Autor: Redakcja, 01 grudnia 2016 | 05:04

Konsumentom, w mobilnych smart zakupach, chodzi już nie tylko o oszczędzanie czasu i pieniędzy

Konsumentom, w mobilnych smart zakupach, chodzi już nie tylko o oszczędzanie czasu i pieniędzy

Mobilne smart zakupy. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

  Aby pobrać materiał musisz być zalogowany.

Przepraszamy, ale ten materiał nie posiada pliku do udostępnienia.

 

Klienci, dokonujący zakupów przy użyciu smartfonów, wymagają szybkiej i komfortowej obsługi. W zamian za udostępnianie swoich danych w aplikacjach mobilnych, chcą płacić mniej, niż pozostali konsumenci. Od sieci handlowych oczekują również dodatkowych gratyfikacji za lojalność i spersonalizowanych ofert promocyjnych.

Jak podkreśla Mateusz Puchala z aplikacji mobilnej Qpony, smart zakupy to przede wszystkim mądre podejście do wydawania pieniędzy, które polega na kontrolowaniu swoich finansów. Dla konsumentów, którzy codziennie śledzą rynek, liczą się różnego rodzaju korzyści. Dlatego, mianem „dobrych okazji” mogą nazywać zarówno pojawiające się nowości, jak i produkty z wyprzedaży. Smart shopperzy regularnie czytają gazetki promocyjne, poszukują kuponów rabatowych w Internecie lub w aplikacjach mobilnych, a także tworzą listy zakupowe w telefonach.

– Smart shopperzy zwykle korzystają ze swoich urządzeń na każdym z czterech etapów procesu zakupowego. Pierwszy z nich oznacza uświadomienie swojej potrzeby, drugi – poszukiwanie informacji o danej rzeczy. W kolejnej fazie następuje szybka ocena oferty i wybór najlepszej opcji. Ostatnia część obejmuje zakup towaru lub usługi. Kluczowym momentem jest podejmowanie decyzji. Dlatego, obecne technologie personalizacji i przekazu reklamowego powinny dopasowywać produkt do aktualnych potrzeb użytkownika. Komunikacja z odpowiednią ofertą, musi też zachodzić we właściwym miejscu i czasie – mówi Krzysztof Łuczak z firmy technologicznej Sensorberg.

Trafione oferty

Zdaniem eksperta, osoby, korzystające ze smartfonów podczas zakupów, oczekują, że zostaną obsłużone szybciej, bardziej komfortowo, a przede wszystkim zapłacą mniej, niż pozostali klienci. Mają większe wymagania, ponieważ w aplikacjach mobilnych podają swoje dane i nawiązują więź ze sprzedawcą. W zamian za to, chcą czegoś więcej, aniżeli standardowej obsługi. Chętnie udostępnią informacje o sobie danej marce, która zaproponuje im określone benefity. Sieci handlowe, chcąc wykorzystać potencjał innowacji technologicznych, muszą więc oferować konsumentom odpowiednią wartość.

– Klient powinien jasno rozumieć korzyść wynikającą z używania aplikacji mobilnej w procesie zakupowym. Warto uświadomić mu, jaką wartość otrzymuje w zamian. Przykładem może być coraz częściej oferowana usługa przechowywania paragonów i gwarancji w formie elektronicznej. Dzięki niej, już nie musi gromadzić papierowych rachunków. Tymczasem, sieci handlowe zachowują dane na temat konsumenta i mają możliwość dalszej komunikacji z nim – podkreśla Krzysztof Łuczak.

Aplikacje mobilne samych sklepów, jak również te, które agregują promocje różnych sieci handlowych, pozwalają smartfonom na coraz lepsze dopasowanie ofert reklamowych do indywidualnych preferencji użytkowników. Dzięki temu, np. konsumentka, która lubi skórzane torebki danego producenta, chętnie zareaguje na spersonalizowaną komunikację marketingową ulubionej firmy w momencie, gdy będzie robiła zakupy w galerii handlowej. Jak wyjaśnia Krzysztof Łuczak, smart shopper również dokonuje spontanicznych decyzji, na podstawie impulsów zakupowych wysyłanych przez sklepy. Może na niego zadziałać, np. taki przekaz  – „Tylko dzisiaj otrzymujesz rabat w wysokości 30% na dowolną rzecz”.

