22 październik 2020
 
Zapomniałeś hasła?  Kliknij tutaj
Zespół MondayNews, 30 marca 2020 | 05:12
Masz ciekawego newsa? Napisz do wydawcy

Branża urządzeń mobilnych powinna lepiej edukować. Tylko język korzyści może przynieść efekty

Branża urządzeń mobilnych powinna lepiej edukować. Tylko język korzyści może przynieść efekty
Michał Giera, prezes zarządu Mobiem Polska (Fot. Materiały Prasowe)

Branża powinna częściej mówić do konsumentów językiem korzyści o tym, że dbanie o własny sprzęt nie tylko służy ich interesom, ale jest również działaniem ekologicznym. Sam telefon może być nośnikiem takich informacji. Twórcy aplikacji przyjaznych środowisku mogliby też lepiej definiować nowe rozwiązania. Z kolei producenci powinni rozważyć wytwarzanie bardziej trwałych urządzeń. Nie będzie im łatwo podjąć taką decyzję, bo w dzisiejszych czasach napędza nas wszechobecny, „agresywny” konsumpcjonizm. A biznes idealnie to wykorzystuje. I nie ma się co temu dziwić. Niemniej jednak wszyscy na tym sporo tracimy.

Nauka dbania

Z niedawno opublikowanego raportu GREEN GENERATION, opracowanego przez Mobile Instytut, którego jednym z partnerów było również Mobiem, wynika wiele ciekawych informacji, które warto przeanalizować. Dla przykładu, większość badanych użytkowników urządzeń mobilnych obchodzi się ze swoimi smartfonami w sposób ekologiczny. Wśród takich zachowań najpopularniejsze jest odłączanie telefonu z gniazdka, gdy tylko zostaje on naładowany. Tak deklaruje 56% respondentów. To pokazuje, że w ciągu ostatnich 3-5 lat wzrosła świadomość konsumentów w tym zakresie. Część z nich dochodzi do wniosku, że chociaż są to małe kroki, zmiany nawyków mogą mieć pozytywny wpływ na środowisko.

Dlatego branża mobilna powinna częściej angażować się w kwestie edukacyjne i przekonywać klientów do tego, że warto być „eko-logicznym”. Może zwracać się do konsumentów językiem korzyści, wyjaśniając im, że oszczędzanie baterii oznacza nie tylko dbanie o środowisko, ale także o własny sprzęt. Tylko takie argumenty mogą na tym etapie powiększyć świadomość większej części użytkowników.

Warto dodać, że 37% badanych wyłącza takie funkcje, jak NFC czy lokalizacja. Konsumenci w mniejszym stopniu zdają sobie sprawę z tego, że obciążają one baterię i powodują szybsze jej rozładowanie. A to jest ewidentnie wbrew ekologii. Użytkownikom może brakować wiedzy na ten temat. Częściej dbają o telefon w ww. sposób kobiety, a także osoby poniżej 18. roku życia i internauci z miast zamieszkałych przez 20-50 tys. osób. Najmłodsi mogą bardziej interesować się nowoczesną technologią. Starszych konsumentów trzeba mocniej stymulować, aby zwracali uwagę na takie sprawy. I właśnie w tym względzie branża ma naprawdę szerokie pole do popisu.

Przypominanie o utylizacji  

Nieco ponad jedna piąta badanych utylizuje telefon w odpowiedni sposób. Co ciekawe, 11% deklaruje, że ich aparat jest wykonany z materiałów pochodzących z recyklingu. Jednak wciąż społeczeństwo nie do końca wie, co należy robić ze starymi urządzeniami. Budowanie świadomości na temat zasad postępowania ze zużytym sprzętem powinno być jednym z priorytetów.

Ciekawym pomysłem na wykorzystanie starego sprzętu może pochwalić się np. Japonia. Według oficjalnych informacji, z przeszło 80 tys. ton urządzeń (w tym ponad 6 mln telefonów) stworzono 5 tys. medali olimpijskich, które trafią do przyszłych zwycięzców Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich. Z odpadów odzyskano 3,5 tony srebra, 2,2, tony brązu i 32 kilogramy złota.

Każdy użytkownik mógłby odpowiedzieć sobie na pytanie, ile niepotrzebnych starych komórek ma w domu i co może z nimi zrobić, aby odzyskać wartościowe elementy. Branża powinna ułatwiać mu szukanie takich rozwiązań lub przynajmniej podpowiedzieć, jak je znaleźć. Dla przykładu, w październiku ub.r. Samsung przeprowadził akcję ekologiczną, zachęcającą klientów do recyklingu elektrośmieci. Za każdy oddany tablet lub telefon można było otrzymać roślinę doniczkową. Firmy mogą się prześcigać w tego typu pomysłach i to byłoby dla nich korzystne zarówno finansowo, jaki i wizerunkowo.

„Eko-myślenie”

Raport GREEN GENERATION dowodzi też, że dla 35% polskich internautów smartfon jest pomocny w utrzymaniu proekologicznej postawy. Branża powinna jeszcze sporo zrobić, aby ten procent był wyższy. W tym wypadku również trzeba mocno stawiać na edukację. Współczesny telefon jest swego rodzaju centrum zarządzania. Ma szansę być narzędziem do nauki dbania o środowisko, a także nośnikiem informacji z dziedziny ekologii, np. w aplikacjach.

