14 grudzień 2018
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 01 lipca 2018 | 06:21
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Polisy wakacyjne nie zawsze chronią przed wszystkim. Eksperci: Szczególnie trzeba uważać na wyłączenia

Polisy wakacyjne nie zawsze chronią przed wszystkim. Eksperci: Szczególnie trzeba uważać na wyłączenia
Wybierając polisę, konsumenci często nie zwracają odpowiedniej uwagi na zakres ochrony. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

Warto się ubezpieczyć, aby zminimalizować ewentualne negatywne skutki urlopu. To prawda ogólnie znana. Jednak wybierając polisę, konsumenci często nie zwracają uwagi na sumy ubezpieczeń i zakres ochrony. A to są podstawy do wypłat odszkodowań. Niektóre zdarzenia są z nich od razu wykluczane, a inne wymagają dopłaty. Do drugiej grupy należą m.in. wypadki powstałe w trakcie uprawiania sportów ekstremalnych. Za taki rodzaj aktywności bywa uznawana nawet jazda na quadzie lub nurkowanie. Oczywiście można idealnie dopasować polisę do potrzeb klienta, np. uwzględniając, że na wakacjach będzie spożywał alkohol. 

Idealne rozwiązanie

Na czas letniego urlopu standardowa polisa nie zawsze wystarczy. Ewelina Posłajko, adwokat z Kancelarii Prawnej Legalways, przypomina, że wypłata odszkodowania wymaga wystąpienia konkretnego zdarzenia ubezpieczeniowego, określonego w umowie. Na przykład ubezpieczenie od następstw niebezpiecznych wypadków (NNW) zapewnia ochronę od uszczerbku na zdrowiu lub śmierci. Ale nie pokryje kosztów leczenia (KL). Nie dotyczy też takich sytuacji, jak uszkodzenie wypożyczonego sprzętu czy utopienie cudzego aparatu fotograficznego. Do tego wymagane jest OC turysty.

–  W przypadku KL, jeśli tylko stan zdrowia ubezpieczonego pozwala na powrót do kraju, organizowany jest transport. Jeżeli złamiemy nogę za granicą, to ubezpieczyciel zapewni włożenie jej w gips na miejscu. Pokryje też koszty przewozu do Polski. Ale już zdjęcie usztywnienia czy rehabilitację w kraju będziemy musieli zorganizować sobie sami. Dlatego coraz częściej pojawiają się w ofercie opcje dodatkowe, zapewniające finansowanie kontynuacji leczenia – informuje Marcin Jaworski, ekspert ds. komunikacji i edukacji z biura Rzecznika Finansowego.

Podczas zorganizowanych wyjazdów zagranicznych obowiązkiem biura turystycznego jest ubezpieczenie uczestników od następstw nieszczęśliwych wypadków i kosztów leczenia. Ale inne formy ryzyka są z tego wyłączone, np. potrzeba skorzystania z ratownictwa czy rehabilitacji, rezygnacja z urlopu lub jego przerwanie, odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone innym osobom czy też utrata lub zniszczenie bagażu.

– Należy sprawdzić, co organizator jest w stanie zaoferować w proponowanej przez siebie polisie. Gdyby nie spełniała naszych oczekiwań, trzeba ubezpieczyć się indywidualnie. Oczywiście wyjeżdżający nie są w stanie przewidzieć wszystkiego, co może ich spotkać na miejscu, ale mogą przejrzeć ofertę i wybrać wariant najbardziej im odpowiadający. Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na sumy ubezpieczenia i proponowany zakres ochrony – radzi adwokat Posłajko.

Turyści powinni też szczegółowo przyjrzeć się wariantom dostępnych polis tak, by wybrać ofertę dostosowaną do własnych potrzeb. Szczególnie planując wyjazd z dziećmi, należy zainteresować się usługami pomocowymi, czyli assistance. To może pomóc, jeśli coś stanie się rodzicowi, np. trafi do szpitala.

– W takiej sytuacji asystor może zorganizować opiekę dla dziecka na miejscu. Jest też w stanie zapewnić i opłacić przyjazd kogoś bliskiego, kto zajmie się dzieckiem i wróci z nim do kraju. Jeśli tylko jeden członek rodziny ma prawo jazdy, to dobrze mieć ubezpieczenie z opcją kierowcy zastępczego. Gdy np. kierujący złamie nogę, to zostanie on przetransportowany do Polski, a pozostali uczestnicy wycieczki wrócą samochodem – tłumaczy Marcin Jaworski.

Uwaga na wyłączenia

Zakres ubezpieczenia w zasadzie nie podlega negocjacji, ponieważ w konkretnych ofertach już są  określone tzw. ogólne warunki. Jednak, jak wskazuje adwokat Ewelina Posłajko, zwykle organizator wyjazdu czy ubezpieczyciel oferuje do wyboru różne rodzaje i warianty polis, zależne od potrzeb i możliwości finansowych danego uczestnika.

–  Klienci zawsze mają swobodę w ustalaniu sumy ubezpieczenia, przy czym podnoszenie jej nie powoduje proporcjonalnego wzrostu składki. Przykładowo, po podwyższeniu kwoty z 40 tys. zł do 120 tys. zł składka nie wzrośnie trzykrotnie. Zamiast 30 zł zapłacimy na przykład 45 zł. Dlatego warto porównać różne oferty i zobaczyć, ile trzeba będzie ostatecznie zapłacić za lepszą ochronę. W rzeczywistości może okazać się, że zainwestujemy mniej, niż nam się wydaje – stwierdza ekspert z biura Rzecznika Finansowego.