– Smart shopperzy korzystają nie tylko ze smartfona, podłączonego do Internetu. Coraz częściej sięgają po technologie umożliwiające im wyświetlanie treści związanej z lokalizacją, w której się znajdują. GPS dobrze sprawdza się w określaniu aktualnego położenia z dokładnością rzędu kilkuset metrów, tymczasem Bluetooth Low Energy potrafi pokazać klientowi, co atrakcyjnego znajduje się w jego najbliższym otoczeniu. Technologia ułatwia mu podjęcie decyzji, gdyż filtruje informacje, które mogą do niego docierać. Są to subiektywne propozycje – zaznacza Krzysztof Łuczak.

W ciągu najbliższych dwóch, trzech lat na znaczeniu zyskają nadajniki beaconowe. Skala wykorzystywania ich w procesie sprzedażowym będzie nieporównywalnie większa, niż dotychczas. Prawdopodobnie każdy sklep, oprócz strony internetowej, będzie je miał. Beacony wzbogacą smartfon o kontekst lokalizacji, w którym klient aktualnie się znajduje. Pozwoli to m.in. na przydzielanie dodatkowych punktów rabatowych, czy też bardziej spersonalizowaną komunikację marki z użytkownikiem.

– Sklepy będą mogły aż kilkunastokrotnie poszerzyć zasięg potencjalnego dotarcia do konkretnego konsumenta. Proszę sobie wyobrazić, że wchodząc do galerii handlowej, klient zostanie natychmiast poinformowany o tym, że szampon do włosów, który regularnie kupuje, jest w tym czasie o 30% tańszy. Kto nie chciałby otrzymywać takiej spersonalizowanej komunikacji na telefon – zauważa ekspert z firmy technologicznej Sensorberg.

Ciągłe kalkulacje

Według Mateusza Puchali, dla smart shopperów pieniądze, jak i czas stanowią bardzo ważne zasoby. Minuty, które poświęcają na czynności zakupowe, tj. porównywanie ofert sieci handlowych czy wyjście na zakupy, traktują bardzo poważnie, jako dodatkowe koszty, podobnie jak w przypadku analizy finansów. Bardzo zamożny konsument może bowiem koncentrować swoją uwagę na efektywniejszych działaniach, niż porównywanie cen proponowanych przez sklepy. Jest też bardziej świadomy wartości czasu i wolne chwile woli poświęcić na relaks, spotkania z rodziną lub zarabianie pieniędzy.

– W mojej opinii, granicą zamożności w Polsce są dochody w wysokości 5 tys. zł netto na osobę. Konsument, który je osiąga, może bardziej cenić swój czas. Jednocześnie, wiele dobrze sytuowanych osób postrzega efektywne zarządzanie domowym budżetem, które ułatwiają smart zakupy, jako czynnik decydujący o sukcesie finansowym. Ci ludzie rozumieją, że nawet, zarabiając dużo pieniędzy, można popaść w długi lub po prostu zostać z niczym. Ich oszczędność głównie wynika z przedsiębiorczości i szacunku do pieniądza – stwierdza Mateusz Puchala.

Zdaniem eksperta, niektórzy kalkulują, czy opłaca im się przeznaczyć godzinę na poszukiwanie alternatywnego produktu tylko po, aby zaoszczędzić np. 20 zł. Z drugiej strony, socjolodzy wyraźnie wskazują, że część z smart shopperów jest skłonna przemieścić się nawet kilkadziesiąt kilometrów, jeśli uzna planowany zakup za prawdziwą okazję, również w przypadku mniejszych sprawunków. To pokazuje zróżnicowanie tej grupy społecznej.

– Według mnie, łatwo jest popaść w przesadę ze smart shoppingiem. Jeżeli, np. analiza cen lub dojeżdżanie do kilku różnych sklepów zajmuje nam wiele godzin, nawet w przypadku zwykłych zakupów spożywczych, to marnujemy czas, kosztem odpoczynku lub spotkań z najbliższymi. Tracimy wówczas równowagę i stajemy się niewolnikami pieniędzy. Takie podejście na pewno nie jest zdrowe – ostrzega Mateusz Puchala.

