23 maj 2019
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 01 marca 2019 | 07:06
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

J. Gontarek (Lewiatan): Praca w budżetówce to dobry wstęp do biznesu i większych pieniędzy

J. Gontarek (Lewiatan): Praca w budżetówce to dobry wstęp do biznesu i większych pieniędzy
Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan (Fot. serwis agencyjny MondayNews)

Mediana wynagrodzeń w administracji państwowej to ok. 3,5 tys. zł brutto. Dla dyrektorów – ponad 6 tys. zł. Na podobnych stanowiskach w sektorze prywatnym płace wynoszą 10-15 tys. zł. Ale zaletą budżetówki jest stabilność zatrudnienia i możliwość pozyskania unikalnej wiedzy, którą można później wykorzystać w biznesie. Praca w instytucjach państwowych może być atrakcyjna dla osób ceniących stabilność, umowę o pracę i tzw. trzynastki. To okazja dla wszystkich nastawionych na zdobywanie doświadczenia i późniejsze przejście do firm prywatnych. O ścieżkach kariery w sferze budżetowej mówi Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Budżetówka obejmuje szeroki zakres instytucji, od administracji centralnej i terenowej, przez służby i ubezpieczenia społeczne, po ochronę zdrowia oraz edukację. Na jakie atrakcyjne oferty mogą liczyć osoby zainteresowane pracą w tym obszarze?

Jakub Gontarek: Atrakcyjne są wszelkie stanowiska i branże wymagające wiedzy eksperckiej. Niekoniecznie muszą to być posady urzędników administracji i innych instytucji państwowych, potrzebni są też specjaliści wykonujący prace zlecone na ich rzecz. Przykładowo, brakuje ekspertów oceniających i tworzących programy nauczania, dlatego też mogą oni liczyć na wyższe wynagrodzenia. Wszystkie zawody wymagające dogłębnej znajomości specyfiki danej dziedziny i zasad funkcjonowania administracji zapewniają dość dobre warunki płacowe. Ale należy pamiętać, że są one i tak niższe niż na podobnych stanowiskach w prywatnym sektorze. Dlatego w wielu instytucjach można zaobserwować deficyt pracowników, ponieważ fachowcy wybierają lepiej płatną pracę w biznesie. A ci, którzy dodatkowo rozumieją, jak funkcjonuje państwo, często pracują na styku administracji i biznesu, zwykle na umowy zlecenia i o dzieło lub prowadzą własną, z reguły jednoosobową działalność gospodarczą. Zatem chętni do takiej pracy mogą liczyć na dobre wynagrodzenie.

A co można powiedzieć tym, którzy chcą pracować w budżetówce na etatach? Jakie otwierają się przed nimi możliwości? Gdzie są najciekawsze miejsca pracy, lepiej opłacane?

Jakub Gontarek: To zależy przede wszystkim od zapotrzebowania na konkretne stanowiska. Branże są tu mniej istotne. Warto interesować się ofertami dla specjalistów –  zwykle zapewniają ciekawą pracę i w miarę dobre zarobki. Istnieją co prawda różnice w wynagrodzeniach w rozmaitych instytucjach finansowanych z budżetu, ale zalety zatrudnienia w administracji leżą gdzie indziej. To przede wszystkim stabilizacja, a także znacznie mniejsze ryzyko zwolnienia. Poza tym etaty wiążą się z umowami o pracę, obowiązują trzynaste pensje czy premie. A pracownicy otrzymują wszystkie regulaminowe świadczenia, niezależnie od koniunktury.

Na jakie płace mogą liczyć pracownicy?

Jakub Gontarek: Generalnie wynagrodzenia w budżetówce są niższe od tych w sektorze prywatnym, szczególnie na wyższych stanowiskach. Przykładowo, w przypadku kierowników dużych zespołów, czyli osób zajmujących najwyższe pozycje, mediana zarobków przekracza 6 tys. zł. W biznesie porównywalne funkcje oznaczają płace rzędu 10-15 tys. zł i większe w zależności od wielkości firmy. W obszarach publicznych najwyższe zarobki oferuje administracja rządowa, tj. ok. 3,9 tys. zł. W służbach mundurowych mamy 3,7 tys. zł, w wymiarze sprawiedliwości – 3,4 tys. zł, a w administracji terenowej – 3,2 tys. zł. Jak widać, rozpiętość jest niewielka. Co więcej, jeśli mediana dla całej administracji państwowej wynosi 3,5 tys. zł, to dla górnego kwartyla jest równa 4,5 tys. zł. Innymi słowy nie ma dużych różnic pomiędzy instytucjami państwowymi, a dodatkowo wzrost dochodów w miarę awansów nie jest zbyt wysoki.