Głównie kobiety, jak również osoby w wieku 45-54 lata oraz badani z miast zamieszkałych przez 20-50 tys. mieszkańców uważają, że smartfon pomaga w utrzymaniu postawy proekologicznej. Z pewnością dojrzali ludzie myślą o ekologii z uwagi na następne pokolenia. Z kolei mieszkańcy mniejszych ośrodków miejskich są silniej związani ze swoim najbliższym otoczeniem i bardziej o nie dbają. Branża powinna jednak edukować w tym zakresie wszystkich konsumentów.

Aż 46% respondentów korzysta z aplikacji sprzyjającej ekologicznemu podejściu. W tym 10% badanych wskazało na taką, która informuje o aktualnej jakości powietrza. Tyle samo osób podało „apkę” umożliwiającą zakup w atrakcyjniejszej cenie niesprzedanego w danym dniu jedzenia. Tego typu narzędzia przede wszystkim powinny przynosić konsumentom realne korzyści, m.in. zdrowotne czy finansowe. Wówczas użytkownicy smartfonów będą chętnie z nich korzystali.

Każde narzędzie mobilne, które pomaga coś ograniczać, może być uważane za ekologiczne. Dla przykładu, aplikacje gazetkowe czy też służące do zakupu biletów online zmniejszają zużycie papieru. Producenci mogą zaproponować kolejne rozwiązania sprzyjające postawom proekologicznym i zastosować szereg działań. Wśród nich warto wymienić np. wyskakujące alerty dot. używania określonych funkcji smartfona, które mogą realnie wpływać na sposób korzystania ze sprzętu, a także mieć wpływ na środowisko.

Zbyt częsta wymiana

Okazuje się też, że jedna czwarta badanych wymienia telefon co dwa lata. Zaledwie o 2 p.p. mniej użytkowników decyduje się na zakup dopiero w momencie, gdy aktualne urządzenie się zepsuje. Zmiana smartfona co roku jest głównie domeną osób w wieku 18-24 lata (32%) oraz mieszkańców miejscowości poniżej 20 tys. mieszkańców (29%). Kolejny zakup, gdy tylko pojawi się nowy model, dotyczy przede wszystkim osób zamieszkałych w największych aglomeracjach i konsumentów mających od 35 do 44 lat.

Społeczeństwo jest nastawione na konsumpcjonizm i przyzwyczaiło się do częstego wymieniania elektroniki i tym podobnych sprzętów. Ponadto w niektórych kręgach nowe urządzenie może być wyznacznikiem statusu społecznego. Młodzi ludzie w telefonach prowadzą całe swoje życie. Dodatkowo ważne jest dla nich, aby mieć modne gadżety, tak samo jak markowe ubrania. Z kolei czterdziestolatkowie w większych miastach są skłonni do tego, aby szybko poznawać nowinki technologiczne, a taki wydatek nie jest dla nich problemem.

Na powyższy stan mają wpływ producenci, którzy tak wykonują urządzenia, aby ich żywotność była na granicy gwarancji. Kiedyś telefon wymieniało się co 4-5 lat. Dzisiejsze aparaty nie są do tego przystosowane. Teraz średnio co dwa lata podpisywane są nowe umowy z operatorami, którzy oferują „w pakiecie” telefon coraz to nowszej generacji.

To, jak często należy wymieniać telefon, jest oczywiście pojęciem względnym. W tej kwestii można byłoby długo polemizować i przerzucać się argumentami. Niemniej jednak z dobrych jakościowo aparatów da się korzystać nawet przez kilka lat. Lepiej kupować sprawdzone urządzenia, gdyż one mogą być wykonane z bardziej trwałych elementów, chociaż w dzisiejszych czasach różnie z tym bywa.

Jeśli chodzi o postawę proekologiczną, warto zastanowić się nad tym, czy naprawdę potrzebny jest nowy telefon zaraz po skończeniu umowy lub w momencie, gdy na rynek wchodzi jego następca. Prawidłowe używanie aparatu i korzystanie z aktualizacji powinno wystarczyć, aby przez kilka lat spełniał on podstawowe funkcje. Oczywiście konsumpcjonizm rządzi się swoimi „agresywnymi” prawami. Niemiej można zaryzykować stwierdzenie, że pomimo tego, producenci mogą wygrać na eko-podejściu. Zresztą tego typu postawa już teraz staje się standardem. Takie działanie wcale też nie musi oznaczać fizycznych strat, wręcz przeciwnie. I nie mówimy tutaj tylko o kwestiach wizerunkowych producentów, ale ogólnie o podnoszeniu standardów w zgodzie z obecnymi wartościami i poszanowaniem środowiska naturalnego. Prędzej czy później świadomy użytkownik to doceni.

Michał Giera,
prezes zarządu Mobiem Polska,
agencji specjalizującej się w marketingu mobilnym.

ZOBACZ TAKŻE

Używamy plików cookies by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.