Autor: Redakcja, 30 sierpnia 2015 | 11:55

Polski artysta idealnie zatrzymał czas w formie przestrzennej

Foto: serwis agencyjny MondayNews.pl

  Aby pobrać materiał musisz być zalogowany.

Przepraszamy, ale ten materiał nie posiada pliku do udostępnienia.

 

Już w XVIII wieku Madame Tussaud znalazła sposób na zatrzymanie czasu, robiąc woskowe odlewy prominentnych postaci. Wielu artystów usiłowało podążyć jej śladem, tworząc nowe formy. Tym razem to Polak stworzył zupełnie nową koncepcję, w której połączył sztukę malarską, rzeźbę oraz instalację.

Artur Kaliński, artysta, fotograf i performer, pragnąc uchwycić czas i przestrzenność, umieścił w swojej nowej kolekcji maskę twarzy syna, który posłużył za modela. Każda z 10 nowych prac przedstawia jego różnorodną mimikę. Tę specyficzną kolekcję można określić jako obrazy z instalacją na bazie płaskorzeźby. Artysta wniósł do sztuki nowe elementy poprzez eksperymenty z różnymi formami. Maski odlał z żywicy i zagruntował czarną, akrylową farbą, a następnie pokrył je złotem, które jest jego ulubionym środkiem artystycznym, ponieważ, jak twierdzi „symbolizuje czystość, wewnętrzne bogactwo i piękno”. Artur Kaliński znany jest z tego, iż niezwykle cienkie i delikatne płatki tego szlachetnego metalu wykorzystuje w swoich dziełach niczym farbę.

Artysta już od dłuższego czasu dążył do tego, by jego prace charakteryzowały się przestrzennością i ewoluowały ku formom trójwymiarowym. Początkowo tworzył obrazy płaskie na ledwo zagruntowanym płótnie, by później nakładać coraz więcej farby, dodając głębi malowanym postaciom. Uwypuklał ważne elementy, nanosił grubszą warstwę farby podkładowej, a następnie płatki szczerego złota. – W końcu zrozumiałem, że najbardziej interesuje mnie płaskorzeźba. Mogę zyskać głębię poprzez wykorzystanie gry światła i cienia oraz używać więcej złota, nie tracąc jej – wyjaśnia Artur Kaliński.

Na niektórych pracach z nowej kolekcji twarze wydają się jakby niepełne, niedokończone albo wręcz niewyraźne. Jest to jednak efekt zamierzony. – Moje prace pokazują ludzką niedoskonałość, może nawet ułomność, ale jednocześnie drogę do osiągnięcia perfekcji, albowiem wszystkie te puste przestrzenie możemy w trakcie naszego życia zniwelować lub uzupełnić, pracując nad ciągłym samodoskonaleniem. Zawsze mamy szansę, aby coś w życiu poprawić. Za 5-10 lat powtórzę eksperyment w identyczny sposób i zobaczę, jak mój syn się zmienił – mówi Artur Kaliński.

Cała kolekcja 10 obrazów powstawała prawie 4 miesiące. Praca z formą przestrzenną wymagała skupienia i była bardziej pracochłonna niż malowanie na płaskiej powierzchni. Artysta przygotowywał jedną maskę przez dwa tygodnie. Był to czas poświęcony nie tylko na jej wykonanie, ale także opracowanie koncepcji dzieła i wykończenie poszczególnych detali. – Z reguły malarz dąży do jak najwierniejszego odzwierciedlenia najdrobniejszych szczegółów, aby najbardziej, jak to możliwe, zbliżyć się do żywego oryginału. Ja jednak chciałem udowodnić, że ta sama twarz może mieć różną wymowę w zależności od tego, jak ją przedstawimy. Oczy są zwierciadłem duszy człowieka, a twarz stanowi obraz jego wnętrza i to właśnie prezentuję w swojej nowej kolekcji – dodaje Artur Kaliński.

Artystę fascynują możliwości związane z wykorzystaniem złoconych płaskorzeźb i wtapianiem ich w płaską strukturę obrazu. Dlatego pracuje on obecnie nad większymi instalacjami tego typu, które być może, zrobią jeszcze większe wrażenie na odbiorcach.

Share on Facebook0Tweet about this on Twitter0Share on Google+0Share on LinkedIn0

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych użytkowników serwisu tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

Tagi

Menu