28 lipiec 2021
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 15 czerwca 2016 | 00:07
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Stany Zjednoczone mogą przegrać z Chinami rywalizację o europejski rynek. Umowa TTIP zagrożona?

Łukasz Białek, analityk gospodarczy. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

Zawarcie Transatlantyckiego Porozumienia o Wolnym Handlu i Inwestycjach między USA a Unią Europejską jest zagrożone. Układ może zostać zastopowany przez Wielką Brytanię, w której interesie leży przede wszystkim rozwój współpracy z krajami azjatyckimi, zwłaszcza z Chinami.

Obecnie Wielka Brytania zamierza zwiększyć swoje udziały inwestycyjne na rynku chińskim aż do 26 miliardów funtów w roku 2020. To może oznaczać, że wyspiarzom bardziej zależy na współpracy z regionem azjatyckim, szczególnie z Chinami, niż z amerykańskim partnerem. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że kraj ten, w ostatnim okresie, wpompował aż kilkanaście miliardów euro w brytyjski rynek.

– Wielka Brytania, jako jedno ze światowych mocarstw, ma duże ambicje zarówno polityczne, militarne, jak i gospodarcze. Dlatego jest zdeterminowana, aby przede wszystkim pilnować własnych interesów, a nie korzyści i zysków Unii Europejskiej. Świadczą o tym także nastroje wśród władz i społeczeństwa brytyjskiego, które zastanawiają się nad Brexitem. Już niebawem, 23 czerwca, odbędzie się referendum w sprawie członkostwa kraju w UE, mówi ekonomista i analityk gospodarczy Łukasz Białek.

Unia Europejska nie posiada bezpośrednich narzędzi, aby skutecznie zablokować którykolwiek z krajów należących do wspólnoty w przypadku porozumienia gospodarczego z państwami azjatyckimi, zwłaszcza z Chinami. Nie ma też interesu, by podjąć w tej kwestii jakiekolwiek działania. Jest otwarta na współpracę i zawieranie kolejnych umów handlowych. Tym bardziej, że w latach 2000-2015 chińskie przedsiębiorstwa zainwestowały w 28 krajach UE w sumie blisko 50 miliardów euro.

– Polska nie powinna obawiać się ewentualnego porozumienia gospodarczego pomiędzy Wielką Brytanią a Chinami. Mogłaby wiele się nauczyć od Wielkiej Brytanii w zakresie prowadzenia polityki wobec krajów azjatyckich, w tym Chin, i tworzenia własnych wpływów w tamtym regionie. Obecnie państwo środka przedstawia największy potencjał rozwojowy dla inwestorów z całego świata, uważa Łukasz Białek.

Szacuje się, że w roku 2020 efektywność rynku dla przedsiębiorców i bezpośrednich inwestycji zagranicznych w azjatyckim regionie wyniesie około 1,3 biliona dolarów. Jest to ogromny tort do podziału, zatem polski rząd oraz firmy powinny budować jak najlepsze relacje z rządem chińskim. Dzięki temu zyska nasza gospodarka. Jednak rozwój gospodarczy i polityczny Chin oraz ekspansja tego kraju niemal na każdym kontynencie nie podoba się Stanom Zjednoczonym.

– Chiny bardzo mocno inwestują zarówno w Afryce, Ameryce Południowej i Łacińskiej, Europie oraz w Rosji. Stany Zjednoczone, chcąc utrzymać swoją supremację na świecie, rolę lidera gospodarczego i politycznego, lobbują – wykonują szereg działań politycznych. Ich celem jest opóźnienie rozwoju relacji gospodarczych pomiędzy UE a Chinami, a nawet uniemożliwienie podpisania kolejnych umów z tym krajem, uważa analityk gospodarczy.

Jak przekonuje Łukasz Białek, istnieje szereg przypuszczeń na temat tego, że rząd Stanów Zjednoczonych, w porozumieniu z Arabią Saudyjską, Katarem, a także Turcją, zdestabilizował sytuację w Północnej Afryce. Dzięki temu doprowadził do największego kryzysu migracyjnego w Europie od czasu II wojny światowej. Krajom członkowskim UE trudno sobie poradzić z tym problemem. Choć brak oficjalnego potwierdzenia takiego scenariusza ze strony USA, jest on jednak prawdopodobny.

– Amerykanie nie uznają taryfy ulgowej w prowadzeniu swoich interesów. Tę samą zasadę stosują w zabiegach dyplomatycznych. Czynią to pod pozorem liberalnych i demokratycznych poglądów, które publicznie głoszą. Proponują duży protekcjonizm względem własnego biznesu. Pomimo szerzenia na całym świecie idei o wolnym handlu, sami często nakładają wysokie opłaty celne. Przykładem może być chińska stal, która w USA jest obłożona prawie 300-procentowym cłem.

Ewentualny sojusz pomiędzy Wielką Brytanią a Chinami nie wpłynie negatywnie na gospodarkę Unii Europejskiej, ponieważ już w tej chwili jest ona powiązana gospodarczo z inwestycjami chińskimi. Nie wiadomo jednak, czy rozwój relacji biznesowych pomiędzy państwami Europy i Azji nie zagrozi ostatecznie porozumieniu TTIP. Już teraz część europejskich polityków zaczyna mieć wątpliwości wobec twardego stanowiska Amerykanów w tej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.