Autor: Redakcja, 11 stycznia 2017 | 05:11

Regularnie przyjmując witaminę C, zaledwie w niewielkim stopniu skracamy czas trwania choroby

Joanna Pietroń, Centrum Medyczne Damiana. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

  Aby pobrać materiał musisz być zalogowany.

Udostępnienie pliku (wstaw materiał na własną stronę).

Wstaw wideo na stronę *

Wielkość filmu

<iframe width="680" height="383" src="http://press.mondaynews.pl/regularnie_przyjmujac_witamine_c_zaledwie_w_niewielkim_stopniu_skracamy_czas_trwania_choroby_hd.mp4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
<iframe width="400" height="320" src="http://press.mondaynews.pl/regularnie_przyjmujac_witamine_c_zaledwie_w_niewielkim_stopniu_skracamy_czas_trwania_choroby_hd.mp4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

* Kiedy dokonasz wyboru wielkości pliku (duży/mały) skopiuj powyższy link i wklej na swoją stronę.

 

W przeziębieniu najważniejszy jest odpoczynek. Nie ma zaś badań klinicznych, potwierdzających skuteczność wielu popularnych kuracji. Większość z nich nie szkodzi, ale też nie pomaga wyzdrowieć. Tak jest w przypadku witaminy C. Stosowana w celu profilaktycznym zmniejsza ryzyko przeziębienia najbardziej u sportowców.

 Jak zauważa Joanna Pietroń, lekarz medycyny z Centrum Medycznego Damiana, witamina C jest często stosowana przez pacjentów zarówno w trakcie choroby, jak również w celu jej zapobiegania. Jednak w przeprowadzonej już w 2007 roku, metaanalizie, podsumowującej badania kliniczne z poprzednich 50 lat, stwierdzono, że zażywanie jej w trakcie przeziębienia wcale nie łagodzi objawów choroby. Tymczasem, ludzie kupują w dużych ilościach preparaty, w tym wspominaną witaminę, które de facto im nie szkodzą, ale też nie pomagają w powrocie do zdrowia.

– Przyjmowanie witaminy C, codziennie, w celu zapobiegawczym, skraca czas trwania przeziębienia w niewielkim stopniu. Średnio chorujemy bowiem krócej o 1 lub 2 dni w roku. Wykazano też, że profilaktyka ta jest skuteczna tylko u ludzi intensywnie uprawiających sport, np. maratończyków, narciarzy i żołnierzy. Dlaczego tak jest, jeszcze tego nie wiemy. Badania trwają – wyjaśnia Joanna Pietroń.

Z obserwacji eksperta wynika, że każdy pacjent ma „opracowany” własny sposób walki z chorobą, który w rzeczywistości może jednak nie przynosić żadnych efektów. Większość domowych kuracji jest powszechnie stosowana, choć nie ma potwierdzonej skuteczności w badaniach klinicznych. I tak smarowanie ciała popularnymi maściami z olejkami eterycznymi, które udrażniają nos, na pewno nie szkodzi osobom dorosłym czy dzieciom. Ale, jak twierdzi lekarz, w rzeczywistości, u pacjentów w 30% zachodzi tzw. efekt placebo. Polega on na tym, że organizm odpowiada na to, w co wierzy umysł.

– Jeżeli chory czuje, że coś mu pomaga, a z medycznego punktu widzenia nie szkodzi, to nie widzę przeciwwskazań, żeby tego nie stosował. Warto jednak, aby zachował ostrożność i domowymi zabiegami lub środkami nie doprowadził, np. do wystąpienia alergii, podrażnienia skóry lub zaostrzenia chorób przewlekłych. Należy też pamiętać, że najlepszym lekarstwem jest odpoczynek. Trzeba zapewnić sobie odpowiednią ilość snu, o czym nie każdy w przeziębieniu pamięta – przypomina lekarz.

Joanna Pietroń wyjaśnia, że liczba godzin potrzebnych na regenerację dla każdej osoby jest inna. Dorosłemu, zdrowemu człowiekowi może wystarczyć np. 8 na dobę. Ale w trakcie choroby, organizm potrzebuje więcej odpoczynku, niż zwykle, ponieważ musi zmobilizować wszystkie swoje siły do walki z infekcją. Dlatego, warto zrezygnować wtedy z wyczerpujących ćwiczeń fizycznych, trudniejsze zadania odłożyć na późniejszy czas i pozostać w domu.

– Ważne jest, aby przebywać w pomieszczeniu o temperaturze około 20 stopni Celsjusza, w którym panuje  prawidłowa wilgotność, tzn. 40-60%. Sprawdza się ją specjalnym urządzeniem – higrometrem, inaczej wilgotnościomierzem. Jak wiadomo, w przesuszonych i przegrzanych pomieszczeniach wirusy utrzymują się dłużej i przenoszą się na większą odległość. Kiedy czujemy, że dopada nas przeziębienie, musimy zadbać też o to, aby nie zarażać innych osób, przebywających w naszym otoczeniu. Częste mycie rąk, a także unikanie dotykania okolic oczu i nosa powoduje, że choroba nie rozprzestrzenia się zbyt szybko – zwraca uwagę Joanna Pietroń.

Zaleca się przyjmowanie dużej ilości płynów, najlepiej około 1,5-2 litrów wody niegazowanej na dobę, w celu utrzymania właściwej wilgotności błon śluzowych. Wskazana jest też herbata z imbirem, który działa przeciwwirusowo. Z kolei miód z mlekiem łagodzi kaszel. Lekarz odradza natomiast picia napojów gazowanych, a także jedzenia potraw obciążających układ pokarmowy, tj. steków czy kotletów schabowych. Rosół w czasie choroby rozgrzewa. Olejki z warzyw i przypraw, np. ziela angielskiego, pieprzu oraz para, unosząca się znad talerza, oczyszczają drogi oddechowe. Generalnie dieta w przeziębieniu powinna być lekkostrawna i różnorodna. Wówczas szczególnie warto spożywać warzywa, m.in. paprykę, brokuł, cebulę, buraki, seler, czosnek, jak również owoce cytrusowe.

Share on Facebook0Tweet about this on Twitter0Share on Google+0Share on LinkedIn1

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych użytkowników serwisu tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

Tagi

Menu