22 kwiecień 2018
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 30 września 2016 | 05:00
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Polski artysta zadziwia niezwykłym pomysłem, tworząc unikalną kolekcję na światowym poziomie

Artur Kaliński, artysta malarz, performer. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

Artur Kaliński, bo o nim mowa, ujawnia swoje najnowsze dzieła – maski i fragmenty kobiecego ciała wykonane z polerowanego brązu. Jego prace są uznawane przez niektórych krytyków za swego rodzaju „kontynuację” twórczości wybitnego, nieżyjącego już rzeźbiarza Igora Mitoraja.

Stworzenie przez Kalińskiego form przestrzennych wynika w ogromnej mierze z fascynacji dorobkiem artystycznym Igora Mitoraja. Charakteryzuje je podobny sposób przedstawiania twarzy w postaci masek, nawiązujący do sztuki starożytnej. Jednak biorąc pod uwagę styl wykończenia, czyli polerowanie, a w przyszłości złocenia, nie zaś patynowanie, rzeźby Kalińskiego są inne i tylko w niewielkim stopniu kojarzą się z antykiem.

– W przeszłości tworząc płaskie formy, coraz więcej myślałem o tym, że postacie powinny „wyjść” z moich obrazów i stanąć w realnej przestrzeni. Właśnie wtedy byłem pod wrażeniem kunsztu Mitoraja, którego prace najbardziej mnie inspirują ze wszystkich dzieł współczesnych i dawnych artystów. A to za sprawą podobnej wizji piękna ludzkiego ciała wraz ze wszystkimi jego niedoskonałościami. Znaczenie ma również dla mnie ów antyczny charakter i zarys dzieł tego artysty, mówi Artur Kaliński.

Najnowsza kolekcja artysty jest swego rodzaju pochwałą natury człowieka – zarówno kobiecego ciała, jak i ludzkich twarzy. Te zaś w jego pracach zawsze pozostają niekompletne lub w pewnym miejscu nagle się kończą lub wręcz urywają. Uwidaczniając niedoskonałości, pragnie on zwrócić uwagę na to, co w nas piękne. W przypadku rzeźb wykorzystuje do tego polerowany, błyszczący brąz, który bardzo przypomina czyste złoto. Artysta zapowiada także, że w przyszłości dodatkowo zamierza je złocić metodą galwanizacji.

– Znając twórczość Igora Mitoraja, postanowiłem zacząć wykonywać duże formy przestrzenne. Moje maski są ponad dwa razy większe od ludzkich twarzy. Tworzenie ich okazało się dla mnie niesamowicie ciekawym oraz inspirującym doświadczeniem, ponieważ już nie tylko statyczne pojedyncze elementy ciała można przedstawić w ten sposób, ale również dynamiczne postacie, które w przestrzeni będą wydawały się wręcz realnie poruszać, dodaje Kaliński.

Artysta pracował nad stworzeniem kolekcji przez półtora roku. W tym czasie powstał cykl trzech masek – „Orion Belt – Alnitak, Alnilam i Mintaka”, a także „Perfect body”, czyli apoteoza idealnej kobiecej sylwetki. Kaliński starał się oddać charakter dzieł, zwiększając ich proporcje w stosunku do oryginalnych modeli. Miały one nie tylko zachwycać formą, ale także strukturą, co jest o tyle trudne, że wymaga wielogodzinnej pracy nad samym wykończeniem rzeźby, wypolerowaniem jej i udoskonaleniem każdego detalu, a nie tylko nadaniem podstawowego kształtu.

– Obecnie kończy się moja wystawa w New Hope, w USA, w galerii znanego amerykańskiego artysty i marchanda Johna Murdoch’a. Jednocześnie prowadzę rozmowy dotyczące kolejnej ekspozycji wykonanych obecnie przeze mnie prac, z innymi galeriami sztuki, zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Chciałbym, aby zostały tam zaprezentowane nowe dzieła mojego autorstwa, wyznaje Artur Kaliński.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.