11 lipiec 2020
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 09 marca 2016 | 05:11
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

MS: Wycofujemy zmiany poprzedniego rządu. Czynimy to w interesie obywateli i wymiaru sprawiedliwości

fot. serwis agencyjny MondayNews (dr Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości)

Ministerstwo Sprawiedliwości planuje wdrożyć 15 kwietnia br. reformę procesu karnego i prokuratury. Tym samym wycofa system kontradyktoryjny, który został wprowadzony pół roku temu przez poprzedni rząd. Celem zmiany jest poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

Główna zasada kontradyktoryjności zakłada, że strony procesu karnego są równe i przedstawiają dowody w ich własnym interesie przed bezstronnym sądem. Reforma kodeksu postępowania karnego wprowadzona 1 lipca ub. roku miała zmienić podejście do prowadzenia procesu karnego. Inicjatywa sądu została ograniczona. Sędzia miał stać się całkowicie bezstronnym arbitrem, który będzie rozsądzał spór między oskarżycielem a obroną. Prokurator, który był autorem aktu oskarżenia, miał osobiście występować w danej sprawie w sądzie.

System kontradyktoryjny w Europie po raz pierwszy został wdrożony we Włoszech w 1989 roku. Obecnie jednak Włosi wycofują się z tego rozwiązania, tłumacząc, że model kontradyktoryjny po prostu nie przystaje do warunków kontynentalnych. W latach 2004-2010 przedawniono w ich kraju niemal milion spraw. W Polsce już od dawna zauważalne są problemy wynikające z tego modelu.

– Decyzja o zmianie modelu z kontradyktoryjnego na model oficjalny zapadła szybko, aby uniknąć szkód wśród społeczeństwa polskiego. Założenia, jakie przyświecały tej reformie, wskazywały, że istnieje niebezpieczeństwo wystąpienia pomyłek wymiaru sprawiedliwości i że w związku z tym możemy mieć do czynienia z dużym ryzykiem zapaści, mówi wiceminister sprawiedliwości, dr Marcin Warchoł.

Zdaniem wiceministra system kontradyktoryjny spowodował, że prokurator został zwolniony z obowiązku poszukiwania dowodów na korzyść oskarżonego. Zamiast tego, stał się zawodnikiem toczącym walkę, a sala sądowa przemieniła się w ring bokserski. Zadaniem prokuratora powinno być poszukiwanie dowodów zarówno na niekorzyść, jak i na korzyść oskarżonego. Ponadto wiceminister Warchoł uważa, że wynik procesu nie może być czynnikiem decydującym o tym, kto zapłaci za pracę adwokata. Obywatel nie powinien przystępować do postępowania karnego ze świadomością, że będzie musiał zapłacić swojemu pełnomocnikowi dużą cenę za obronę.

Minister Warchoł uważa, że wszędzie, gdzie kontradyktoryjność wprowadzono, procesy się wydłużyły. Przykładowo, na misji w Kosowie, gdzie taka procedura funkcjonuje, nie da się osądzić żadnej ważnej sprawy. Kontradyktoryjność prowadzi do swobodnej gry procesowej stron, które z natury rzeczy nie są zainteresowane szybkim rozstrzygnięciem. Sąd, jako arbiter pozbawiony większego wpływu na tę grę, jest zmuszony biernie się jej przyglądać. Taki proces musi być zatem dłuższy. Według wiceministra autorzy noweli uznali, że od sprawiedliwości, której urzeczywistnieniem jest prawda materialna, ważniejsze są prawda formalna i reguły gry procesowej na zasadzie „kto kogo przechytrzy”. Celem poprzednich zmian było zaszkodzenie prokuraturze, a co za tym idzie, również naszemu państwu. Częściowo się to udało.

Według wiceministra działania prokuratury powinny być profesjonalne i przewidywalne. Sytuacje, w których biedne osoby trafiają do więzienia za działania mało społecznie szkodliwe, np. za brak spłaty kredytu, tylko dlatego, że nie stać ich na opłacenie dobrego obrońcy, są nie do zaakceptowania. Tymczasem poważni przestępcy przebywają na wolności, ponieważ opłacili świetnych prawników.

– Wprowadzono także mnóstwo ograniczeń dla samego sędziego w dochodzeniu do prawdy materialnej. Wdrożone zostały przepisy, które na przykład uniemożliwiają wykorzystanie dowodu pochodzącego z przestępstwa, świadczącego o niewinności oskarżonego. To oznacza, że sąd musiałby akceptować z pełną świadomością skazywanie osób niewinnych tylko z tego względu, że doszło do pewnych uchybień proceduralnych, a na to nie ma zgody, uważa wiceminister Warchoł.

Wszystkie akty oskarżenia, które będą rozpatrywane od 15 kwietnia br. będą się toczyć według nowego systemu i będą prowadzone aż do ich zakończenia. Zostaną nim objęte także sprawy, które trafią do prokuratury po tym okresie. Natomiast stare sprawy, które zostały przekazane do sądu przed tym terminem, będą jeszcze rozpoznawane według modelu kontradyktoryjnego. Wynika to z zasad prawa tzw. intertemporalnego, czyli międzyczasowego.

– Prokurator to nie jest uczestnik walki bokserskiej, to nie jest osoba, która tylko ściga za przestępstwo. Do jego obowiązków należy także wykazanie się humanitaryzmem, kiedy okoliczności na to wskazują. Dlatego reforma prokuratury i postępowania karnego mają uzdrowić polski wymiar sprawiedliwości, dodaje wiceminister Marcin Warchoł.

Jak twierdzi wiceminister, poprawa naszego wymiaru sprawiedliwości powinna być już zauważalna po roku, ewentualnie dwóch latach funkcjonowania nowego systemu. Tworzone będą także prokuratury regionalne do walki z przestępczością gospodarczą, co również zmieni dotychczasowe jego oblicze. Istotne jest, aby działania prawne były nie tylko skuteczne, ale i pro-obywatelskie.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.