W przypadku rzadziej, albo wręcz raz w życiu, dokonywanych, zakupów, np. nieruchomości, samochodów czy mebli, smart shopperzy są skłonni poświęcić więcej czasu na znalezienie najlepszych okazji. Wówczas nie spieszą się z podejmowaniem decyzji. Ale biorąc udział w codziennych procesach zakupowych, zwykle cenią swój czas i wygodę. Oszczędność energii pozwala im wykonywać inne ważne czynności. Dlatego, korzystają z dostępnych w Internecie porównywarek cenowych, a także aplikacji mobilnych, agregujących gazetki promocyjne sieci handlowych.

Stały postęp

– Myślę, że smart shopping ma niewiele wspólnego z modą, która z czasem przemija. To trend, jaki umacnia się, wraz z rozwojem technologii. Konsumenci stają się coraz bardziej świadomi i lepiej wyedukowani. W związku z tym, ich wymagania i potrzeby ciągle rosną. Rynek stara się wyjść im naprzeciw, ułatwiając podjęcie decyzji zakupowych. Na znaczeniu mocno zyskuje marketing mobilny – tłumaczy specjalista z Grupy Qpony.

Zgodnie ze stwierdzeniem Krzysztofa Łuczaka, na upowszechnienie zachowań związanych ze smart shoppingiem wpłynął postęp technologii e-commerce i m-commerce. Konsumenci stale noszą przy sobie smartfony, które są podłączone do Internetu. Mają więc nieustanną możliwość porównania ze sobą kosztów interesujących ich produktów. Oznacza to, że są dobrze poinformowani, a co za tym idzie, bardziej wrażliwi na oszczędzanie, niż kiedyś. Z kolei szybki rozwój aplikacji mobilnych i stron internetowych, dostosowanych do ekranu telefonu, podnosi komfort w realizacji zakupów.

Znaczenie komfortu

– Wygoda korzystania z urządzeń mobilnych ma ogromne znaczenie, ponieważ po smartfon czy tablet możemy sięgnąć w dowolnym miejscu i czasie, np. w transporcie publicznym lub czekając w kolejce u dentysty. W ubiegłym roku, dane statystyczne agencji badawczej TNS Polska wykazały, że z urządzeniami mobilnymi spędzamy średnio nawet 4-5 godzin dziennie. Obecnie ta liczba może być wyższa. W związku z tym, zwiększa się również ilość transakcji dokonywanych przez aplikacje mobilne – wyjaśnia Matusz Puchala.

Z kolei instytut badawczy ABR SESTA rok temu przeprowadził badania, z których wynikało, że użytkownicy największej na rynku aplikacji mobilnej Blix oszczędzali na zakupach średnio ok. 60 zł miesięcznie. Oprócz optymalizacji czasu i pieniędzy konsumenci korzystający z e-gazetek zyskują również wygodę. Nie muszą już nosić ze sobą papierowych wersji. To ważne dla smart shopperów, którzy stale przeglądają materiały promocyjne – nie tylko w domu, przed wyjściem na zakupy (97%), ale także w pracy (39,4%), w sklepie (37,8%) i w podróży (33,7%).

Tradycyjne zakupy

– Obserwujemy coraz większe przenikanie technologii internetowych do handlu offline. Moim zdaniem, trend ten będzie się utrzymywał, a nawet stopniowo przybierał na sile. Nadal 90% zakupów jest dokonywanych osobiście. Ludzie cenią sobie kontakt z drugim człowiekiem i emocje, których doświadczają przez zmysły wzroku, słuchu, dotyku czy nawet węchu. Oczywiście dotyczy to również smart shopperów – podkreśla Krzysztof Łuczak.

Ekspert przewiduje, że umiejętne połączenie świata offline z online pozwoli na spotęgowanie pozytywnych doświadczeń i nawiązanie relacji z klientem, zarówno w trakcie przebywania w stacjonarnym sklepie, jak i poza nim. W jego opinii, zakupy dokonywane w miejscu sprzedaży nie znikną z naszego życia. Smartfon pomoże tradycyjnej formie osiągnąć wyższy poziom technologiczny i dorównać internetowej wersji handlu, w kwestii posiadanej wiedzy na temat danego klienta.

Share on Facebook1Tweet about this on Twitter0Share on Google+0Share on LinkedIn1

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych użytkowników serwisu tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

Tagi

Menu