Jakie są ścieżki kariery? Do jakich celów mogą dążyć osoby, które podejmą pracę w instytucjach budżetowych?

Jakub Gontarek: Kierunek jest właściwie jeden – po zdobyciu doświadczenia w administracji, przejście do przedsiębiorstw prywatnych albo obszaru łączenia biznesu z administracją w ramach własnej działalności gospodarczej. To może być największa korzyść dla pracownika, ponieważ w podmiotach państwowych awans wynika praktycznie ze stażu pracy. Co kilka lat zmienia się stanowisko na wyższe, ale może dojść do sytuacji, w której te możliwości się kończą, ponieważ kolejne stanowiska są już zajęte. Trzeba czekać na ewentualny wakat. Z drugiej strony to środowisko daje możliwość zdobycia wiedzy, której nie mają zatrudnieni w sektorze prywatnym. A właśnie tam można ją spożytkować. Doświadczeni urzędnicy mogą wspierać firmy dzięki dogłębnej znajomości mechanizmów działań instytucji sfery budżetowej. To bardzo dobra ścieżka rozwoju zawodowego. Druga możliwość dla osób świetnie znających specyfikę działania danego resortu i zainteresowanych polityką, to zaangażowanie się w działalność samorządową. Interesującą alternatywą są też spółki skarbu państwa, gdzie pracownicy administracji mogą z powodzeniem szukać pracy.

Jak to wygląda w przypadku administracji terenowej?

Jakub Gontarek: Podobnie. Natomiast w tym przypadku pojawiają się szanse przejścia do instytucji centralnych. Możliwa jest zmiana stanowiska na wyższe w innej instytucji. Tym bardziej, że można wykorzystać wiedzę o nowym projekcie, czy planach tworzenia nowego podmiotu publicznego.

Pracownicy budżetówki narzekają na zamrożenie zarobków. Czy mogą liczyć na zmianę sytuacji i wzrost wynagrodzeń?

Jakub Gontarek: Raczej nie, jednak wszystko zależy od tego, jak rząd będzie odpowiadał na postulaty poszczególnych grup zawodowych. Obecnie wyzwaniem dla rządzących są pensje pracowników oświaty, czy służby medycznej, Z drugiej strony możliwości finansowe budżetu są ograniczone i nie jest on z gumy. W grę wchodzą raczej jednorazowe świadczenia dodatkowe, np. okolicznościowe premie. To poważny problem, ponieważ potrzebujemy nie tylko urzędników dbających o funkcjonowanie państwa, a wysoko wykwalifikowanych specjalistów – nauczycieli, policjantów, pracowników wymiaru sprawiedliwości, pielęgniarek i lekarzy. Samo poczucie stabilności pracy może nie wystarczyć, by utrzymać zatrudnienie.

Na co w takim razie mogą liczyć kandydaci do pracy?

Jakub Gontarek: Poza stabilnym zatrudnieniem mają szansę na naukę rozwiązań administracyjnych mających wpływ na funkcjonowanie biznesu. Przykładowo, wiedza o działalności wymiaru sprawiedliwości w konkretnych obszarach będzie pożądana w kancelariach prawnych i podatkowych. Znajomość systemu edukacji pozwoli zarabiać więcej w prywatnym szkolnictwie czy zajmować się przygotowywaniem programów szkoleń dla firm. Z kolei wiedza o metodach pozyskiwania finansowania z różnego rodzaju programów unijnych także zostanie chętnie wykorzystana przez sektor niepubliczny. Warto patrzeć nie tylko na rozwój pionowy (kolejne awanse), ale na możliwość pozyskania konkretnych nowych umiejętności na porównywalnych stanowiskach specjalistów i ekspertów.

Jak wybierać potencjalne miejsca zatrudnienia?

Jakub Gontarek: Najlepiej wybierać instytucje inwestujące w szkolenia i pozwalające na podnoszenie kompetencji w danym obszarze. Co więcej, pracownicy – szczególnie w samorządach – często rozwiązują problemy interesariuszy, a to niesie wiedzę o tym, dlaczego pewne procesy biznesowe nie funkcjonują i jak można je usprawnić. Należy jednak przygotować się do zhierarchizowanej, pionowej struktury. W takich instytucjach często nie ma tzw. płaskiej struktury organizacyjnej, a relacje pomiędzy pracownikami podlegają formalnym regulacjom. Trzeba koniecznie mieć otwartą głowę, umieć wyciągać wnioski, myśleć analitycznie i patrzeć na działania administracji w kontekście biznesu.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.