukasz Goszczyński, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny, twierdzi, że przedsiębiorcy zamrozili nakłady inwestycyjne z uwagi na niepewną sytuację gospodarczą. I to pozwoliło im na obniżanie obciążeń.

– Istotny wpływ na zmniejszenie zadłużenia ma też wzrost zainteresowania restrukturyzacją i upadłością. Według Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, ich liczba w Polsce rośnie niezmiennie od 2019 r. Dzięki tym rozwiązaniom przedsiębiorstwa i osoby prywatne mają możliwość zmniejszenia czy nawet całkowitego uwolnienia się od zadłużenia – dodaje Piotr Bijański.

Międzywojewódzkie różnice

Wg BIG InfoMonitor i BIK, na koniec ub.r. najwięcej dłużników było w woj. śląskim (366,9 tys.) i mazowieckim (357,5 tys.). Najmniej zarejestrowano ich w podlaskim (58,2 tys.) i opolskim (61,8 tys.). W KRD też w czołówce było śląskie (344,3 tys.) i mazowieckie (288,5 tys.), a na końcu zestawienia – podlaskie (49,1 tys.) i opolskie (52,9 tys.). W CRIF również na górze tabeli widać śląskie (108,5 tys.) i mazowieckie (105,6 tys.), a na dole – podlaskie (16,9 tys.) i opolskie (18,8 tys.). Wg ERIF, najwięcej zadłużonych na 1 tys. mieszkańców było w lubuskim (56) i dolnośląskim (54), a najmniej – w podkarpackim (21) i małopolskim (27).

W ub.r. Polacy oddali fiskusowi ponad 9 mld zł w ramach podatku Belki. To wzrost o blisko 58 proc. rdr. [DANE MF]

W ub.r. do skarbu państwa wpłynęło ponad 9 mld zł z tzw. podatku Belki. Był to o blisko 58% większy przychód niż w 2022 r. To też o ponad 8% więcej niż zakładano. Natomiast w porównaniu z 2021 r. widać wzrost już o przeszło 118%.

– Rozkład geograficzny zadłużenia jest wynikiem różnej aktywności gospodarczej województw. Tam, gdzie jest bardzo duża liczba podmiotów jednoosobowych i kilkuosobowych, występuje najwięcej dłużników. Jednak ich status nie może być postrzegany pejoratywnie, gdyż dług jest np. jedną z form finansowania działalności – przypomina Andrzej Głowacki.

Ekspert z sieci Twój Prawnik 24 uważa, że śląskie i mazowieckie są w czołówce ze względu na duże zaludnienie i statystycznie najwyższe zarobki w kraju, dające największą zdolność kredytową. W tych województwach rynek pracy jest bardzo konkurencyjny, co czasem wpływa na brak stabilności finansowej. Z kolei wyższe koszty życia mogą utrudniać utrzymanie się bez potrzeby brania kredytu czy pożyczki.

– Po przeciwnej stronie mamy biedniejsze województwa. Wyjątkiem może być małopolskie, ale warto pamiętać, że nie obejmuje ono tylko Krakowa. Tam, gdzie może brakować pracy i są niższe wynagrodzenia, ludzie mają przeważnie słabszą zdolność kredytową. Poza tym ludność z mniejszych miejscowości i ze wsi mniej chętnie korzysta z kredytów i pożyczek – tłumaczy ekonomista Marek Zuber.

Uwarunkowania wiekowe

Biorąc pod uwagę podział na 6 grup wiekowych, z danych rejestrów Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK wynika, że największy średni dług dot. osób w wieku 45-54 lata (37,1 tys. zł). KRD podaje przedział 46-55 lat (ponad 26,6 tys. zł). Ten sam zakres wskazuje CRIF (prawie 8 tys. zł). Natomiast ERIF wymienia seniorów od 65. roku życia (7,2 tys. zł). Zdaniem Łukasza Goszczyńskiego, rodacy w wieku 45-55 lat mają największą zdolność kredytową, ale też zwielokrotnione wydatki. Spłacają kredyty hipoteczne i finansują edukację swoich dzieci.

– Osoby mające 46-55 lat mogą wspierać potomków w szerokim zakresie. Nie dotyczy to części starszych Polaków. Jednak, zgodnie z polską tradycją, seniorzy pomagają wnukom. Dla finansujących to dobra grupa, bo jej dochody, czyli emerytury, są stabilne – stwierdza Marek Zuber.

[DANE Z CEIDG] W trzy miesiące z rynku zniknęło prawie 56 tys. firm. Ponad 91 tys. zawiesiło działalność

Od stycznia do marca br. liczba wniosków dotyczących zamknięcia jednoosobowej działalności gospodarczej była o przeszło 6% mniejsza niż w analogicznym okresie 2023 roku. W tym samym okresie o 2% wzrosła liczba wniosków dotyczących zawieszenia działalności.

W każdym zestawieniu najmniejsze średnie zadłużenie dotyczy najmłodszej grupy. W BIG InfoMonitor i BIK należą do niej Polacy w wieku 18-24 lat (7,5 tys. zł). Tak samo jest w przypadku ERIF (ponad 2 tys. zł). Przedział 18-25 lat wskazuje KRD (4,1 tys. zł) i CRIF (4,1 tys. zł). Łukasz Goszczyński podkreśla, że w tym okresie życia dosyć trudno jest zadłużyć się w instytucji finansowej ze względu na niską zdolność kredytową. Wynika ona z małych zarobków na początku drogi zawodowej.

– Takie długi to spore sumy dla młodych osób, które często nie mają stabilnego zatrudnienia. Chcą jak najszybciej zapewnić sobie atrakcje, na które jeszcze nie zawsze ich stać. Niestety, edukacja finansowa w Polsce jest tak ograniczona, że skutkuje niską świadomością nt. konsekwencji zaciągania zobowiązań. Natomiast nawet niewielkie zadłużenie może z czasem urosnąć do gigantycznych rozmiarów – ostrzega ekspert z sieci Twój Prawnik 24.

Tendencje wg płci

Z danych BIG InfoMonitor i BIK wynika, że średnie zadłużenie mężczyzny na koniec ub.r. było większe niż kobiety. Wynosiło odpowiednio ponad 29,2 tys. zł i przeszło 24,1 tys. zł. W KRD mężczyzna miał przeciętnie do spłaty – 21,2 tys. zł. Kobieta była winna średnio 13,8 tys. zł.

– Mężczyźni przeważnie zarabiają więcej niż kobiety. To oznacza wyższą zdolność kredytową. Na wyniki mogą też wpływać droższe zakupy, obejmujące np. samochody, motocykle i sprzęt elektroniczny. Z moich obserwacji wynika, że kobiety bardziej odpowiedzialnie podchodzą do spłaty zadłużenia – wyjaśnia ekonomista Marek Zuber.

Inaczej jest w pozostałych rejestrach. W CRIF kobiety ostatnio miały większe średnie zadłużenie niż mężczyźni – prawie 7,4 tys. zł vs 6,5 tys. zł. Wg ERIF, przeciętny dług kobiet wynosił na koniec ub.r. 5,6 tys. zł, a mężczyzn – 5,1 tys. zł.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych Użytkowników serwisu, tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawnione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

NAJNOWSZE NEWSY

Przewiń do góry