Autor: Redakcja, 16 listopada 2017 | 05:43

N. Kozińska (EasyMarkets): Czy emocje są potrzebne inwestorowi?

N. Kozińska (EasyMarkets): Czy emocje są potrzebne inwestorowi?

  Aby pobrać materiał musisz być zalogowany.

Przepraszamy, ale ten materiał nie posiada pliku do udostępnienia.

 

Kiedy myślimy o stopniu złożoności rynków walutowych i ogromnej liczbie zmiennych, które wpływają na ich kształt, oczywistym wydaje się, że sukces na Forex wymaga ogromnej wiedzy i inteligencji. O ile posiadanie wiedzy o rynku i jego mechanizmach jest bezspornie niezbędne dla tradera walutowego, o tyle z inteligencją sprawa jest bardziej złożona. Gdy myślimy o tej koniecznej na Forex, pytanie nie powinno brzmieć „jak bardzo inteligentny?”, ale raczej „w jaki sposób?”.

Inteligencja, ale jaka?

Przede wszystkim specjaliści już dawno stwierdzili, że nie ma jednej inteligencji. Dziś, w zależności od szkoły naukowej wymienia się od kilku do nawet kilkunastu jej typów. Mamy więc inteligencję logiczno-matematyczną, przestrzenną, muzyczną, ruchową, interpersonalną itd.

Nieco odrębnie w stosunku do tego podziału, mówi się również o inteligencji emocjonalnej. Pojęcie to robi w ostatnich latach ogromną karierę. Spopularyzował je Daniel Goleman, amerykański psycholog, który w 1995 roku wydał bestsellerową książkę o takim właśnie tytule. Dziś inteligencję emocjonalną, której poziom określa się za pomocą współczynnika IE, definiuje się jako zdolność do rozumienia, kontrolowania i zarządzania własnymi emocjami oraz rozpoznawania ich u innych osób. Wysokie IE łączy się z m.in. z asertywnością, odpornością na obrazę, optymizmem i umiejętnością wyrażania swoich emocji. Obecnie większość specjalistów uważa, że to właśnie ten typ inteligencji przesądza o powodzeniu w większości dziedzin życia społecznego, w tym także w biznesie.

Jaka inteligencja na rynku walutowym?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że rynek walutowy, to znakomite pole do popisu dla klasycznej inteligencji logiczno-matematycznej, mierzonej popularnym współczynnikiem IQ. Występują tu przecież kolumny liczb, zawiłości analizy technicznej, logiczne zależności między różnymi sygnałami z zewnątrz a zmianami cen walut oraz wiele innych.

Działający na Forex inwestor, musi te wszystkie elementy uwzględniać, analizować ich wzajemne korelacje i ich ostateczny wpływ na konkretne waluty.

Gdy w tym kontekście pomyślimy o emocjach, wydają się one być jedynie przeszkodą oddzielającą tradera od podjęcia optymalnej decyzji. A jednak, wysokie IQ bez dorównującego mu IE to raczej przeszkoda niż pomoc dla inwestora walutowego. Jest się tak ponieważ analizując rynek, będzie on starał się dopracować do perfekcji swój model inwestowania, stale wnosząc do niego poprawki, wynikające z kolejnych doświadczeń. Niestety pracując nad nim, zmuszony będzie polegać wyłącznie na danych z przeszłości. Dlatego też jego model postępowania nigdy nie będzie idealnie dostosowany do aktualnej sytuacji na rynku. Oczywiście dzięki wiedzy, umiejętnościom i doświadczeniu tradera, może okazać się w znacznym stopniu skuteczny. Jednak nawet wtedy inwestor, nie dysponujący rozbudowaną inteligencją emocjonalną, może mieć problem z jego umiejętnym wdrożeniem.

Emocje w grze

Jak wykazały badania dr Hülyi Sahin Baltac z tureckiego Mehmet Akif Ersoy Univeristy to właśnie wysokie IE umożliwia nam kontrolowanie gniewu, który pojawia się, gdy coś na rynku dzieje się nie po naszej myśli. Chroni nas więc przed podejmowaniem pochopnych decyzji pod presją emocji. Rozwinięta inteligencja emocjonalna poprawia też naszą tolerancję na stres, która jest wręcz niezbędna dla inwestorów na Forex. Nie chodzi tu nawet o odporność na jego wyniszczające działanie, ale o zdolność do podejmowania jakichkolwiek decyzji i wytrwania przy nich. Inwestor, nie dysponujący tą cechą, najpierw zwlekałby z jakimś zakupem, a po jego dokonaniu natychmiast się z jego wycofywał. Nietrudno wyobrazić sobie jego los na rynku. Jeśli dodać do tego to, że inteligencja emocjonalna sprzyja elastyczności intelektualnej, zdolności do podejmowania decyzji i pewności siebie, łatwo dostrzeżemy, iż jest ona niezbędna dla inwestora na Forex.

Należy jednak podkreślić, że dopiero połączenie inteligencji analitycznej i emocjonalnej daje traderowi możliwość odnoszenia sukcesów na rynkach walutowych. Potwierdziły to badania prof. Briana Knutsona i jego doktorantki Cameli Kuhnen z Uniwersytetu Stanforda. Zdaniem specjalistów, to właśnie ten „ludzki czynnik”, czyli składowa emocjonalna, sprawia, że indywidualni gracze, korzystający wyłącznie z narzędzi dostarczanych przez brokerów, są w stanie osiągać lepsze wyniki niż wielkie banki inwestycyjne, używające zaawansowanych programów sztucznej inteligencji. Po prostu ta inteligencja jest dość wybrakowana w porównaniu z naszą.

Autorem komentarza jest Nina Kozińska, Business Development Manager easyMarkets

Share on Facebook2Tweet about this on Twitter1Share on Google+0Share on LinkedIn1

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał chroniony jest przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Materiał może być wykorzystany (w tym dalej publicznie udostępniany) wyłącznie przez zarejestrowanych użytkowników serwisu tj. dziennikarzy/media. Jakiekolwiek wykorzystywanie przez nieuprawione osoby (poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami) jest zabronione.

Tagi

Menu