28 marzec 2020
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 14 marca 2016 | 05:03
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Kierowcy zastępują alkohol narkotykami. Czy zatem warto rozważyć włoskie rozwiązania?

fot. serwis agencyjny MondayNews (adwokat Magda Gawińska, Kancelaria Prawa Karnego Żakiewicz Adwokaci)

Policja ujawnia coraz więcej osób prowadzących samochody pod wpływem narkotyków, zwłaszcza marihuany. Czy wzorem innych państw powinniśmy wprowadzić do naszego kodeksu karnego przestępstwo zabójstwa drogowego? Zdaniem adwokat Magdy Gawińskiej, to nie rozwiąże problemu.

Ze statystyk przeprowadzonych na północy Polski wynika, że ilość osób prowadzących samochody pod wpływem narkotyków stale wzrasta. Na Pomorzu w 2014 roku przyłapano ich 56, rok później – aż 125, a w styczniu 2016 br. – już 15 kierowców. Kierowanie pojazdem pod wpływem środków odurzających jest karane tak samo jak prowadzenie po spożyciu alkoholu. Być może karane zbyt łagodnie. Czy rozwiązaniem problemu będzie zaostrzenie sankcji dla kierowców stanowiących niebezpieczeństwo na drodze? Taką metodę zastosowano za granicą!

Początkiem marca parlament we Włoszech uchwalił nowelizację kodeksu karnego i wprowadził do niego nowy czyn tj. zabójstwo drogowe. Jest on zagrożony karą od 8 do12 lat pozbawienia wolności. Ratio legis takiego rozwiązania opiera się na tym, że sprawca wsiadający do samochodu i powodujący wypadek drogowy pod wpływem alkoholu lub środków odurzających działa umyślnie. Powinien bowiem przynajmniej przewidywać możliwość spowodowania w takim stanie wypadku i się na to godzić. Dlatego ten rodzaj przestępstwa nazywa się zabójstwem. W przypadku polskiego ustawodawstwa wypadek drogowy jest zawsze zdarzeniem nieumyślnym. Naruszenie przepisów, które prowadzi do wypadku, może być umyślne. Jest nim właśnie prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego.

– Samo spowodowanie zdarzenia drogowego będzie zawsze nieumyślne, ponieważ sprawca nie obejmuje swoim zamiarem tego czynu. Z tego powodu w polskim kodeksie karnym czyn ten zagrożony jest – przynajmniej, jeżeli chodzi o dolną granicę – znacznie niższą karą, albowiem wymierza się od 9 miesięcy do 12 lat pozbawienia wolności, czyli jak widać górne zagrożenie karą jest tożsame, mówi adwokat Magda Gawińska z Kancelarii Prawa Karnego i Gospodarczego Żakiewicz Adwokaci.

Według eksperta, tylko od sądu zależy, czy wymierzy karę w dolnych granicach ustawowego zagrożenia. Rzadko zdarza się, aby kara w naszym kraju za tego typu czyn była niższa niż 4-5 lat pozbawienia wolności, przy czym tendencja orzecznicza zmierza w kierunku większej ochrony bezpieczeństwa ruchu drogowego i jego uczestników mogących być potencjalnymi ofiarami nietrzeźwych kierowców, np. pieszych. Sądy orzekają coraz wyższe kary za te przestępstwa i zaczynają przyznawać karę pozbawienia wolności od 7-8 lat przy jednej ofierze tego wypadku. Jeżeli ofiar było więcej, to sprawca ma szanse na otrzymanie kary nawet 12 lat pozbawienia wolności i dożywotniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

– Fakt, że policja ujawnia coraz więcej tego typu czynów, czyli prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, może mieć wiele płaszczyzn. Może to wynikać nie tylko z faktu, że kary są łagodne i potencjalni sprawcy lekceważą porządek prawny, uznając, że nic surowego im za to nie grozi, ale równie dobrze można przyczyny tego stanu rzeczy upatrywać w zwiększonych kontrolach drogowych, dodaje Magda Gawińska.

Zdaniem adwokat, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy wyeliminowanie lub ograniczenie tego typu zdarzeń wiąże się z surowością kary. Istnieją bowiem dwie teorie. Jedna zakłada, że o tym, co odstrasza od popełnienia przestępstwa stanowi nie surowość kary, lecz jej nieuchronność. To znaczy, że sprawca poruszając się pojazdem w takim stanie, w związku ze zwiększoną ilością kontroli drogowych, musi liczyć się z tym, że zostanie przez policję zatrzymany.

– Kara dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów jest również środkiem bardzo dolegliwym i jest on w stanie czegoś nauczyć. Ponadto są sprawcy reformowalni i niereformowalni. Na jednej osobie kara do 3 lat pozbawienia wolności wywrze wrażenie i zrozumie ona naganność swojego czynu, u drugiej nawet 12 lat pobytu w więzieniu nie zmieni podejścia, uważa adwokat Gawińska.

Szkodliwość społeczna czynu, jakim jest prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków czy alkoholu, okazuje się tak wielka, że nie ma wyjaśnienia dla łamiących prawo. Rozwiązania problemu należy również szukać w leczeniu uzależnień i podnoszeniu świadomości społecznej na temat skutków zażywania środków odurzających.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.