28 marzec 2020
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 16 czerwca 2016 | 05:03
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Spadek wiarygodności kredytowej Polski może okazać się bardzo korzystny dla eksporterów

Krzysztof Musialik, Templeton Asset Management (Poland) TFI. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

Jeśli lipcowe oceny agencji ratingowych będą niepomyślne dla kraju, ucierpi na tym złotówka. Słaba waluta może wesprzeć interesy części polskich firm eksportowych. Jednak warunkiem koniecznym umocnienia ich pozycji na światowych rynkach jest podniesienie innowacyjności.

W przyszłym miesiącu po raz kolejny agencje S&P (1 lipca) oraz Fitch (15 lipca) podsumują sytuację w naszym kraju. Obniżenie oceny wiarygodności kredytowej Polski lub jej perspektywy stanowi poważne zagrożenie dla dużych przedsiębiorstw. Na ewentualnym negatywnym ratingu i związanym z nim spadku wartości złotówki mogą jednak zyskać niektórzy eksporterzy. Wielu z nich już obecnie działa prężnie na zagranicznych rynkach, np. producenci mebli.

– Obniżenie ratingu może doprowadzić do zmniejszenia wartości polskiej jednostki monetarnej, co powinno wywrzeć pozytywny wpływ na przychody naszych eksporterów. Za sprzedawane produkty na rynkach zagranicznych otrzymują oni zapłatę w dolarach. Dzięki spadkowi kursu złotego, ich wartość w walucie krajowej będzie więc wyższa, w konsekwencji czego zwiększą swoje zyski, wyjaśnia Krzysztof Musialik z Templeton Asset Management (Poland) TFI.

Ekspert podkreśla jednocześnie, że nie każda firma z Polski zajmująca się eksportem skorzysta na ewentualnym obniżeniu ratingu. Spadek oceny wiarygodności kredytowej lub jej perspektywy mógłby okazać się niekorzystny dla tych podmiotów, które zaciągnęły kredyty w dewizach. Jednak nawet w takich przypadkach pozycja firm nie powinna ulec dramatycznemu pogorszeniu, gdyż o stanie ich finansów decydują nie tylko wahania kursów walut.

– W przypadku zobowiązań finansowych, zaciąganych przez eksporterów w zagranicznej jednostce monetarnej, wpływ obniżenia ratingu dla Polski okazałby się prawdopodobnie negatywny, gdyż ich wartość wyrażana w złotówkach byłaby wyższa. Przy obecnych kursach walut, polskie przedsiębiorstwa zajmujące się handlem zagranicznym radzą sobie bardzo dobrze na światowych rynkach, tłumaczy Musialik.

W opinii specjalisty z Templeton Asset Management (Poland) TFI, ewentualny spadek kursu złotego powinien być rozpatrywany tylko jako jeden z czynników kształtujących zyski polskich eksporterów. Chcąc umocnić swoją pozycję na światowych rynkach w perspektywie długoterminowej, muszą oni skoncentrować się na rozwoju swoich firm. A to oznacza m.in. wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań i zwiększanie świadomości własnych marek wśród nabywców.

–  Polscy eksporterzy powinni przede wszystkim skupić się na poprawie efektywności. Na zagranicznych rynkach wyzwaniem nie jest popyt, lecz konkurencyjność oferty w stosunku do propozycji innych firm. Należy ją nieustannie poprawiać, zwiększać przewagę kosztową i innowacyjność produktów. Dobrym wzorem do naśladowania dla naszych firm są niemieckie przedsiębiorstwa, które oferują produkty wysokiej jakości, podsumowuje analityk.

Krzysztof Musialik zauważa również, że popyt na niemieckie maszyny i urządzenia przemysłowe jest wysoki na światowych rynkach, niezależnie od kursu euro. Zamiast biernie czekać na opinie agencji ratingowych, przedsiębiorcy sprzedający towary za granicę powinni wykazywać się większą inicjatywą w działaniach biznesowych. Mogą poprawiać swoją innowacyjność, np. poprzez współpracę z uczelniami, które kształcą wysoko wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie matematyki, statystyki czy inżynierii.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.