Dla turystów ważne jest też to, za co nie dostaną odszkodowania. A lista wyłączeń jest zwykle bardzo długa i opisana dość skomplikowanym językiem, głównie prawniczym. Obejmuje m.in. szkody spowodowane niedbalstwem lub działaniem umyślnym, wojną, rozruchami, udziałami w strajkach czy aktami terroru, chorobami przewlekłymi lub psychicznymi, działaniami pod wpływem narkotyków lub alkoholu, nieprzestrzeganiem zaleceń lekarskich, a nawet eksplozją bomby atomowej.

– Należy też zwrócić uwagę na to, że standardowe umowy nie obejmują skutków uprawiania sportów ekstremalnych. Szczególnie często spotyka się problemy związane z odmowami wynikającymi z braku rozszerzenia o przypadki zaostrzenia się chorób przewlekłych. Dlatego warto dokładnie sprawdzić, czy planowane aktywności nie są uznawane przez ubezpieczyciela za wysoce ryzykowne i czy nie trzeba czasem zapłacić dodatkowej składki. Dla przykładu, może tego wymagać jazda na quadach, nartach wodnych czy nurkowanie – przestrzega Marcin Jaworski.

Na rynku można zauważyć, że stopniowo pojawiają się oferty ochrony tych przypadków, które do niedawna znajdowały się na liście wyłączeń. Dwa lata temu pojawiły się polisy uwzględniające zdarzenia spowodowane nadużyciem alkoholu. Są droższe od typowych, ale dają ochronę w zakresie kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków, których doznała osoba będąca pod wpływem napojów wyskokowych. To ważne, ponieważ ubezpieczyciele odmawiali wypłaty odszkodowań także wtedy, gdy wypadek czy choroba nie były następstwem wypicia mocniejszego trunku. Wystarczało, że ubezpieczony w czasie wystąpienia zdarzenia nie był trzeźwy.

– Klauzula alkoholowa chroni nie tylko w przypadkach, gdy szkoda zostanie spowodowana pod wpływem napoju wyskokowego, acz bez związku ze spożyciem, ale nawet wtedy, gdy to alkohol będzie przyczyną. Na przykład, ubezpieczony dostanie odszkodowanie, gdy z powodu wypicia mocnego trunku straci równowagę i złamie rękę lub zaśnie na plaży i dozna oparzenia słonecznego. Trzeba jednak pamiętać o tym, że ochrona nie dotyczy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym – wyjaśnia adwokat Posłajko.

Wskazana rozwaga

Nie zawsze osoby, wykupujące ubezpieczenie, uzyskają pełne pokrycie szkód czy całkowity zwrot kosztów w przypadku leczenia. Często klienci nie zwracają uwagi na niespodzianki zawarte w ogólnych warunkach ubezpieczenia i dochodzi wówczas do poważnych rozczarowań. Zaskoczeniem może być franszyza integralna lub redukcyjna, która nakłada ograniczenia na wypłacane odszkodowania. W pierwszym przypadku ubezpieczyciel odpowiada za powstałą stratę dopiero wtedy, gdy jej wartość przekroczy pewną uzgodnioną kwotę. W drugim – istnieje ustalona suma, którą towarzystwo potrąca z każdej wypłaty.

– Franszyza zastrzeżona w polisie powoduje, że odszkodowanie przysługuje tylko, jeżeli wartość szkody przekroczy jej kwotę. Szkoda o wielkości niższej nie podlega likwidacji. Natomiast w przypadku, gdy przewyższy wielkość zastrzeżonej w polisie franszyzy, suma odszkodowania będzie zależna od jej rodzaju. Przy franszyzie integralnej, ubezpieczyciel zapłaci całe należne odszkodowanie, a przy redukcyjnej pomniejszy je o wielkość franszyzy. Gdyby w polisie zastrzeżono franszyzę integralną w kwocie 200 zł, a wartość porady lekarskiej podczas wyjazdu wyniosłaby 150 zł, to towarzystwo nie zwróciłoby za nią pieniędzy. Ale jeśli poszkodowany dodatkowo wykupiłby leki za 100 zł, otrzymałby zwrot w pełnej wysokości zarówno za poradę, jak i za leki. Natomiast przy limicie 200 zł w przypadku franszyzy redukcyjnej i tej samej sytuacji – ubezpieczyciel odda jedynie 50 zł – tłumacz ekspert z kancelarii Legalways.

Firmy ubezpieczeniowe, decydujące o wypłatach należności, nie mają ostatniego zdania. Każdy, kto czuje się pokrzywdzony, oczywiście może dochodzić swoich praw. Jak wskazuje Marcin Jaworski, przede wszystkim należy złożyć reklamację u ubezpieczyciela. Po jej odrzuceniu można dopiero zwrócić się do Rzecznika Finansowego z wnioskiem o interwencję lub postępowanie polubowne.

– Dodatkową i, jak pokazuje praktyka, często jedyną skuteczną drogą do uzyskania odszkodowania jest skierowanie sporu na drogę sądową. Jeżeli szkodę wywołało działanie lub zaniechanie innych osób bądź nienależyte wykonanie przez nie umowy, a towarzystwo odmówi uznania odpowiedzialności, wtedy poszkodowany może wystąpić do sądu zarówno przeciwko ubezpieczycielowi, jak i bezpośrednio przeciwko sprawcy zdarzenia. Dochodzenie praw z własnej polisy odbywa się już pomiędzy ubezpieczonym a ubezpieczycielem – podsumowuje adwokat Ewelina Posłajko.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.